wtorek, 31 grudnia 2013

Koniec i początek.

Rok, który się kończy.. Czytanie książek to tylko malutki wycinek rzeczywistości, choć bardzo ważny dla tych, którzy kochają czytać.
Odwiedziłam Meksyk z całą rodziną, północne Włochy tylko z mężem, bawiłam sie na weselu przyjaciółki na południu Włoch- pierwszy daleki wyjazd bez dziecka, przeżywalismy w Irlandii pierwsze urodziny naszego syna, odpoczywałam  z rodziną w słoneczku na Ibizie w Hiszpanii, spędziłam dwa miesiące w Kolorowym Miasteczku w Polsce, w rodzinnych stronach, ciągnąc wózkiem z rana milion książek do nowego wakacyjnego mieszkania, pilnowałam remontu, i cieszyłam sie z chodników, placów zabaw, rozmowy z sąsiadami, wizytami w parku z dzieckiem i szamałam polskie pieczywo, odwiedziłam Sopot z koleżankami, fajnie doświadczyć babskiego wyjazdu, jesień w Irlandii upływała spokojnie.
Wszędzie gdzie byłam, towarzyszyły mi książki. Rok intensywny bo wychowuje moje dziecko, uczę się z nim, on mnie uczy wielu rzeczy. Rok, w którym przede wszystkim byłam mamą malutkiego dziecka, ale realizowałam swoje marzenia i konsekwentnie miałam czas dla siebie również.
Z czego się cieszę najbardziej?
Będę nudna- z tego że jesteśmy zdrowi i szczęśliwi, że mam fajne dziecko, choć nie pracuję i jestem w domu z małym- Henio nie ma lęku seperacyjnego ani nie wisi mi u nogi. Potrafi się bawić sam, ze mną, z dziećmi. Potrafi zostać na weekend z babcią raz na jakiś czas, a nawet na 5 dni jak wesele czy wyjazd sie zdarzy i nikt nie płacze i każdy jest zadowolony. To też wynik pracy, od samego początku uczyłam siebie i go tego bardzo stopniowo. Dzięki temu mam otwarte, pewne siebie dziecko. Jego optymizm mnie poraża.
Mijający rok to też dobrzy ludzie wkoło mnie. Przyjaciele, znajomi ale również garsta mądrych, bardzo serdecznych kobiet, które znam tylko z sieci- mam nadzieje, że spotkamy się  w końcu na kawę. Rok mijający oczywiście nie był idealny, były i stresy, nerwy, nieporozumienia, zmęczenie, przepracowanie, niezadowolenie z nadprogramowych kilogramów, rozczarowania, problemy-ot ludzkie rzeczy ale poco to pamiętać? Jestem zodiakalnym bykiem, pozytywne myslenie- mam w naturze. Wolę patrzeć przed siebie, nie mam pamięci słonia, wolę pamiętać to co dobre.

Co przyniesie Nowy Rok?
Co odkryje nowego jako mama?
Czego nauczę się o sobie jako kobiecie?
Ile przeczytam fajnych książek?

Wszystkim wam życzę by Nowy Rok 2014 był zaskakująco dobry, pozytywny i pełen wyzwań, z których wyniesiecie dobre lekcje. No i wielu wrażeń czytelniczych!! Szampańskiej zabawy lub mile spędzonego czasu w zaciszu domowym z najbliższymi!


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Ostatnia notka książkowa w tym roku. 125 przeczytanych książek, kilka tytułów wybranych...

Oto książki z mijającego roku, które poleciłabym na pierwszy ogień.
 Kolejność jest przypadkowa, pominęłam literaturę faktu, trudniej zawsze z prozą, dobrać sobie i wiedzieć, że nam się spodoba- tak więc oto moja lista, może ktoś skorzysta i odkryje pasjonująca lekturę:

1.''Kłamstwa'' Enrique de Heriz
2.'' Mara i Dann'' Doris Lessing
3.'' W odbiciu'' Jakub Małecki
4.'' Przestrzeń za szkłem'' Simon Mawer
5.''Dziwny skrawek raju'' Teri Jentz
6. ''Lista marzeń'' Lori Nelson
7. ''Między nami'' chris Cleave
8. '' Zanim się pojawiłeś'' Jojo Moyes
9.'' Jak oddech'' Małgorzata warda
10.'' Ostatni Harem'' Peter Prange
11.'' Nie moje życie'' Emmanuel Carrere

Oczywiście wybrałabym więcej tych książek z przeczytanych.. ale na wnikliwe podsumowania, nie mam zwyczajnie czasu. Pozdrawiam was serdecznie!

 
 

wtorek, 24 grudnia 2013

poniedziałek, 23 grudnia 2013

'' I góry odpowiedziały echem '' Khaled Hosseini

Trzecia przeczytana powieść tego pisarza i ponownie całkowita satysfakcja i przyjemność z czasu nad książką. Khaled Hosseini to pisarz, który przepięknie a zarazem prosto i z serca, snuje swoją opowieść. To dzięki niemu, przybliżyłam sobie historię Afganistanu, o którym nie wiedziałam kiedyś nic. Za sprawą jego książek - tych szczerze pięknych i przejmujących opowieści o przyjazni, rodzinie i miłości, widzę ten kraj przed oczami. Szkoda, że tak doszczętnie i okrutnie został zniszczony. Włos się jeży na głowie, jaka to metropolia była kiedyś...
Jeśli chcecie przeczytać ściskające za serce historie ludzkich serc, to polecam wam powieści tego pisarza, bo dostaniecie na dokładkę opowieść o Afganistanie.
''I góry odpowiedziały echem'' to książka o więzach rodzeństwa przerwanych przez los, ale nie przez ich własne sercach. Lektura o tym jaką siłą jest rodzina i co przechodzi na inne pokolenia. Książki tego pisarza są niesamowicie przystępne i wciągają. Bliskie sercu każdemu a jednoczesnie dotykamy dalekiego, nieznanego kraju..
Gorąco polecam jaki i ''Tysiąc wspaniałych słońc'' oraz '' Chłopiec z latawcem''

piątek, 20 grudnia 2013

''Patrz na mnie, Klaro'' Kaja Malanowska

Od dawna mam ochotę sięgać po ambitną, niższową polską literaturę, z cyklu tych trudnych. Moim marzeniem jest, by były jednocześnie lekkostrawne, przystępne. Tego mi w polskiej literaturze brakuje. Żeby w tych trudniejszych książkach bohaterowie byli autentyczni, by chciało sie i dało za nimi podążać, rozumieć. Ciężka sprawa.
''Patrz na mnie Klaro!'' to powieść, która prawie spełniła moje oczekiwania. Nie do końca, ale przyznaje, dało się czytać, chciało. Jest w tej powieści jakaś cząstka przystępnej wrażliwości autorki. Książka porusza bardzo ciekawy temat- uzależnienie od matki, od samego dzieciństwa i jak to wpływa na całe życie głównej bohaterki. Czyli nieumiejętność bycia z drugim człowiekiem. Wszystkie dziwne emocje, ekstremalne, traumatyczne więzi, małżeństwo z rozsądku, wycofanie się z rzeczywistości jako efekt toksycznej relacji z matką. Styl powieści nie jest przesadnie dramatyczny, momentami ciężko się czyta, chwilami bardzo ciekawie. To książka pokazująca dramat życia, gdy inny człowiek jest ważniejszy od nas samych. Trudna, momentami bardzo lapidarnym stylem, jednocześnie ciekawa. Szkoda, że ciut nie bardziej przystępna. W każdym razie powieść zauważona i wyróżniona, otrzymała nominację do nagrody Nike.

piątek, 13 grudnia 2013

''SOC, POP, POST.Portrety gwiazd'' Małgorzata Terlecka-Reksnis

Następne cudeńko. Mlask. Przyznam się, że coraz częściej boję się sięgać po tego typu książek bo kupuje prawie wszystko co wychodzi i zastanawiam się zawsze czy to nie powielanie sylwetek gwiazd- ale tylko się utwierdzam, że wychodzi w Polsce świetna literatura faktu. Dlaczego ta pozycja jest warta uwagi? Książka podzielona jest na okresy- super zabieg, bo mogłam sobie uporządkować wiedze, gdyż sylwetki niesamowitych artystek wplecione są w solidnie, ciekawie przedstawione tło społeczne. Bardzo dobra pozycja dla młodszych. To taka podróż przez prawie cały wiek dwudziesty za pomocą wyjątkowych artystów. Książka nie za długa, nie za krótka, przemyślana, dobrze przygotowana. Kocham takie lektury. Od pokolenia pięknych dwudziestoletnich ( świetnie wytłumaczona nazwa, gdy opisywana jest Agnieszka Osiecka- nigdzie wcześniej nie znalazłam gdzieś indziej) po artystów takich jak Anna Maria Jopek i Edyta Bartosiewicz.  Lektura ta nie tylko prezentuje wielkich artystów ale tłumaczy i uświadamia nam w jakich okresach żyli i co się z tym wiązało. Fantastyczna książka!

''Ocean na końcu drogi'' Neil Gaiman

Ujęła mnie ta baśni. Gdzieś na granicy jawy i snu, pisarz ponownie stwarza opowieść o dzieciństwie i jego trudach, ciemnych stronach, za pomocą domieszki fantastyki, grozy i magii. Główny bohater wraca do miejsca, gdzie mieszkał z rodzicami w dzieciństwie..wszystko mu sie przypomina a najbardziej ten dzień, gdy mężczyzna, który wynajmował u  jego rodziców pokój, wziął ich samochód i popełnił w nim samobójstwo, na końcu drogi.. Jak widzi świat dziecko? Narrator prowadzi nas poprzez niesamowitą historię stawu na końcu drogi, kilku kobiet, swojej koleżanki z dzieciństwa. Dużo się dzieje, potwory, dziwni ludzie, powieść wciąga. Bardzo dobra książka.

czwartek, 12 grudnia 2013

Zjawisko.

