sobota, 5 stycznia 2013

'' Oko Dnia'' Jonathan Caroll

Każdy mol książkowy ma na swoich barkach cień ''przeoczonego pisarza''. Cóż, nawet czytając dużo, różnorodnie, nie da się czegoś nie ominąć, nietrafnie w myślach nie dać kredytu zaufania, nieświadomie nie ignorować, nie zapominać, nie odkładać na kiedyś.
W moim przypadku to Jonathan Caroll. Ponoć dekadę temu bardzo popularny w Polsce, czytany przez tysiace, a mnie obeszło. Niezauważalnie. I nie wiem jakim cudem.
Może niefortunnie zaczęłam bo zamiast od prozy tego pisarza to sięgnęłam po jego zapiski blogowe, ale doznania jak najbardziej na plus. Przemyślenia, refleksje na życiem, w krótkiej formie ale bardzo ciekawie. Najbardziej podobały mi się takie malutkie spostrzeżenia o jakiś fragmentach rzeczywistości,które zauważył,  czego był świadkiem na ulicy,dygresjenatematprzeczytanych książek itp itd. Myśli,które rodzą się przelotnie i nagle o obcych ludziach mijąjcych nas w reastauracji. Dowiadujemy się tym samym wiele drobnych,zwyczajnych szczegółów o samym pisarzu; gdzie spacerował,co lubiał robić. Okładka jak najbardziej odzwierciedla czas z tymi zapiskami- dobra kawa, miły czas:) Jestem zaintrygowana tym pisarzem..

12 komentarzy:

  1. O, Carroll - jeden z moich ulubieńców! Zaczęłam od "Krainy Chichów" prawie 14 lat temu - pisałam nawet o niej na maturze. :) Ale najbardziej lubię trylogię Crane's View - Zaślubiny patyków, Drewniane morze i Całując ul (najukochańszy!). Polecam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ty też polecasz Krainę Chichów,więc jak nie zainteresować się:)

      Usuń
  2. Ja trafiłam na niego przypadkiem i przypadkiem się okazało, że przeczytałam jego okrzykniętą przez wielu za najlepszą powieść "Krainę Chichów" i tę książkę mogę Ci polecić, a zaraz za nią "Głos naszego cienia". Z tym, że po przeczytaniu kilku książek Jonathan Carroll, zaczyna nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, Kraina Chichów jak najbardziej! A potem moja ukochaną książka Carolla, ale Śpiąc w płomieniu. Polecam. Natomiast najnowsze książki tego autora mi się nie podobają....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie przez te książkę zakończyłam swoja przygodę z Carrollem, ale w liceum przeczytałam chyba wszystko, co wyszło w języku polskim. Polecam szczególnie "Białe jabłka" i "Szklaną zupę". Wszyscy uważają,że najważniejszą powieścią C. jest "Kraina Chichów", mi się podobała, ale nie jest jakaś wybitna. Ale warto sięgnąć po jego powieści. Są przepełnione magią i coś w sobie mają intrygującego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście autora znam, ale nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z jego twórczością, co koniecznie chcę nadrobić, bo wiele dobrego słyszałam i czytałam o jego powieściach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jego książki i też go przeoczyłam kiedy był na topie. Z ignorancji, że nie będę czytać tego co wszyscy;) A przygodę z nim zaczęłam właśnie od tej książki 1,5 roku temu czytałam jego zapiski wylegując się na trawce w norwegii:) Tak kojarzą mi się tamte wakacje, własnie z Carrollem, bo po tej książce migiem sięgnęłam po inne tego autora:)
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusisz, kusisz...:) Ciekawa jestem tej ksiązki, jak i całej twórczości tego pisarza. Na półkach mojej mamy stoi wiele jego ksiązek, może wreszcie pora po jakąś sięgnąć. :) A okładka niesamowicie mi sie podoba - taka nastrojowa, na poranek przy pysznej kawie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Był taki czas w moim czytelnictwie, ze nie było tygodnia bez przeczytania książki tego autora

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam wszystkie książki pisarza, uległam swego czasu modzie na Carrolla i wpadłam po uszy. Książka, o której piszesz, to jedna z tych, których nie lubię (do tej kategorii zaliczam jeszcze zbiory opowiadań). Zdecydowanie uwielbiam powieści Carrolla, każda inna forma jego pisania nie trafia mi do przekonania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki Carrolla, wszystkie, poza najnowszym, napisanym po kilkuletniej przerwie zbiorem opowiadań. Ale jeszcze bardziej uwielbiam osobowość pisarza. Miałam szczęście być na spotkaniu autorskim i gość mnie zwyczajnie urzekł, poczuciem humoru, talentem gawędziarskim i zmysłowym, niskim głosem, którego nigdy nie zapomnę. Zazdroszczę Ci, że książki Carrolla dopiero przed Tobą.

    OdpowiedzUsuń