wtorek, 27 listopada 2012

''Stanisława Celińska. Niejedno przeszłam.'' Karolina Prewecka

Zwykła i niezwykła. Pospolita i barwna. Niesłychanie silna kobieta. Wulkan energii i trochę wycofana osoba.To pierwsza refleksja po lekturze.
 ''Ona zawsze wie, co chce powiedzieć poprzez swoja rolę. Wchodzi w nią dogłębnie, a siebie zostawia na zewnątrz. To jest cecha prawdziwych, wspaniałych aktorek, których jest bardzo niewiele.''
Posiada wiele wspaniałych kreacji aktorskich na swoim koncie, nadal gra, rozwija się. Zainspirowała i pomogła wielu ludziom ale dyskretnie i nie na forum publicznym. Jak sama mówi, jest świat lub butelka. Dwadzieścia lat temu pokonała swojego największego demona- alkohol, który spustoszył jej życie. Podoba mi się strasznie, że ta książka- wywiad, nie jest wyznaniem alkoholiczki, ale wszystkie jej traumy, dramaty umiejętnie wplatają się poprzez jej droge zawodową- bardzo zreszta obfitą i tak jest do tej pory- gra, rozwija się w teatrze.Więc jeśli coś mnie trochę uwiera, to tytuł. Nijak mi nie pasuje.
 Celińska kocha przyrodę, swojego psa i oczywiście dorosłe dzieci, z którymi ma niesamowity kontakt, choć nie zawsze było różowo. Silna, stanowcza, zdecydowana a jednocześnie bardzo wrażliwa. Pięknie śpiewa. O współczesnych aktorach nie mówi prawie wcale, gdzieś taktownie tylko dodaje, że dziś aktor idzie do serialu i jest od razu gwiazdą. Ma status. I tak trudno od młodych wymagać w teatrze z tego względu. A według niej aktorstwo wymaga ogromnej pokory.
Wywiad rzetelny, taktowny. Niesłychanie naturalny. Czas spędzony z tą lekturą okazał się bardzo miły i ciekawy.

piątek, 23 listopada 2012

Jacqueline Kennedy.Historyczne rozmowy o życiu z Johnem F. Kennedy

Myślę, że wcale niełatwo napisać ''wstęp''. Często się go opuszcza lub czyta mimochodem. W tej książce jest inaczej.Jeden z lepszych wstępów do książki, jakie czytałam. Córka słynnej Pierwszej Damy tłumaczy, argumentuje i przedstawia powód wydania tej lektury. Z taktem i szacunkiem do matki- spełnia jej ostatnią wolę. Otóż krótko po śmierci prezydenta, Jacqueline postanowiła spotkać sie z dziennikarzem, sumiennie przez nią wybranym i nagrać szereg rozmów-spostrzeżenia, wspomnienia. Kasety z nagraniami zastrzegła pieczołowicie, by nie ujrzały światła dziennego przez wiele dekad i aby doczekały się publikacji w swoim czasie.

Rozmowy te są niezwykle cenne dla całej, moim zdaniem, rzeszy młodych Amerykanów, którzy mogą lepiej zrozumieć historię swojego kraju oraz czas kadencji najbardziej kochanego prezydenta USA. Bo była to epoka przełomowa. Kto szuka sensacji oraz pikantych szczegółów z życia tej pary- odradzam tę lekturę gdyż niczego tu takiego nie znajdzie. To portret historyczny, na tle którego wyłania się postać Kennedy'ego, interpretacja jego wyborów, sytuacji, w których się znalazł i różnych ciekawostek. Prezydent był niezwykle oczytany, namietnie połykał książki. Jacqueline Kennedy jako pierwsza kobieta prowadziła zmiany w Białym Domu, jej zasługi są ogromne, zmodernizowała pomieszczenia, przeprowadziła remonty, uporządkowała bibliotekę, to ona wrowadziła zwyczaj, ża każda jej następczyni, kolejna Pierwsza Dama zajmowala się akcjami charytatywnymi. Była zjawiskiem. Miliony kobiet naśladowało jej styl, wraz z nią, Biały Dom nabrał klasy, ogłady i kultury.