Szperając na merlinie wśród książek z działu literatura polska, kobieca lekka i przyjemna-mam na myśli fikcję literacką, zauważyłam pewne zjawisko. Czy zastanawiały was kiedyś notki o pisarkach umieszczone na tyle okładki? A więc kiedyś pisano, że dany pisarz studiował tu czy tam, pisał felietony, albo poprostu, że to debiutancka powieść kogoś z Warszawy czy Słupska.
Dziś na każdej okładce kobiecych powieści mam informacje, że pisarka '' w wolnym czasie lubi kawe, ma domek na wsi, psa ze schroniska, zbiera kamyczki, uwielbia się smiać i czytać, kocha spacer nad Bałtykiem, jest szczęśliwą matką trójki dzieci, kocha podróże i wiatr zimowy za oknem''
Nie przeszkadza mi to, ale przyznam się szczerze, że ten zabieg marketingowy przez wydawców wprawia mnie w w chichot;). Ciekawi mi tor myślenia wydawców, bo zapewne to oni decydują.
Czy nam czytelnikom jest to potrzebne? Czy wpływa na kupno książki?
Co myślicie?

środa, 11 grudnia 2013

'' Bezdech'' Andrzej Bart

Miałam wielkie nadzieje. Poczytałam o pisarzu- uznanym Andrzeju Bart, nakręciłam się na tę powieść. Nie czytałam ''Rewers'', na podstawie którego nakręcono głośny film- też nie widziałam.
W ogóle staram się troszkę rozeznawać w polskiej literaturze i mam zamiar czytać więcej dobrej polskiej literatury, ale czy mi to wyjdzie to nie wiem.
 Nic mnie w tej książce nie zainteresowało, nie dotknęło. Serio, powieść kompletnie do mnie nie trafiła, nudziłam się. Nie umiem wniknąć w taki klimat:(, gdzieś w połowie nie podąrzałam za bohaterem. O czym jest ta powieść? O Jerzym,słynnym polskim reżyserze, który po latach wraca do Polski i postanawia zrobić to, na co zawsze brakuje czasu, rozliczyć się z własnym życiem, odwiedzić ludzi- ojca, przyjaciół i wrogów, przeprosić, pozamiatać, odnalezć syna. Brzmi ciekawie, ale czytając nie umiałam wbić się w historię. Styl, sposób narracji nie porwał. Szkoda.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

''Jedenaście godzin'' Paullina Simons

Paulluna Simons to mistrzyni literatury obyczajowej z domieszką thrillera lub romantycznego dramatu. Lekkie lektury, które wciągają, są dopracowane, dobrze napisane, dobre dialogi i rozbudowane wątki. ''Jedenaście godziń'' trzyma w napięciu. Młoda kobieta tuż przed porodem wybiera się na ostatnie zakupy do centrum handlowego. Czuje się obserwowana i śledzona. Za chwile ma lunch na mieście z mężem, zakupy się przedłużają, brzuch ciąży, torby nie ułatwiają przemieszczania się a na dodatek z nieba leje się żar. Czego chce mężczyzna, który podąża za nią po sklepach? I tak w jedenaście godzin wydarzy się w życiu Didi bardzo dużo. Powieść spina i ciągle czeka sie na dalsze wypadki. Dobry thriller psychologiczny. Pisarka bardzo przypomina mi pisaniem i gatunkiem moją ulubioną Joy Fielding. Dobra lektura.

Małgorzata Gutowska-Adamczyk rozmawia z czytelniczkami ''Cukierni pod Amorem''

Mam wrażenie, że mało mówi się o tym, co w życiu jest piękne i dobre. O miłości, wartościach i dobrych uczuciach.  To wszystko znajdziemy w tej książce i to w najpiękniejszym wydaniu- rozmowa kilku mądrych, w różnym wieku, doświadczonych życiowo kobiet. Czułam się, jakbym dosiadła się do nich przy kawie i słuchała ich z przyjemnością. Książka jest idealna na czas zbliżających się świąt, jako prezent dla mamy, koleżanki czy przyjaciółki. Uznana pisarka rozmawia z kilkoma swoimi czytelniczkami, wymieniają meile przez długi czas i tak powstaje zapis interesujących rozmów. Lubię takie książki i wciąż mi mało. O prawdziwym życiu, o rodzinie, miłości, meandrach losu, które dotyka wszystkich nas. Można przejrzeć się jak w lustrze, zastanowić, wyciągnąć wnioski. Idealna książka do kawy czy na spokojny wieczór. No i ba! muszę zabrać się w troki, lecieć z tą książką do Kasi, która mieszka jakieś 30 km ode mnie i poprosić o autograf, bo to właśnie Kasia z bardzo dobrze znanego wam bloga ''Notatki coolturalne'' jest jedną z kobiet, z którymi rozmawia pisarka. Od dawna się do niej wybieram i nie mogę dotrzeć. A droga autem do Kasi jest przepiękna i jedna z moich ulubionych, piękny most z latarniami, wydmy, wrzosowiska rozlane na skarpach, placki wysepek na wodzie, pola żonkilów i serpentynowe drogi wśród krzewów. Jestem dumna, ze moja znajoma wzięła udział w takim fajnym projekcie, ja tego typu książki uwielbiam. Gorąco polecam a tobie Kasiu, gratuluje!

czwartek, 5 grudnia 2013

''Życie artystek w PRL'' Sławomir Koper

Doskonała lektura i mówię to z pełnym przekonaniem. Często sięgam po literaturę faktu, naczytałam się już z osobna o różnych wielkich polskich artystkach i bałam się, że może będzie to forma powielania tego co już wiem; ot ciekawy tytuł, zebrać do kupy parę portretów..a tu bardzo miłe zaskoczenie. Wiele ciekawych informacji, dobrze i solidnie przygotowane portrety pokazujące pasjonujące, barwne życie artystek szarych czasów. Chyba największym ''curkierkiem'' jest portret Haliny Poświatowskiej, zaskakująco inny i odbiegający od tego co mogłam wielokrotnie przeczytać. Poetka nie jest portretowana poprzez jej wiersze i ich tematykę, wyłania się tutaj jej totalnie inny obraz- kocha ciuchy, mężczyzn, chce żyć całą sobą i ma to bardzo takie odniesienie ludzkie i do jej prawdziwego życia. Artystki przedstawione są bardzo ludzko, bez łatek.
 Gorąco polecam, to świetnie napisana i przygotowana książka.

''Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia'' Krzysztof Pyzia

Postać barwna i chyba nikomu w kraju nie jest obojętna. Najsłynniejszy polski detektyw- od paru lat bez uprawnień- jednych irytuje zanim zdoła otworzyć usta by przemówić, inni go podziwiają, przyglądają się, obserwują. Zdecydowanie budzi emocje. Lubi bywać, pokazywać się, ma swój image, gra mediami, wie co robi i ma energię ponosić tego konsekwencje. Dla mnie pan Rutkowski ma coś takiego bardzo polskiego-swojskiego w sobie. Nie można mu również odmówić tego, że przyczynił się do rozwiązania wielu kryminalnych spraw. Bywało, że działał szybciej niż organ policyjny. Książkę przeczytałam z olbrzymim zainteresowaniem, lepsze to niż wywiady gdzie generalnie zawsze mu wchodzą w słowo lub on, tematyka urywa się lub schodzi na inny temat itp itd. Ciężko w dzisiejszych mediach o dobry wywiad. Bardzo. Natomiast tę pozycję czytało mi się przyjemnie, ciekawie, ładnie wydana, dużo informacji. Ot człowiek pełen wad i zalet. Ludzki, zdeterminowany, ze słabościami.

czwartek, 28 listopada 2013

'' On '' Łukasz Henel

Bardzo rzadko sięgam po powieść grozy, więc ciężko mi jest porównać i ocenić. Z przyjemnościa przeniosłam się pod Poznań, gdzie młody, dorobiony mężczyzna dokononuje zakupu starego zamku w lesie. Nowa inwestycja urochamia szereg dziwnych rzeczy.. Szybko zaczynają się dziać przerażające wydarzenia, giną ludzie, coś w tym zamku jest nie tak...Kim jest dziewczyna, którą podwiózł raz i która zostawiła w jego samochodzie medalion? Jak wyremontować w spokoju ten stary zamek?  Czytało się świetnie, mocne zakończenie. Jeśli mam się do czegoś przyczepić, brakowało mi rozwinięcia psychologicznego bohaterów, coś więcej o ich przeszłości i życiu, było by bardziej wciągająco.
Podobała mi się ta powieść.

''Rihanna. Nieautoryzowana biografia'' Danny White

Książka przeczytana w locie, gdzieś przy szybkiej kawie, w aucie i kawiarni. Nigdy nie znałam historii słynnej Barbadoski, jak ją odkryto, fajnie było się dowiedzieć. Mocną stroną lektury są dość szczegółowe opisy poszczególnych albumów i piosenek- dużo tego i to jest duży plus moim zdaniem. Można ją lubić czy nie, dziewczyna ma ogromny talent, charyzmę i naprawdę kilka świetnych kompozycji. Lubię parę jej piosenek, jej pop jest na światowym poziomie. Myślę, że prezentuje też nowe pokolenie gwiazd popu- tempo jej pracy jest ogromne, kiedyś tak nie było. Teledysk za teledyskiem, płyta za płytą, mnóstwo koncertów. Tak to jest, bo sprzedaż płyt maleje cały czas bo wypiera to naturalnie internet. Ot lekka lektura jak się nie ma głowy do powieści.

