wtorek, 5 lutego 2013

Czytanie pod meksykańskim niebem:'' A street cat named Bob'' James Bowen

Dzieki mojej mamie, miałam w ciągu dnia chwilę dla siebie by czytać na plaży. A mąż delektował się SPA. Nie połknelam wielu książek.Wbijałam zwyczajnie wzrok w karaibskie morze, niebo i myślałam o niczym lub zwyczajnie podglądałam ludzi. Ale udało mi sie przeczytać jedną lekturkę. Większość dnia oczywiście spędzaliśmy wspólnie z dzieckiem a wieczory były dla mnie i męża. Wypoczeliśmy. I nawet udało nam się pozwiedzać.
Książke kupił dla mnie w prezencie ukochany, na lotnisku w Londynie, sam wybrał i muszę tutaj pochwalić mojego nieczytajacego męża:) Lektura dostarczyła mi dużo radości. Łatwa, lekka ale niegłupia.  Prawdziwa historia mężczyzny, którego burzliwa przeszłość doprowadziła do tego, że skończył mieszkając na ulicach Londynu. Zagubiony człowiek z nałogami i bez perspektyw na przyszłość pewnego dnia znajduje na wycieraczce małego kotka..I tak zaczyna się przyjazń, niesamowity związek człowieka ze zwierzęciem, strasznie ujmujące jest to ile sobie nawzajem dali siły. Ale przede wszystkim kot w życiu tego mężczyzny przyniósł nadzieje i jednym słowem uporządkował mu świat i dał wiarę na lepsze jutro. Cudna historia, która wydarzyła się naprawdę. Nie chce zdradzać szczegółów i ich perypetii na uliczach Londynu. Lekka, ciekawa, wzruszająca. Dla miłośników kotów- przyjemny relaks. Świetny prezent dla tych co posiadają koty. Miło sobie przypomnieć ile dają nam zwierzęta będąc częścia naszego życia.
Kocham koty. Ich niepowtarzalne charakterki i to że pragną być naszym szanowanym partnerem w domu nigdy nie godząc się na bycie służbą czy tylko maskotką. To prawdziwe osobowości:)

oto moje czteroletnie futrzaki kochane..
Kot Policjant, musi byc swiadkiem wszystkiego co dzieje sie w domu, wieczorem zagania nas do lozek, z rana budzi moja mame i wskakuje na kanape czekajac az wlaczy tvn24 i z nia oglada, wrazliwiec, kocha pieszczoszki w kazdej mozliwej chwili, nie lubi obcych

Kot Krolewicz, nakarm mnie, poczesz, otworz drzwi, zabawki Henia tez sa moje, pieszczoszki tylko na zyczenie kiedy on ma ochote, je kiedy my jemy, czuwa nad Heniem spiac pod jego lozeczkiem. Dwa razy w tygodniu udaje sie w podroz i odwiedza moich tesciow, jak sie nauczyl nie wiemy, odwiedza ich. Przyjazny tez dla naszych gosci.








7 komentarzy:

  1. Ja tez czuje sie kociara, a domowych kotek mam piec ukochanyh, kazda inna z charakteru, ale zadnej bym za nic nikomu nie oddala. Tez mam taka jedna co lubi ogladac telewizje.... :))
    Ksiazka mnie zaintrygowala, rozejrze sie za nia...

    Pozdrawiam
    Nika
    PS Mam u siebie tylko dwa wpisy o moich kotkach :
    http://notatkiniki.blogspot.be/2012/12/koty-domowe-prezentacja.html
    http://notatkiniki.blogspot.be/2013/01/myrtille-kotka-kasztelanka-czyli-nasze.html
    no i czesciowo tez trzeci :http://notatkiniki.blogspot.be/2012/11/odgracanie-na-wsi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, zernknę:) ach te koty..są fenomenalna i każdny jest niepowtarzalny, co nie?

      Usuń
  2. Świetne masz te koty! Przezabawne charakterystyki, uśmiałam się:) Kot policjant i kot królewicz:)))
    Zazdroszczę Ci Meksyku, ach jak bardzo!
    Książką bardzo mnie zainteresowałaś, z chęcią bym po nią sięgnęła, ale obawiam się, że nie ma jej na polskim rynku. Ta historia musi być cudna i wzruszająca. Też bardzo kocham koty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nowośc na rynku, pewnie przetłumaczą niedługo i u nas, coś tak czuje, jak zauważę, dam znać.

      Usuń
  3. tym razem nie książką się zainteresowałam o dziwo, ale tym co napisałaś o swoich kotach - fenomenalne stworzenia! jestem ostatnio pod wrażeniem tych zwierząt, w weekend byłam u znajomych, którzy mają dwa przepiękne rasowe koty- genialne, mądre i z tym charakterem niezaprzeczalnym, aż mi żal, że mam spore uczulenie na sierść kocią i zadrapania, bo chętnie bym takiego zwierzaka ugościła w swoim domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś, no to wyobraz sobie że jak są goście, koty odkrywają tylko troszkę siebie..caly charakter dopiero widać jak ma sie wlasnego. Ja uwielbiam w kotach też to że nie lgną do wszystkich, wybierają ludzi, wyczuwają ich, są panem swojego losu a jednocześnie uwielbiają ludzi i bardzo się przywiązują i pokazują to tak jak chcą:)

      Usuń
  4. Heheheh a ja skróciłam charakterystykę swoich kotków by nie przynudzać..hihih mogłabym dłużej i dłużej, jak na kociarę przystało

    OdpowiedzUsuń