Lektura, moim zdaniem , wymaga skupienia. Pełna informacji, zdjęć-dla miłośników tamtej epoki zdecydowanie może okazać się wielkim smakołykiem.

czwartek, 15 listopada 2012

''Opowieść Wdowy'' Joyce Carol Oates

Za każdym razem, kiedy wyciągam z błękitnej półki kolejną powieść Oates- mam zawsze uczucie świętości; jakby to własnie zbliżał się szczególny czas, bo wiem, że za chwilę spotkam się z wspaniałą literaturą, która porwie mnie w inny wymiar. Sięgam po jej prozę co kilka miesięcy, częściej nie mogę, gdyż każda powieść siedzi we mnie bardzo długo, żyje jeszcze swoim własnym życiem w myślach, fruwaja słowa po sercu, czuję emocje, widzę sceny i obrazy. Czytam jej powieści z ogromnym skupieniem i uwagą by chłonąć wszystko i niczego nie przeoczyć. Te książki sa jak pociski emocjonalne, bomby uczuciowe,  z owocu życia potrafi Oates wycisnąć doszczętnie wszystkie soki..wszystko to czego nie potrafią inni - ona za pomocą słów robi to płynnie i przejmująco.
 Jest to pisanie bardzo dojrzałe, przemyślane i zwyczajnie piękne. Życzę jej tego Nobla, mam nadzieje, że wreszcie dostanie...pisać tak przystępnie, prosto a jednocześnie tak fenomenalnie głęboko- dar, który posiadają nieliczni.


''Opowieść Wdowy'' to bardzo intymny i porażająco emocjonalny pamiętnik kobiety, która staje się i jest wdową.To co poraziło mnie najbardziej to zdolność tej kobiety do uchwycenia procesu..bo przecież nigdy nie jest tak, że w jednej chwili stajemy się matkami, żonami, wdowami, singielkami. Psychika potrzebuje czasu, tutaj mamy pełne świadectwo co dzieje się w sercu człowieka, który nagle musi dorosnąć do nowej roli, którą w jednej sekundzie i brutalnie narzuciło samo życie. Przeżyła ze swoim mężem cztery dekady, nie mieli dzieci ale łączyło ich wielkie uczucie, nie jest ono tutaj jakoś specjalnie opisane ani lukrowo ani dramatycznie. Wiele wspomnień pozlepianych umiejętnie i ciekawie. Bo miłość to nie szampan i truskawki, a godne, pełne zaufania i szacunku zwykłe dni.

Mądra, wzruszająca i oryginalna powieść. Naszpikowana sensem, i głosem poszatkowanego serca.
Dla mnie osobiście Oates pisze obłędnie...

poniedziałek, 12 listopada 2012

Katarzyna Grochola:'' Houston, mamy problem''

Wiele lat temu przeczytałam ''Nigdy w życiu!'', słynną, zachwalaną powieść, to był szał w Polsce, taki czas i moda na kobiety co są porzucone a już nie tak super młode, budują dom biorąc życie w swoje ręce i szukają szczęścia na nowo. Książka ta kompletnie do mnie nie przemówiła, nie rozumiałam czemu tak o niej dużo się pisze, powstał film itp itd..myślę, że wtrafiła w swój czas, to była pierwsza tego typu powieść zapewne.. Patrzyłam ze zdziwieniem jak pisarka robi furorę ale pożegnałam sie z jej twórczością na lata. Do tej pory, nadal mnie irytuje fakt, że tylko ją widać w tv a wiele innych dobrych polskich pisarek co piszą kobiece powieści- są pomijane. Ale w Polsce to już tak jest, jak ktoś wypływa na szerokie wody sławy to jest wszędzie i tylko on.

Niedawno obejrzałam ''Xksięgarnia'' na tvn24, program o książkach i był wywiad z Katarzyną Grocholą, bardzo udany, moją uwagę przykuł fakt, że napisała książkę z perspektywy mężczyzny, że jest to powieść - świadectwo róznic miedzy nami- kobietami a mężyznami. Trochę się zastanawiałam po czym stwierdziłam, skuszę sie, ale nie miałam wielkich nadziei. Ja jestem z tych, co od czasu do czasu muszą zweryfikować swój gust, ale to musi przyjść jakoś samo, przypadkowo. Zresztą tylko krowa nie zmienia poglądów.