środa, 27 listopada 2013

''Spowiedz heteryka'' Adam Nergal Darski

Nie umiem podłączyć się pod ten nurt. Nie rozumiem dlaczego w Polsce tak uwielbia się rozmowy na temat religii i kościoła, dyskusje na forach, w tv, kto wierzy, na jakich zasadach, a kto nie chodzi do kościoła. Mając przyjaciół z różnych miejsc na świecie, na różnych etapach życia będąc z różnymi znajomymi bliżej- nigdy nie było tego tematu. Widocznie w Polsce jest taka potrzeba.

Adam Darski zrobił zawrotna karierę na świecie w bardzo trudnym gatunku muzycznym, naprawdę wielki sukces. Co robi na scenie mnie nie obchodzi, fajnie, że odniósł taki światowy sukces. Ale potem był związek z Dodą i chyba nieświadomie i zanim się zorientował- zdobył popularność w Polsce dzięki niej. Szybko media podchwyciły jego występy i wiadomo zaczęło się. A Adaś z ogromną chęcią rozgościł się w opowiadaniu jak to nie lubi kościoła. Bo na temat muzyki, albumów, koncertów na całym świecie nie opowiadał. Ponieważ to inteligenty, wykształcony facet, wiedział doskonale, że owe zabawy zainteresować i wzniecać emocje mogą tylko w Polsce a nie na świecie. Jeszcze u nas czegoś takiego nie było.Więc mamy obrazki- przebieranki- a to w stroju papierza, a to z czaszką w dłoni, a to na stosie kości, no jest męsko ( nie dla mnie), intrygująco, cool, animuszu to dodaje, image faceta z pod ciemnej gwiazdy utrzymany. Super zabawa! Tytuły rozdziałów też nawiązuja do biblii przewrotnie. Wywiad -rzeka rozpoczyna się pytaniem ''Kiedy byłeś u spowiedzi- nie pamiętam'' Za chwilę pytanie zwykłe o dzieciństwo a Adam nawiązuje i pije dalej do kościoła. Sama nie chodzę do kościoła ale nie kręcą mnie te jego zabawy i filozofie.
 Parę ciekawych wypowiedzi znalazłam jak i przemyśleń. Szkoda, że tak mało.
Ja temu człowiekowi nie odmawiam inteligencji, mądrości, duzo przeżył i doświadczył. Wydaje się sympatyczny i fajny. Książka ma wszystko co może sprawić, że się bardzo spodoba.Ale ja tego zwyczajnie nie rozumiem.
Jego zabawa i robienie sensacji z bycia niewierzącym jest dla mnie zwyczajnie śmieszna.  Nie rusza mnie i nie umiem odkryć w tym jakiegoś przesłania z trzecim dnem.
Sięgnęłam bo sama się zastanawiałam czemu wszyscy go tak lubią a ja nie, więc może przeczytam i jakoś się upewnie niż wyciągać wnioski pochopnie.
Jednak się nie przekonałam. Fajnie, że jest taka postać. Ale na mnie nie działa. Ani jego zdjęcia- przebieranki. A już najbardziej dziwi mnie podziw i szacunek jaki wzbudza, bo się odważył bawić.
???

wtorek, 26 listopada 2013

'' Między nami'' Małgorzata Tusk

W listopadzie czyta mi się bardzo ciężko, pozaczynałam z siedem powieści, każdą odłożyłam. Dużo obowiązków i mało czasu rodzinnego, taki miesiąc. A tu nagle..
 Książka ''Między nami'' pani Małgorzaty Tusk okazała się strzałem w dziesiątkę. Na taki czas naprawdę świetnie się czyta coś tak pachnącego prawdziwym życiem. Zaskoczyła mnie ta lektura i to bardzo. Przede wszystkim czyta się niesamowicie przyjemnie, nic nie irytuje, nie denerwuje. Wiedziałam do tej pory o pani Małgorzacie Tusk tyle, że jest żoną premiera. To książka o kobietach, dla kobiet, każda z nas może w niej odkryć samą siebie. Nie ma lukru ani przesadnej skromności. Zapalona miłośniczka książek, nawiązuje wielokrotnie do ukochanych powieści- strasznie mi się to podobało. Jawi mi się jako kobieta mądra życiowo, która nie ukrywa i nie tuszuje, z gracją i taktem opowiada o tym jak to jest być w małżeństwie trzydzieści pięć lat. Meandry losu, polska rzeczywistość lat osiemdziesiątych.  Panienka z dobrego domu, która wyszła za mąż na studiach i razem od zera próbowali budować życie. Podobało mi się to, że wplatane są w to właśnie odczucia kobiece, walka o siebie w związku, akceptacja, o trudach macierzyństwa. Wszystko to, co każda z nas na swój sposób przerabia gdzieś po drodze.  Bardzo ciekawie, swietnie napisane, z taktem i...wciąga.Parę zaskoczeń na dodatek. I o ukochanym Trójmieście też jest i podróżach. Ale przede wszystkim o kobiecie. Nie powiedziałabym że to czysta biografia..to naładowana kobiecami emocjami i przemyśleniami wspomnienia.
 To naprawdę bardzo dobra książka. i coś po niej zostaje.Mega pozytywne zaskoczenie. Polecam!

niedziela, 17 listopada 2013

Dziękuję......

Sześć lat. Tyle trwa już moja fascynacja i miłość do twórczości wybitnej pisarki- Doris Lessing. Dwanaście przeczytanych powieści, milion emocji bo każda powieść tak inna.., tyle wspomnień i skojarzeń z daną lekturą i ten czas, gdy odkryłam niezwykłą pisarkę w 2007 roku, gdy dostała Nobla- jak najbardziej zasłużonego, do czego nikt nie ma wątpliwości. To ta kobieta sprawiła, że dotknęłam bardzo dobrej literatury..

Dziś moja ukochana pisarka odeszła.
Jakoś tak na moment zamarłam.  Kot zawiesił na mnie wzrok. Pustka w sercu. I ta myśl, że już nie będzie ''dalej''.

Ale zostały książki, jeszcze wiele, wiele przede mną, bo dorobek Doris Lessing jest imponujący. W sercu rozlewa się wdzięczość..
Fascynowały mnie również jej wywiady, to jak mówiła o tworzeniu, pisaniu, zionęła z niej jakaś niesamowita kobieca siła i mądrość..życie miała tak barwne i ciekawe, a jej pierwszy tom biografii uważam za mistrzostwo świata, bo to czyta się jak niesamowitą proze..I nigdy nie zapomnę, gdy poinformowano ją o nagrodzie Nobla- zaczepiona przed domem, z siatką zakupów i mówi że cieszy się ale chce iść do domu położyć zakupy.....strasznie mnie to rozczuliło. Jej skromność była z tego nietuzinkowego rodzaju, wynikała z klasy. Skubana wiedziała, jak jest dobra. Nic nikomu nie musiała udowadniać:) Kobieta, która skończyła edukacje na 13 roku życia, pisała jak pisze tylko czołówka światowa.
Tego wieczoru idę do swojej biblioteczki po kolejne spotkanie z ukochaną pisarką.  Chyba nie zasnę dziś, poza tym pełnia księżyca.
Więc idę sobie w świat niezmierzonych doznań literackich. Każde to wyzwanie innego pokroju, każde mnie czegoś mocno uczy. Podziwiam zawsze każde słowo, które wtapia mnie w niezwykłą przestrzeń. Taką, którą są w stanie stworzyć za pomoca literek tylko wybrańcy losu. I to tak, że ja zwykła czytelniczka potrafię to poczuć całą mocą.

Doris Lessing- dziękuję z całego serca...


sobota, 9 listopada 2013

''Dzienniki 1945-1950'' Agnieszka Osiecka

Na pewno fascynująca jest sama myśl, że oto będziemy mieć wszyscy możliwość być z Agnieszką Osiecką jeszcze raz, poprzez całe jej życie i chronologicznie ułożone okresy- dzięki wielotomowym dziennikom poetki. Będzie ich ponoć sporo. Świetnie, zacieram rączki.
Ale powiem wam, że tom I, wcale łatwy nie jest. To okres najwcześniejszy, dzieciństwo. Troszkę ciężko czyta się zapiski trzynastolatki. Z racji wieku jak wiemy jest to pisanie typu : '' Klasówka z geometrii, nudziłam się na botanice, poszłam na spacer, wróciłam z zakopanego, zjadałam obiad.'' Ciężko być dorosłą i odnajdywać fascynację w takich informacjach. Ale język piękny, to fakt. Moc słów, wyraznie widać barwną naturę poetki, jej wyobraznie i osobowość. I parę naprawdę ciekawych fragmentów, o rodzicach, różnych miejscach. Gdzieś w tle z tych zapisków echa tamtych lat ale nie powiedziałabym, że jakoś wyraznie i treściwie. Myślę, że prawdziwa uczta jeszcze przed nami, okres jej studiów, dorosłego życia- czekam na te pamiętniki.

poniedziałek, 4 listopada 2013

'' Jak oddech '' Małgorzata Warda

Długo nie potrafiłam nic napisać o tej powieści. Chciało się rozmawiać, dyskutować, wymieniać spostrzeżenia. Miało się ochotę mówić. Wpadłam nawet na pomysł, by zrobić notke w formie video, niestety czas i obowiązki mnie pokonały, bardzo żałuję ale po łebkach nie chciałam niczego robić, bo zdecydowanie ta lektura na to nie zasługuje. Cieszę się przeogromnie, że powieść ta odbiła sie szerokim echem i wzbudziła same dobre opinie i tylu z was ja przeczytało. Dziwnym trafem, po tak długim czasie nie jest mi trudno napisać kilka słów na temat tej powieści. Książka zapada w pamięć.
''Jak oddech''- bardzo wymowny tytuł. Tak jak nie można żyć bez oddechu, tak ludzie, których najbliżsi znikają bez śladu- nie mogą żyć, normalnie funkcjonować bez odpowiedzi na szereg dręczących pytań:'' jak, kto, dlaczego, co się stało''. O tym jest ta książka. Oczami najbliższych, matki, znajomych, przyjaciółki- śledzimy ich udrękę i walkę. Cała opowieść naszpikowana jest emocjami.
 Wstęp książki jest niczym świetna scena filmowa- niezwykle obrazowy, mocny, błyskawicznie toczy się akcja..Nastrój powieści przypomina mi klimatem zachmurzone, ciemne niebo, z momentami promyków słońca, które rzucają przez szparę chmur słupy światła na ziemię. Jasna część książki to dla mnie wspomnienia z dzieciństwa, kadry historii przyjazni Jaśmin i Staszka, dzieci dwóch przyjaciółek- zapadają w pamieci. Piekna historia i obietnica spędzenia dorosłego życia razem.Reszta książki jest mroczna i smutna, osią wydarzeń jest fakt, że Staszek pewnego dnia ''zapada się pod ziemię.'' Z każdej sceny emocje wylewają się strumieniami.

Jestem wielką fanką twórczości Małgorzaty Wardy, jeśli mam już  wyłuskać coś krytycznie (choć nie wiem czy to jest właściwie wada)- to mam uczucie ( nie poraz pierwszy),  że bohaterzy drugoplanowi zawsze w jej książkach są do szpiku kości i z krwi mocno portretowani od pierwszej kartki do ostatniej. Chodzi oto, że w pewnym momencie intrygują mnie bardzieje niż główny bohater bo tak są mistrzowsko przedstawieni poprzez intrygujace krótkie sceny. Bardzo wyrazni i kontrowersyjni- czasem bardziej niż pod koniec główny bohater..Ale dziwnym trafem nie zmienia to faktu, że książka jest spójna i świetna i czyta sie na jednym oddechu w jedną noc, jak to uczyniłam przed wakacjami. Każde słowo, opisy, porównania to rozkosz smaku. Powieść porywa i chwyta za serce.Super powieść! Czekam na następną!

niedziela, 3 listopada 2013

''Wnuczkożonka czyli jak utrzymać laskę '' Hanna Bakuła

Pałam ogromną sympatią do pani Hanny Bakuły a jej książki rozśmieszają mnie do łez, relaksują, sprawiają, że kawa z rana lepiej smakuje, nawet o piątej rano, kiedy powoli wstaje świt, ja czuję aurę światła i zadowolenia. Lubię zwyczajnie takie wywody o kobietach, mężczyznach, o relacjach męsko-damskich w realiach polskich. ''Wnuczkożonka'' to wesołe historyjki, z przymrużeniem oka, niesamowicie bystre spostrzeżenia o  typach mężczyzn, zachowania, sytuacji tak często powielanych w naszym społeczeństwie. No, ale nie każdy umie ubrać to w tak dowcipne i celne puenty. Pare razy odkładałam książkę i chichrałam sama do siebie. Oczywiście, że pani Hanna Bakuła generalizuje, wiadomo, że nie jest tak dosłownie wszędzie i w przypadku każdego, ale takie generalizowanie z ogromna dozą humoru wyłuskuje i wyszarpuje pewne prawdy.
Super relaks, czekam na kolejną książkę. Goraco polecam.
 A faceta około pięćdziesiątki, który udaje młodego i jak go autorka określiła- w bluzie z kapturem- gdy bluza czarna to wyglada jak mnich z horroru a jak biała- jak stary teletubiś- tego określenia nie zapomnę nigdy hahaha. Mnóstwo takich perełek w książce. Polecam!

piątek, 1 listopada 2013

'' Kieszonkowy atlas kobiet '' Sylwia Chutnik

Za tę książkę Sylwia Chutnik dostała paszport Polityki. Młoda, bardzo już uznana pisarka. Jak dla mnie- o wiele bardziej przystępna niż twórczość Doroty Masłowskiej.  Bo nie pisze w stylu'' dla siebie a ty czytelniku domyśl się o co mi chodzi jak chcesz idz ze mną, jak nie, trudno, ja sobie pisać będę dalej'';) Chutnik prowadzi nas po piwnicach, bazarkach, ciemnych, obdrapanych ulicach, czyli w świat marginesu społecznego, gorszej Warszawy. Bohaterkami są trzy kobiety i jeden mężczyzna. Nowele podobały mi się, ale nie mogę powiedzieć, że czuję jakiś zachwyt. Troszkę widzę, że taka moda i tendencja od paru lat- to co skandaliczne, ciemne,na marginesie społecznym- to jest doceniane w naszym kraju. Może dlatego, że rynek jest mały? Nie wiem. W każdym razie czytało się dobrze i ciekawie. I dawno już, więc część emocji uleciała, niestety. Intrygująca powieść i przystępna. A pisarce nie można odmówić niezwykłej bystrości i spostrzegawczości.

'' Sklepik z marzeniami'' Stephen King

Pierwsze spotkanie z mistrzem horroru. Byłam podekstytowana, przecież to guru, piekielnie uznany pisarz w swoim gatunku! Nie przychylam się do opini, że ta powieść jest za długa, zbyt rozdziubana. Uważam, że ten zabieg jest bardzo trafny. Dzięki detalistycznej opowieści o codzienności wielu bohaterów małego, tajemniczego miasteczka, człowiek zwyczajnie czuje, że tam zamieszkał- ja tak miałam przynajmniej. Do owej mieściny nagle przyjeżdża pewna osoba, która otwiera sklepik z marzeniami..Demon, diabeł czy medium...nie wiadomo kim jest, ale na pewno niesie zło...podstępnie kradnie i żongluje ludzkimi duszami. Akurat ma w sklepie to , o czym marzy dana osoba..manipuluje mieszkańcami i własciwie skłóca ich, niszczy, niczym jak marionetkami- które same się zabijają nawzajem..
Powieść bardzo dobra, choć nie mam porównania, nie czytalam niczego innego, jak możecie polecić najlepszą powieść Stephen King'a to z góry dziękuję. Były momenty, kiedy strasznie się bałam...ale nie było aż tak makabrycznie. Uff. Podobała mi się ta książka.

czwartek, 31 października 2013

''Tetetka. Wspomnienia o Teresie Tuszyńskiej'' Mirosław Janusz Nowik

Cieszy mnie sam fakt, że ktoś postanowił oddać hołd aktorce- totalnie zapomnianej przez lata, pozostawionej sobie samej, wielu ludzi z branży filmowej nie wiedziało nawet, że odeszła..
Najbardziej zapomniana aktorka polska. Jak potwornie smutno to brzmi..
Obok talentu, miała to, co aktorki ze złotej ery Hollywood- wyjątkową, wręcz boską urodę. Takiej twarzy się nie zapomina i coś w tym jest, bo choć nie widziałam filmów z Teresą Tuszyńską, jakimś dziwnym trafem kojarzę tę twarz!
Chyba dlatego tak lubię filmy stare amerykańskie. Nieprzeciętna uroda plus talent- kto na to nie chce patrzyć?
Ze wspomnień i opowieści jawi się nam Teresa Tuszyńska jako skromna osoba, nie zabiegająca o role, serdeczna, miła ze skłonnością do całonocnych imprez. Miała ''to coś'' czego nie da się wyuczyć w żadnej szkole aktorskiej- naturalność i wyczucie kamery. Naprawdę nie chce się wierzyć, że umarła w samotności, w szponach choroby alkoholowej, która niszczyła ją stopniowo przez większość życia. Dziś się to w głowie nie mieści..Kiedyś picie było modne, każdy pił, więc jestem w stanie jakoś zrozumieć, że nie wyszło jej na pomoc wielu ludzi, te czasy PRLu były naprawdę inne. Smutny ten jej los, okropnie, i zmarnowany talent i potencjał dla polskiej kinomatografi.. aż serce się kraje na samą myśl jakby można było wykorzystać taki dar..
Bardzo chcę obejrzeć jej kreację koło Zbigniewa Cybulskiego w filmie: ''Do widzenia, do jutro''. Jestem bardzo ciekawa.

środa, 30 października 2013

''Nie moje życie'' Emmanuel Carrere

Jeśli brakuje ci obecnie dystansu, pluskasz sie w swoich żalach a świat skurczył się do rozmiarów widzenia własnych problemów, które urastają do rangi większej niż sam świat- sięgnij po tę książkę. Mocna, do bólu przejmująco szczerze opowiedziana historia o tym jak dojrzewa mężczyzna. Nie ma tu przed i po, bohater ilustruje nam kilka zdarzeń, których był świadkiem w dość krótkim czasie. Piekielnie ciekawie to opowiada. Tak od trzewi, prosto z mostu, bez owijania, jakby mówił w twarz najbliższemu kumplowi przy trzecim piwie.
Kilka różnych ludzi, obok których przypadkiem był nasz bohater. Kilka rodzajów miłości, wypadków, zdarzeń..to wystarczy by mężczyzna zreflektował siebie, swoje postawy, myśli..i własny związek. Piękna opowieść o ludziach, którzy zmieniają nasze własne życie nawet o tym nie wiedząc. Wakacje w Tajlandii w czasie, gdy uderzyło Tsunami i parę innych  dramatycznych wydarzeń..
Trudno nie pochylić się nad tą powieścią i nie puścić się wodzy refleksji. Tak to już jest..sa ludzie, którzy potrafią być szczęśliwi i tacy, którzy nie mają pojęcia jak nimi być więc kalkulują myśląc, że mają wszystko pod kontrolą podpierając to cynizmem..niby są a ich nie ma. Takim człowiekiem był nasz bohater..piekna opowieść jak z Piotrusia Pana wyrósł dojrzały mężczyzna. Bo czasem życie uczy. Mocno, ale sukcesywnie. Piękna książka. Coś po niej zostaje.