 Książkę przeczytałam, nie, nie stanę się fanką tej pani, nie przeczytam reszty na jednym oddechu i na raz ale powiem jedno- to jest powieść, która mi sie podobała i to nawet całkiem bardzo. Jest dopracowana, przemyślana, właściwie nie ma tu nic zbędnego choć to opasłe tomisko. Szybka akcja, dobre dialogii, 32-letni Jeremiasz, operator filmowy to facet, którego kupuje sie od razu. Jest prawdziwy, realny,kocha ptaki, ma mamusię co mu matkuje, koleżanki- każda inna ale ciekawa, jest sąsiadka co mu puka w rury, jest znienawidzony piesek mamy i praca tzn jej brak i dorabianie- naprawa sprzętów. A przede wszystkim Marta- obraz utraconej kobiety przewija się cały czas..jest w tym i zagadka i niewiadoma..co wyjaśnia się na końcu. Nic tutaj ''nie urywa się z choinki'', nie zastanawiałam sie gdzie ci bohaterzy żyją bo realia polskie są tutaj wplecione bardzo prawdziwie i naturalnie.

Wszystko jakoś tak płynie zgrabnie, rozwija się, wszystkie wątki są zgrabnie rozbudowane, nie za dużo, nie za mało i koniec też mi się podobał.
To naprawdę dobra powieść, niesamowicie dopracowana i zamknięta w sensowna klamrę, dowcipna, smieszna ale i ciekawa.  Różnice miedzy mężczyznami i kobietami są w sumie na każdej stronie a jednocześnie wciąga historia Jeremiasza i jego zawirowań życiowych.
Naprawdę dobra rozrywka. Jestem pozytywnie zaskoczona:) Bardzo miłe są takie niespodzianki.

piątek, 9 listopada 2012

'' Macierzyństwo Non-Fiction. Relacja z przewrotu domowego'' Joanna Wożniczko-Czeczott

Kiedyś polecałyście mi tę książkę i tak się złożyło, że natknęłam się na nią w księgarni podczas pażdziernikowego wypadu do Polski. Oczywiście jak najbardziej dla młodych matek, kobiet, które są w ciąży lub planują potomstwo. Czyta się niesłychanie szybko, zapiski życiowe z twardą rzeczywistością w tle. Autorka ma lekkie pióro, nie ubiera nic w kwiatki. I choć jej doświadczenia nie wszystkie mi są bliskie to oczywiście zgadzam się z nią w wielu aspektach, po części też mi jej przemyślenia są bliskie. Jest wesoło, śmiesznie i refleksyjnie. Chyba już kiedyś o tym wspominałam: wiadomo samo ciąża, poród, wczesne macierzyństwo to hardcore miejszy czy większy, rewolucja w życiu choć i chwile przepiękne i naszpikowane sensem. Szkoda tylko że presja społeczeństwa, jakieś mody czy zalecenia szpitalne podwajają presję na samą kobietę.
Przeczytałam z zainteresowaniem wnioski i spostrzeżenia autorki. Ciekawa pozycja.

środa, 7 listopada 2012

Świetna polska literatura faktu..

Polska literatura faktu ma się świetnie. Na przełomie ostatnich dwóch dekad ukazało sie wiele cudnych zbiorów felietonów, wywiadów, biografi i wspomnień. Piękne wydane, ale co najważniejsze-ludzie, którzy mają coś naprawdę ciekawego do powiedzenia. Po takich książkach nie można uciec od refleksji, ksiązki zostawiają w nas ślad.  Dla mnie, to jak spotkanie z kimś, kto ma coś niesamowitego do opowiedzenia, obcowanie z prawdziwym życiem, świetnymi ripostami, spostrzeżeniami, bystrym humorem, madrością ludzi nietuzinkowych i zasłużonych i worek ciekawych puent. Na dokładkę w tle obraz polskiej rzeczywistości z dawnych, choć wcale nie odległych lat. Uwielbiam, jednym słowem. Rzecz sto razy lepsza niż wchodzenie na portale i bycie bitym po oczach co kolejna gwiazdka sezonu myśli o miłości, przypadkowym seksie i czy Natalia Siwiec robiła to z kobietą oraz gdzie kto kupuje sukienkę tym samym kto kopiuje a kto pławi sie w markowych szmatkach. Natłok durnych informacji jest tak wielki, że zaczyna mnie to przerażać a jeszcze smutniejszy jest paradoks- że próbują ci wsciskać, że jak ci to przeszkadza to przez zazdrość. Czy ten idiotyczny pociąg promowania głupoty i płytkich, sztucznych ideologii kiedyś wypadnie z torów codzienności? Czy musimy być bombardowani głupotą?