''Muzeum ciszy'' Yoko Ogawa

Proza Yoko Ogawy charakteryzuje się wyjątkowym klimatem. Jej książki zawsze wytwarzają specyficzny klimat, troszkę tak, jakby opowieść snuła sie pośród ciszy ścian, a jedyne światło to nocna lampka. Powieść ciekawa, choć nie jest przebojowa ani nie wybucha zwrotami akcji. Bardzo mi się podobała również dlatego, że jest swego rodzaju bardzo oryginalna. Cała opowieść owiana jest tajemniczą aurą, od pierwszej strony.
Do małego miasteczka przyjeżdża bezimienny mężczyzna. Powodem jest praca- zlecenie stworzenia muzeum przez starą, zgiętą w pół staruszkę. Dziwny dom, młoda dziewczyna...i wyjątkowo oryginalne kolekcjonowanie eksponatów do muzeum- maja to być charakterystyczne pamiątki po ludziach, którzy umierają w miasteczku... Tymczasem nagle giną młode kobiety w miasteczku..
Śmierć, życie, cisza, sens ludzkiego losu. Nic w tej książce nie jest zwyczajne. To powieść o przemijaniu i kulcie przeszłości. Dziwna a jednocześnie intrygująca książka.

piątek, 25 października 2013

* * *

Prostokątne potworki wzywają mnie. Jest ich cztery na piętrze.
Dawno już sobie obiecałam, że poukładam, poselekcjonuje wszystkie ''skarby'' a mówiąc wprost- pierdoły. Czyli schowki długie w ścianach. Kartony, pudełka a w nich cuda wianki, czyli pięcioletnia zbieranina z życia w domu. Poza tym inne sprawy- odświeżam sypialnię. Układam dalej swoje drzewo genalogiczne na ścianie nad schodami. I pare innych projektów domowych na jesień i krótkie dni, które są bardzo pracochłonne przy posiadaniu małego chłopczyka z niewyczerpalnymi bateriami energii. W miedzyczasie wróciłam do jogi i odkryłam, że mam małego Jogina w domu;)
 Za mną weekend  z mężem w Polsce na weselu, tak się cieszę, że powdychałam zapach polskiej jesieni..i te dywany liści- bezcenne. Po miejszych i wiekszych radościach- teraz nadchodzi najbardziej zapracowany czas w pracy męża, więc listopad i połowe grudnia będę miała wszystko na swoich barkach z działu ''dom''. Narazie głowy nie mam do pisania, choć są dwie książki, które szalenie chciałabym wam polecić, ale co siadam, to ciemno w głowie.
Ale się przejaśni. W swoim czasie.
Tymczasem idzie do mnie kolejna paczka zamówiona na merlinie z książkami. Może jak powącham, wena do notek wróci;)


A to moje dziecie w błękitnej biblioteczce...bardzo zajęty. Zawsze:)

 
 


środa, 23 października 2013

'' Dama Pik '' Anita Werner

Osobiście nie cierpię takiego pomysłu na okładkę. Kobieta piękna i miło się patrzy ale sam zamysł- nuda. Na szczęście treść wręcz odwrotnie-interesujące rozmowy z kobietami, które w danym kraju są uznane, zmieniły historię, miały wpływ większy czy miejszy na społeczne przemiany na świecie. Wszystkie bohaterki książki łączy odwaga, siła i świadome wykorzystywanie tych cech. Co lepsze, bardzo mi się podoba jak pani Anita Werner portretuje bohaterki, nie sposób nie zauważyć jej celnej wnikliwości, puent- bardzo dobre. Miłe zaskoczenie, bo jakoś pani Anita Werner nigdy nie było moją ulubioną dziennikarką poza tym uważam, że ma bardzo niedzwięczny, o nieładnej barwie głos. Ale tym razem mam same pozytywne wrażenia. Sposób, w jaki przedstawiła sylwetki dziesięciu ciekawych i nietuzinkowych kobiet- brawo. Interesująca książka.

poniedziałek, 14 października 2013

''Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami'' Wojciech Mann, Krzysztof Materna

Pamiętam wielką popularność tego duetu, program, dowcipy, miałam chyba dwanaście lat. Książka dość ciekawa, choć zachwyt mnie nie ogarnął. Oczywiście dobrze napisana, wspomnienia wielu podróży przy okazji pracy, taki powrót do atmosfery innych lat. Kiedyś jak sie podróżowało, to i handlowało itp, itd. Troszkę za dużo było moim zdaniem powielania tego samego wywodu, że nie mieli pieniędzy. Za każdym razem było to osią kolejnej opowieści. W każdym razie sympatyczne historie, choć jakoś nie powaliło mnie z nóg. Nie wiem, może nie czuję zwyczajnie tych klimatów lat osiemdziesiątych i początków dziewięćdziesiątych..byłam małą dziewczynką, życie dorosłych nie absorbowało mnie. Jakoś w tej lekturze nie umiałam się w to wczuć. Książka może być ciekawa dla ludzie, którzy w chodzili w dorosłość w latach dziewięćdziesiatych.

''Bajm. Płynie w nas gorąca krew'' Ewa Tutka

Polska niezaprzeczalnie kocha zespół Bajm. Świadczy o tym chociażby ilość koncertów, grają od lat, cały czas. Nowe płyty, niezapomniane przeboje- jest ich mnóstwo. Zawsze lubiłam ten zespół, klasa sama w sobie, wiele dekad sukcesów, pięknych piosenek. W ostatnich latach trochę mnie denerwowało, że każdy sylwester w tv to zawsze Bajm, jakby przesyt, ale jak tak pomyśleć głębiej chyba się nie dziwię, że ludzie chcą chodzić na koncerty i słuchać głównie tych samych piosenek- myślę, że w takim rozrywkowym popie- brakuje obecnie naprawdę świetnych, dobrych piosenek a jak są to jest ich mało.. Książka jest obszernego formaty, duża, wysoka! Jest to piękna niespodzianka dla fanów, historia zespołu, mnóstwo zdjęć oraz historie powstania największych hitów. To taka podróż w czasie poprzez wszystkie lata zespołu. Świetna pozycja na prezent gwiazdkowy czy urodzinowy.

czwartek, 10 października 2013

Mam ochotę stanąć na środku ulicy i rozdawać tę powieść każdemu, kto mnie będzie mijać..rewelacyjna książka ''Zanim się pojawiłeś'' Jojo Moyes

Trzeci dzień myślę o tej powieści. Jadę samochodem do sklepu i myślę o tych bohaterach. Przebieram dziecko i rozmyślam o tej historii miłosnej. Emocje ogromne. Nie pamiętam kiedy tak płakałam jak bóbr przy lekturze i kiedy rżałam jak koń ze śmiechu na kilku scenach. Kiedy czytałam tę książkę, byłam myślami przy Will'u i Lou. Myślałam z nimi, funkcjonowałam z nimi..
Przepiękna powieść. Śmiech przez łzy, życiowe kolory miłości, decyzji, wyborów, głęboko poruszająca opowieść i taka ludzka, prawdziwa, że zostawia w człowieku ogromny ślad.
Jestem paskudnie wymagająca do literatury kobiecej, tak zwanej lekkiej i przyjemnej. Musi być w niej wszystko. I to jest taka powieść. O dwóch ludziach, którzy nie powinni się spotkać, ale z różnych powodów tak się właśnie stało i odmieniło to czyjś los. Rodzi się uczucie, które nie powinno mieć racji bytu w dzisiejszym świecie. Wiarygodność bohaterów jest porażająca, tak jak poprowadzona historia przez samą pisarkę. Świetne dialogi. Streszczanie tej powieści wydaje mi się całkowicie bez sensu jak i pisanie w skrócie o czym opowiada ta powieść bo jest to kompletnie nieadekwatne do tego, co się dzieje, gdy cżłowiek pochłanie kartki i jakiego kalibru są to emocje..Poprostu trzeba usiąść, zacząć czytać a nim człowiek się zorientuje, znika w tej historii. Polecam gorąco. Nie przegapcie tej powieści!!!!!
Czy ci bohaterzy wyjdą z mojej głowy?
Nigdy nie zapomnę tej książki. Wiem to.
Jest miłość, której nie można pozwolić rozkwitnąć, ale może zmienić czyjeś życie w dobrym tego słowa znaczeniu...
Czytajcie!

wtorek, 8 października 2013

'' Duśka. Opowieść o Darii Trafankowskiej'' Hanna Karolak

Niesamowicie ciepła, przepiękna i wzruszająca opowieść o znanej aktorce. Nie jest to biografia. To portret utkany z wielu anegdot, wspomnień i sytuacji życiowych.Czyta się na jednym oddechu, z ogromną przyjemnością. Dzięki formie książki, ma się wrażenie, że jest człowiek blisko bohaterki i jej życia. Czuć, że autorka stworzyła tę książkę z potrzeby serca. Daria z tych anegdot jawi się jako niesłychanie otwarta kobieta o wielkim sercu, pełna wiary w ludzi, bardzo pozytywna i wesoła. Nigdy nie zabiegała o role, troszkę naiwna i nieasertywna, była przede wszystkim nietuzinowym, pieknym człowiekiem, którym dzielił się wszystkim tym co miał, swoją energią i śpieszył pomagać ludziom. Cudownie ciepła opowieść. Takich ludzi się nie zapomina i warto o nich czytać.

'' Katharine Hepburn '' Charlotte Chandler

Kocham stare kino Hollywood, tamten klimat, dialogi, filmy, stroje..nigdy nie wiedziałam nic na temat Katharine Hepburn, więc z ciekawością poczas lata sięgnęłam po tę biografię. Dwanaście nominacji w kategorii najlepszej aktorki pierwszoplanowej, cztery zdobyte oskary. Niezwykle utalentowana aktorka była też osobą bardzo pewną siebie, stanowczą, wiedziała doskonale czego chce. Podczas rozmów nagrywanych na taśmy magnetofonowe, opowiedziała o swoim życiu, dramacie, który odbił się na całym jej życiu- samobójstwo brata,sukcesach w pracy i miłości. Książka w moim odczucie solidnie i dobrze przygotowana i przemyślana.

'' Zdobywam zamek '' Dodie Smith

Klasyka literatury angielskiej. Mnóstwo z was sięgnęło po tę lekturę, więc rozpisywać się nie będę. Jeśli ktoś w dzieciństwie kochał książki Lucy Montgomery, ta lektura jest cudownym powrotem do tamtych lat. Poraz pierwszy przetłumaczona na język polski!
 Niesłychanie klimatyczna opowieść, świetnie przetłumaczona- oddaje ducha epoki i czasu. Wszystko mi się w tej powieści podobało. Nie mogę powiedzieć, że jestem pod olbrzymim wrażeniem, bo to raczej emocje sentymentalne, wiadomo, teraz fascynują człowieka inne rzeczy.
Bardzo przypadły mi do gustu opisy zamku, w którym mieszka młodziutka Cassandra ze swoją rodziną, lubię takie szczegóły jak korpus manekina, któremu się zwierzała. Powieść o rodzinie z punktu widzenia siedemnastolatki, każdy członek rodziny jest ciekawy i budzi sympatię, dylematy życiowe, bieda, poszukiwanie sensu, wszystko to w takim okiem pannicy ze starej epoki. Bardzo dobra książka.

poniedziałek, 7 października 2013

''Cała prawda o..'' Ilona Felicjańska

Ilonie Felicjańskiej przyznano europejską nagrodę za działalność charytatywną. Przez lata pomogła bardzo wielu ludziom co zostało dostrzeżone poza Polską. Niestety, nikt o tym nie napisał, bo tydzień pózniej był ten feralny wypadek samochodowy po alkoholu. Wyrok padł: pijaczka! Lincz medialny zniszczył wszystko, co było przed. Nic się nie liczyło, tylko to, że pije. W świetle tej sprawy jest mi tej kobiety zwyczajnie szkoda, bo ten incydent pokazuje dobitnie, jak jeden błąd może zniszczyć wszystko jak również nasze społeczeństwo postrzega alkoholizm u kobiet: facet może, kobieta nie.
Podziwiam odwagę tej kobiety, choć jest ona troszkę, moim zdaniem, na granicy desperacji. Pani Ilona publicznie opowiedziała o nałogu, był taki moment, że miała naprawdę możliwość przyczynienia się do świadomości społeczeństwa o piciu kobiet, które, jak twierdzi wygląda zupełnie inaczej niż picie mężczyzn. Jako pierwsza miała odwagę o tym mówić. Tylko, że  szybko nastąpiła fala dziwnych wywiadów, zasyp sesji zdjeciowych, pokazywania się...co odebrało jej wiarygodność.
Książka o dziwo mnie zaskoczyła, nie wiem, ale była modelka wydaje mi się dobrym, szczerym człowiekiem. Z bagażem trudnego dzieciństwa, problemów emocjonalnych, nie udaje, że nie ma ogromnej słabości do świata kamer. Chce być kochana i podziwiana, chce działać, coś robić. Kręci ją sława. Igra z ogniem, bo media to nie są przyjaciele. Pytana o rózne decyzje, mówi szczerze, że to dla pieniędzy, chwyta się wszystkiego, bo musi zarabiać. Ma dzieci, długi i walczy z nałogiem. Walczy cały czas. Tak jak potrafi. Może nie o wszystkim powinna mówić w tym wywiadzie, ale powiem wam, że książka w ogóle nie wydała mi się niesamczna czy cieńka.
Za szczerość płaci pan Ilona olbrzymią cenę. Za błędy również. Jest w tej kobiecie jakiś ogromny duch walki, wielka odwaga, desperacja, głód miłości i naiwność dziecka.

'' Ryszard i Kobiety '' Ryszard Kalisz

Książka umiliła mi jedno letnie popołudnie. Nie oglądam telewizji za często , a w wakacje to już w ogóle, literatura faktu zastępuje mi wtedy takie atrakcje. Nie zawsze, raczej okresowo tak jest, ja nadal notkuje o lekturach wakacyjnych...
To nie jest biografia o życiu polityka czy jego wspomnienia- a wielka szkoda. Nie byłam rozczarowana bo wiedziałam, że to ot impresje, zbior przemyśli, opini na temat roli kobiety we współczesnym świecie, w polityce, w społeczeństwie. Jest i sprawa in vitro, aborcji, aktualne wydarzenia np dotyczące Katarzyny W, o przyjazniach z kobietami itp itd.
Ryszard Kalisz jest bardzo popularnym politykiem, co warte podkreślenia- szczególnie wsród młodych ludzi. Szkoda jednak, że to nie jego biografia, mam wrażenie, że to bardzo interesujący człowiek choć długo w ogóle go nie znałam i nie kojarzyłam, co przyznaje szczerze.

piątek, 4 października 2013

'' Diana. Moja historia'' Andrew Morton


Życie...Kiedy jesteś jak młody ptak, masz dziewiętnaście lat i wszystko przed tobą, młoda Diana wleciała do złotej, szczelnie zamknietej klatki. Z racji wieku, człowiek wtedy nie ma wielkich oczekiwań, żyje chwila, do zakochania potrzeba tak niewiele.. A klatka choć piękna, pełna przywilejów, blichtu i możliwosci spotykania niesamowitych ludzi- jest też zimna, samotna, bez wsparcia choć jednej dobrej duszy i pozbawiona milości. Tak żyła przez wiele lat. Skąd czerpała siłę, nie wiem, bo dzieciństwo miała równie paskudne i zimne.

Przez wiele lat ukazywało się masę publikacji na temat tej wyjątkowej kobiety. Nigdy nic nie czytałam i chyba dobrze bo jak już po coś sięgnąć to po najbliższe prawdy zródło- z prostego powodu- sama Diana współpracowała przy tworzeniu tej książki, nagrywała na kasety swoje wspomnienia, przemyślenia i refleksje. W tajemnicy. Nie jest to bez znaczenia, bo przez wiele lat nigdy nie miała prawa nic sprostować, nie mogła być sobą do końca, musiała żyć w klauzurach, układach królewskich i dyplomatycznie milczeć. Wyobrażacie to sobie? To, co opowiada w rozmowie z Andrew Morton'em jest potwornie przygnębiające, czyta się z ogromną ciekawością, strasznie chciałam zrozumieć tę kobietę i to o czym mówi i ma to dla mnie sens i jest logiczne.

Podczas lektury towarzyszył mi ciągle smutek. Słoneczny promyk to myśl co było potem.. to odrodzenie Diany, jak po tylu latach życia w małżeństwie z ''tą trzecią'', po bulimi, depresjach, próbach samobójstwach..odradza się jak feniks z popiołu. I ciągle pod ostrzałem mediów. Praca nad sobą, działalność charytatywna, podróże, wizerunek. Szkoda, że ten ostatni okres jej życia był tak krótki..choć niesamowicie intensywny. Zmieniała świat. Mam wrażenie, że to miała być tylko rozgrzewka, dopiero się rozkręcała i wszystko niestety przerwał tragiczny wypadek samochodowy w Paryżu.

Jeśli już czytać coś o Dianie, to właśnię tę książkę. Ta lektura urochomiła lawinę zmian. Skostniała od swoich reguł angielska monarchia nie jest już tą samą instytucją. Niesamowite jak świat poszedł do przodu, o tę refleksję też nie trudno po lekturze tej książki. Syn William w jakiś sposób idzie drogą swojej matki. Pokazał z żoną synka, zwyczajnie ubrany, sam wsiadł do auta i zawiósł swoją nową rodzinkę do domu. Za czasow jego ojca bylo to nie do pomyslenia(monarchia była ponad ludem).
To Diana uchyliła drzwi zamku, zapoczątkowała zmiany pokazując że jest inna bo zwyczajna. Choć szamotała się sama z sobą przez lata, okazało się że miała w sobie nieprzeciętną siłę rażenia. Jako pierwsza wyszła do ludzi i za to ją pokochano.
I na zawsze będzie już królową ludzkich serc.
Książkę gorąco polecam.


'' Kłębek '' Aleksandra Suska

Nagle zerwać z przeszłością, odciąć się od całego dotychczasowego życia i zacząć wszystko od nowa. Takiego wyboru dokonuje główna bohaterka książki. Wychodzi z domu zapominając o butach, wsiada w pociąg. Ucieka od wspomnień. Kogo spotka na swojej drodze? Gdzie się zatrzym? Wróci?
Powieść jest debiutem Aleksandry Suski, moim zdaniem całkiem udanym, choć książka jest troszkę nietypowa i specyficzna. Szkoda, że opowieść nie jest przynajmniej w minimalnym stopniu przebojowa, bardziej chwytająca za serce. Owszem, wciąga, ale i momentami nudzi. Chce się poznać odpowiedzi na pewne pytania ale ich nie ma. W każdym razie książka całkiem dobra, wcale nie prosta ze względu na formę. Może być.

czwartek, 3 października 2013

'' Kiedy spadłam z nieba'' Juliane Koepcke

Po czterdziestu latach, jako dojrzała kobieta, Juliane postanawia opowiedzieć swoją prawdziwą, absolutnie szokującą historię.. Jako jedyna przeżyła katastrofę samolotu w Peru. Była dziewczynką. Tego feralnego dnia nie tylko straciła matkę, ale i swoje dzieciństwo. Przeżyć w dżungli..jak to możliwe? Dzięki temu, że Juliane mieszkała wcześniej dwa lata na placówce badawczej z rodzicami w dżungli, miała wiedzę, która umożliwiła jej przetrwanie kilka dni i walczyć o swoje życie.
Bardzo ciekawa książka, ujęła mnie sama bohaterka- logiczna, klarowna, precyzyjna, skromna. Opowiada o ciekawym życiu rodziców i swoim krótkim dzieciństwie, o naturze i dżungli, o sytuacji w Peru w tamtych latach i walce ojca o odszukanie i upewnienie się, że to ciało matki. Z ciekawością przeczytałam jak tłumaczy przeżycie samej katastrofy. Czysta fizyka, trudno uwierzyć, ale zdarza się. Oderwany jeden rząd, prawo fizyki..wiatr..spadała jak wirujący liść, stąd zmiejszyło to siłę upadku. A potem szukać pomocy przedzierając się przez dżunglę...wszystkie te opisy, krok po kroku robią naprawdę wrażenie..
Bardzo ciekawa, porszająca książka.

''Twój głos w mojej głowie'' Emma Forrest

Powieść nie jest fikcją literacką, wszystko co w niej jest, przeżyła sama autorka. Cała gama emocjonalnych problemów, z jakimi może borykać się człowiek: toksyczne związki jeden po drugim, samookaleczenie, zaburzenia jedzeniowe..czyli jedna wielka linia pochyła i pewnego dnia główna bohaterka trafia do psychiatry bo z życiem już nie potrafi sobie poradzić. Powieść inna, można rzec specyficzna, na pewno ma swój dość oryginalny klimat. Mi osobiście trudno ją ocenić, nie przypadła do gustu, nie poruszyła, nawet mnie drażniło takie skupienie się na samym sobie. Nie wiem, może to okres w jakim jestem, mam małe dziecko, któremu pokazuje świat i które mnie zmienia i wraz z nim ewoluje moje człowieczeństwo. Więc egoizm i myślenie ''ja ja ja'' oraz roztrząsanie własnych dylematów po siedem godzin przez młode kobiety w wielkich miastach- jakoś jest mi obce totalnie, nie mogę się skupić ani wczuć ani zainteresować. Poza tym swoje zrobił też styl pisania, również nie poczułam.
 Czytałam różne recenzje, jedni są zachwyceni, inni nie. Ja należe do tych drugich.

środa, 2 października 2013

''Obywatel i Małgorzata'' Małgorzata Potocka, Krystyna Pytlakowska

Szczerze? Jestem lekko zniesmaczona po lekturze. Kłębią się we mnie emocje, ale wcale nie pozytywne. Małe oburzenie.
W zalewie sieczki muzycznej, staram się sięgać po nieznaną mi polską klasykę. Nigdy nie słuchałam Republiki, nie były to czasy mojej młodości, bo w latach osiemdziesiątych się urodziłam. Tak samo nie znam twórczości pani Potockiej a stosunek do niej mam obojętny. Myślałam, że owa książka będzie dobrym wstępem do przybliżenia mi wybitnego artysty jakim był Grzegorz Ciechowski. Czytam w opisie ''powstał niezwykły portret muzyka''. Albo czytać nie umiem, albo śnię. A jeśli to niezwykły portret ikony lat osiemdziesiątych, to ja jestem zakonnicą. Bo dla mnie to spowiedz i przemyślenia pani Potockiej głównie o niej samej i o jej wielkiej, trudno nie zauważyć, że również toksycznej miłości.

A więc poświęciła dziesięć lat swojego życia zespołowi i ukochanemu, spychając siebie na dalszy plan i zaniedbując karierę aktorską. Potem siedem lat dochodziła do siebie, szalała i wywalała jego rzeczy i nawet mamy dokładnie napisane co, gdyż powstały legendy na tem temat. Był to laptop, który rzuciła do Wisły( naprawdę, niesamowicie ważna informacja dla ludzi, którzy kupią książkę;) Acha, i jeszcze, że może by zrozumiała gdyby odszedł od niej do słynnej modelki, ale do pomocy domowej? No i mamy o szalonym życiu i seksie, i w ogóle pani Potocka jest w tej książce pępkiem świata. Ciekawe, czy przeszło przez głowę tej pani myśl, czy Grzegorz Ciechowski chciałby takiej książki? Może warto to było przemyśleć z poczucia szacunku do niego i dzieci i jego pamięci. Bo chyba liczy się to, by przetrwała pamięć jego muzyki, prawda?
Tyle ode mnie w związku ze streszczeniem. Nie wiem po co to i na co wywlekanie własnych słabości w brzydkich odsłonach i rozmowa o walce dwóch kobiet o jednego mężczyznę.

Moim zdaniem ta książka nie była przemyślana, nie rozumiem jaki jest jej cel. Minęło wiele lat, myślałam, że będzie to pamieć o muzyku i jego twórczości. Niestety, pani Potocka nadal wywleka kurz i brud dawnych spraw, choć były już wywiady na ten temat. Nadal nie spoczeła w tym temacie. I jest niemiłosiernie nielogiczna. Bo był wyjazd do Indii i znalazła spokój i dystans. Gdyby się tak stało, moim zdaniem, nie doszło by do wydania książki w takiej formie jak wyszła.
Nie lepsza byłaby biografia samego Grzegorza Ciechowskiego, jego muzycznych dokonań, opisów piosenek itp itd? Pierwsza część to wywiad z panią Potocką, druga część jest jeszcze gorsza- pamiętnik tej pani, krótkie zapiski co robiła, gdzie była. Drugiej części też nie rozumiem. No nie wiem, czy te zapiski po pieć zdań pod datą były tak ważne by je publikować..w stylu:'' poszłam, podwiozłam, wróciłam''
 Nie pastwiłabym się, gdyby na okładce książki była stojąca na wprost pani Potocka a z boku pan Grzegorz, odwrotnie niż jest. I gdyby tytuł był bardziej o pani Potockie oraz reklama książki bardziej prawdziwa. Wtedy bym zrozumiała może cel tej książki. A tak jest to dla mnie nie tylko zbyteczne ale zwykłe okłamywanie czytelnika.

 I tak sobie akurat myślę jaką drogą poszła córka wybitnej Agnieszki Osieckiej..mogłaby z powodzeniem wydać książkę typu ''być córką Osieckiej''..a poszła drogą szacunku- dba o dorobek matki w niesamowity sposób, wychodzą od lat przepiękne książki.
''Obywatel i Małgorzata''- w tej książce muzyk  jest tylko tłem. Myślę, że na to kompletnie nie załuguje.

wtorek, 1 października 2013

''Beyonce.Crazy in Love.Biografia'' Daryl Easlea

Dla mnie była to książka z tych, po które sięga się, gdy w czasie wakacji nie oglądasz telewizora, jesteś prawie caly czas na dworze z dzieckiem- idealna zatem rozrywka na wieczór, kiedy o dwudziestej leżałam już padnięta w łóżku i głowa funkcjonowała na zwolnionych obrotach.. Z zainteresowaniem przeczytałam o genialnej Beyonce. Trochę za wcześnie moim zdaniem na biografię w jej przypadku, bo myślę, że namiesza jeszcze kilka dekad jak nic- piekielnie zdolna, wszechstronna, piękna kobieta i bardzo pracowita, od niedawna jak każdy wie również matka. Zastanawiam się ile ją kosztuje ten tryb życia i poziom stresu. Wydaje mi się bardzo wrażliwą osobą i jak każdy ma swoje problemy i gorsze momenty. Uwielbiam w niej optymizm, bije od niej, z jej uśmiechu, ma dobrą energię. Wydaje mi się też bardzo silną osobą i niezwykle kreatywną. Miła rozrywka po aktywnym dniu. Ale zdecydownie bardziej podobał mi się dokument, który sama Beyonce nakręciła o sobie.

''Kartki z pamiętnika młodej mężatki'' Magdalena Samozwaniec

 Następna książka przeczytana podczas wakacji. Tym razem o przewrocie majowym z 1926 roku..w kompletnie innej osłonie. Historia ujęta z perspektywy hotelowego okna. Młoda mężatka przyjeżdża do Warszawy. Mimi bardzo długo nie była w stolicy. Wiele rzeczy wprawia ją w stan zdumienia, spisuje swoje myśli, refleksje i wydarzenia, których jest świadkiem z hotelu. Wszystko to na wesoło, dowcipnie, lekko. Bonusem książki sa zdjęcia z przewrotu zamieszczone chronologicznie.
 Nie wiem czemu, ale ta krótka książka jakoś nie zostawiła we mnie śladu. Lubię takie klimaty, ale chyba w zbyt krótkiej formie to wszystko zostało zawarte by się wczuć i przeżywać. Jakoś tak bez zachwytu z mojej strony.

poniedziałek, 30 września 2013

''Cień z Ashland'' Terence M.Green

Książka niepoznorna ale zaskakująca. Bo mamy tutaj troszkę obyczajówki, romansu i kryminału w jednym tu mamy. Śmierć matki jest punktem zwrotnym w życiu czterdziestoletniego Leo. Postanawia odszukać wuja, brata jego matki, który przepadł bez śladu w 1934 roku.
 Wyprawa z Kanady do Ameryki obfituje w ciekawe wydarzenia. Poza tym nagle przychodzą listy pisane pół wieku wcześniej od wuja.. Przenosimy się więc do Ameryki lat trzydziestych. Wielki kryzys, mała mieścinka i ludzkie dzieje i sekrety.
Powieść z jednej strony prosta, bardzo lekko i szybko się czyta- z drugiej strony intryguje, wciąga i z pewnością ma niezwykły klimat. Fascynacja losami wuja, spotkanie na swojej drodze miłości..naprawdę ciekawa, choć krótka lektura. Podobała mi się.

niedziela, 29 września 2013

''W Paryżu dzieci nie grymasza'' Pamela Druckerman

Kiedy zostałam mamą, zdecydowanie nie poszłam w kierunku ''wiem wszystko najlepiej, nie potrzebuje rad, ja wszystko sama''. Całe szczescie;) Lubiłam pytać, zasięgnac rady ale ostateczną decyzję podejmowałam zawsze ja. Dziecko trzeba wychowywać mądrze od pierwszych dni, to jakoś jasne dla mnie było, że musimy współgrać, że obu nam musi być dobrze bo jesteśmy połączonym ogniwem. Książka jest bardzo fajna, to nie poradnik, ot amerykanka mieszkająca w Paryżu przygląda sie jak wychowywane sa tam dzieci i odkrywa wiele zaskakujących dla niej sposobów, prawd. Bo dzieci w Paryżu nie grymasza, sa uczone od dnia pierwszego slowa ''poczekaj'', czyli cierpliwości, która pozniej przynosi efekty bo jak sama autorka pisze: idziesz do restauracji w Paryżu, kazde dziecko siedzi grzecznie, czeka na posiłek nie ma czegoś takiego jak karmienie na rządanie...Bardzo mi sie to podoba, bo zaspokajanie potrzeb dziecka a bycie jego niewolnikiem na każdy krzyk i pisk- to dwie rozne sprawy. Tak samo jak robienie czegoś dla siebie by się spełnić a dla dobra dziecka- też dwie różne rzeczy.  Dobrze przeczytać taką książkę, bo zawsze mozna sie zastanowić, zreflektować, nad czymś pochylić, porównać, czegoś nowego dowiedzieć. Wychowanie francuskie jest mi bliskie, o czym nie miałam pojecia. Np: to, że dziecko zaczyna chodzić, nie oznaczało dla mnie ze ma już w ciagu dnia choć na 20 minut nie siedzieć w lożeczku. Robilam tak caly czas, moj synek do tej pory po poludniu siedzi sobie i czyta ksiazeczke, albo gra na pianinku. W taki sposob odpoczywa od biegania, ma własna przestrzeń, jest samodzielny i umie sie sam zajać i wyciszyć w łóżeczku. To poprostu była konsekwencja nawyku. Nie żebym sie mądrowała tutaj, ale widze na tym przykladzie wyraznie, że to iż nie zawsze mój synek nie umie czekać na jedzenie - jest tylko wyłacznie moim błędem wychowawczym a nie to że ''jest niecierpliwy'' Dzieci są niezwykle madre i bystre. Potrzebują jasnych granic, konsekwencji i szacunku do ich odrębności. Autorka strasznie się dziwiła, że we Francji dzieci przesypiają całą noc mając 2,5 miesiąca. Mnie się też dziwili ludzie. Henio spi całe noce do dnia dzisiejszego. Kwestia nawyków i konsekwencji, poprostu ( czywiscie nie mam na myśi dzieci z alergiami czy kolkami, bo to inna para kaloszy)
Ogarnięte dziecko mam, ale mogłoby byc zawsze lepiej;) Ale nie narzekam. Zawsze jest coś do popracowania i takie ksiązki mi o tym przypominają. Poza tym mamy ot historię związku mieszanego i życie w innym kraju. Wychowanie francuskie bardzo mi bliskie. Popieram, stosowałam i stosuje i są efekty. Polecam!

czwartek, 26 września 2013

''To, co najważniejsze'' Małgorzata Rogala


Odkąd jestem mamą, lubię bardziej i potrzebuję częściej literatury łatwej, przyjemnej i kobiecej. Jestem romantyczką. Jednak pewne rzeczy się nie zmieniają. Nawet w rejonie lekkości jakiejś historii musi być dla mnie pewna doza głębii, rozbudowani ciekawie bohaterzy, albo zaskakujący styl. Myślę, że pisanie lekkich książek wcale łatwe nie jest. ''To, co najważniejsze''- debiut pisarki- owa książka może być świetna na złapanie oddechu po ciężkim dniu, pewnie zadowoli wiele osób. We mnie nic po tej powieści nie zostało, nie dotknęło, nie zadrgało. Szkoda, bo bardzo chciałam. Z drugiej strony strony nie mogę powiedzieć, że się wynudziłam czy irytowałam. Nie. Poprostu zabrakło ''tego czegoś''
Książka opowiada o prawniczce, która jest po rozwodzie, na swojej drodze nagle spotyka dawną miłość..perypetie z córką, echo przeszłości. W sumie ciekawie i zgrabnie ale zabrakło mi emocji w scenach, jest dość pobieżnie. Trochę tak, jakby pisarka bardzo sie pilnowała i bała porwać wodzy emocji i wyobrazni. Wiele spraw z przeszłości okazało się zatajonych nie przez zainteresowanych, nagle się okazuje, że dawna miłość znikła z życia Marty wcale nie z tego powodu, jaki znała...Spotkanie z byłym z dawnych lat diametralnie zmienia i potrząsa życiem Marty. Całkiem w porządku powieść, tylko gdyby właśnie była bardziej rozbudowana, nabrałaby wiarygodności, a nawet jakby nadal pachniało przewidywalnością i naiwnością- to człowiek chciałby w to wierzyć.

środa, 25 września 2013

Dlaczego kupiłam tę książkę..i notka o biografii Al Bano ''Wierząc nie poddałem się nigdy''


Najpierw mała prywata bo bez tego się nie obejdzie tym razem..
Miałam pare lat dosłownie, Koncert Życzen w niedziele serwował muzyke z widokami, czyli ''teledyski''. Ja zawsze czekałam na tę panią i pana. Migające schody, przepiękna kobieta w długich włosach, z upiętym kwiatem, coś błyszczącego na sukience i ten pan w okularach co czekał na nią przy tych schodach a w tle piekielnie wpadająca w ucho melodia piosenki ''Ci Sara''. Czyli Sanremo 1984, które wygrali Al Bano i Romina Power. Za mała bylam na gazety, nie bylo internetu, ale ten włoski duet, który przez lata opanował rynek europejski i mial miliony fanów- skradł moje dziecięce serce. Co więcej, zaraziłam swoją przyjaciółkę. W kasety zaopatrywałysmy sie na ryneczku- to był czas chyba najwiekszego piractwa w historii Polski, ludzie sprzedawali same podróby- kasety, na niektórych pól taśmy było pustej- pamietam to do dziś. Ale sie kupowało, kto sie przejmował, wchodziła przecież muzyka! Ja nawet nie wiedziałam co to znaczy ''piractwo''.
Przez pierwsze trzy lata szkoly podstawowej dzieci generalnie słuchały Roxette, New Kids on the Block itp, a my zdzierałysmy gardla wyśpiewujac włoskie piosenki tego duetu na przerwie w szkole, w drodze powrotnej ze szkoly, czasem jak nie bylo lekcji wychowania fizycznego- z nauczycielem szlismy do pobliskiego parku- tam też się darłysmy na środku klombu, który robił za scene. Żadna z nas nie miała pojęcia o czym śpiewa- nie ważne, każdą piosenkę znałysmy na pamięć. To były czasy, gdy pojawiło sie cos takiego jak ''Mini Playback Show'' wiec brałyśmy udział z przyjaciółką w każdym możliwym konkursie w Kolorowym Miasteczku. Nigdy nie wygrałysmy, bo to co prezentowane nie bylo modne, nie kazdy znal, nie taką muzykę puszczało MTV, które dopiero debiutowało w Polsce- swoją drogą co to była za muzyka cudowna..Bjork, Nirvana, Madonna, Guns and Roses- teraz włos się jeży jaki plastik leci. W każdym razie wracając do sedrna sprawy, kochałysmy ten zespół, nie znałyśmy teledysków tej pary więc same wymyślałyśmy- raz do konkursu zrobiłyśmy nalot na szafy naszych mam i wyniosłysmy z domu pół tony ciuchów i rozrzuciłysmy na scenia- takie były dziwne pomysły..dzieciństwo...a przyjaciółce coś chyba zostało na całe życie choć po fascynacji zespołem ani śladu od dekad dwóch....studiowała we Włoszech, wyszła za Włocha i mieszka tam od lat hihih:)

Po wielu latach nagle zauważyłam, że Al Bano wydał biografie, chyba rozumiecie, nie mogłam się nie skusić..co jak co głosu mu nie można odmówić, wręcz taki operowy, choć przez lata śpiewał w rozrywce. Mamy tutaj jego drogę do sławy, małżeństwo z Rominą, ich sukcesy, jest też i dramat, który ich dotknął- najstarsza córka zaginęła wiele lat temu w USA jako młoda, wchodząca w dorosłość dziewczyna i do tej pory sprawa jest niewyjaśniona. Artysta przedstawia swój punkt widzenia na tę sprawę, opowiada też o rozpadzie swojego małżeństwa..i mamy dużo przemyśleń na temat wiary w jego życiu. I jest to moim zdaniem ciekawy element tej książki. Katolik, który stara się, szuka, pracuje nad sobą, bardzo niepopularne to w tej chwili tak opowiadać o wierze, a on potrafi i chce. I nie przeszkadzało mi to, bo nie mądruje sie ani nie chce zbawiać swiata czy swojego kraju. Jest już swojej daty, dojrzały facet, życiową mądrość posiada, nie wstydzi sie mówić o słabościach. Z zainteresowaniem przeczytałam tę ksiazke. Uzupełniłam wiedze małej dziewczynki w sobie hihih;) Polecam dla zainteresowanych, dobry też prezent dla rodziców, jeśli słuchali i lubili;)

a na koncu piosenka hihihi

 http://www.youtube.com/watch?v=a7IrKgniJT8