 Wczoraj szperałam w sieci i wynalazłam kolejne pozycje, które wylądowały w koszyku i przyjdą za jakiś czas pocztą. I tak naszła mnie myśl, żeby polecić wam kilka smaczków, które dawno temu przeczytałam, ale wspominam do dziś..gorąco polecam na jesienne, zimne wieczory, które macie ochotę spędzić z ludzmi jedynymi w swoim rodzaju, z czymś, czemu warto sie przyjrzeć i wchłonąć..
To tylko kilka z morza..



                                  
 
 
                                                                      
                             
                                                 
                                                                          
                                                                                 
                                                                                             
                                                                                               
                                                                               
                                                                                                                       

poniedziałek, 5 listopada 2012

Świat Doroty Masłowskiej..i nowa powieść: '' Kochanie, zabiłam nasze koty''

Kolejna próba podejścia do świata Doroty Masłowskiej. Wiem, że jest oryginalna, wyjątkowa, w swoim rodzaju na dodatek młoda i bardzo uznana- a nie ma jeszcze trzydziestu lat. Szanuję to co robi, że jest ''świeża'', że nie powiela i ujmuje w swoim stylu rzeczywistość, w której żyjemy. Chcę podpatrywać, zrozumieć i znalezć przyjemność z obcowaniem z jej książkami. Do tej pory wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Mój problem polega na tym, że za cholere nie podchodzi mi narracja- tego typu, że narrator wie wszystki ale nie ujawnia, nie szkicuje atmosfery, miejsca, tła, on wie, ale ja mam się domyśleć i skupić na dialogach i języku.''..ale nie bierzmy naszej bohaterki aż za tak głupią''- to nie cytat ale przykład takiej narracji- bardzo ''władczej''. Mam wrażenie że narrator świetnie się bawi, a ja już nie tak całkowicie. Nie czuję kontaktu, że jest powieść napisana dla mnie, tylko pisarz napisał dla siebie. Trudno mi się wczepić w taką powieść. Mam tez wrażenie, że są to bardziej rozbudowane opowiadania..Podobały mi sie fragmenty, metafory, porównania- Masłowska jest w tym genialna.  Więc i tak coś nowego- fragmenty mnie ujęły, ale tylko tyle. Pewnie to kwestia dojrzałości literackiej, której jeszcze nie posiadam, może kiedyś będę się zachwycać całością, na pewno nie zrezygnuję i kiedyś sięgnę po kolejną. Dla fanów- pewnie będzie to wielkie wydarzenie zetknąć się z tą lekturą. Może i kiedyś ja do nich dołączę, kto wie.

A swoją drogą możecie mi polecić kogoś z polskich pisarzy, kto jest uznany przez krytykę, o kim głośno jest, pisze na wysokim poziomie, krytycy kiwają głowami z zachwytem a jednocześnie jest  to pisarz bardzo przystępny i dla wszystkich? Z literatury światowej dla mnie  taką pisarka jest np Doris Lessing.

sobota, 3 listopada 2012

Emily Giffin: ''Pewnego Dnia''

Ta autorka jest dla mnie mistrzynią i numer jeden jesli chodzi o książki lekkie, niezwykle kobiece, takie, które pochłania się na raz pomimo że nie są to cieniutkie lekturki. Czytałam wszystkie i za każdym razem to samo- błyskawiczna akcja, wrażenie, że nie ma nigdy jednego, zbędnego akapitu, pełno kobiecych emocji, które od razu pozwalają nam poczuć bohaterkę i wniecaja potrzebę poznania jej historii. Jej styl pisania jest wyjątkowy moim zdaniem bo choć pisze niesamowicie lekko to nie ma w tym banału.Co ciekawsze, jej historie wcale nie są oryginalne ale tak napisane, że człowiek kupuje to od razu. Zawsze akcja jej powieści zaczyna się na trzeciej stronie a nie od połowy książki. Między jej słowami tętni życie. Poprzednią książkę ''Siedem lat pózniej'' też pochłonęłam jak i wcześniejsze. Kiedy ujrzałam tę nowość- rzuciłam się jak zgłodniały pies na kość. I nie pożałowałam.
Prosta, ciepła historia o tym jak wybory sprzed lat, sekrety- mogą namieszać w naszym życiu. Nowy Jork i nasza bohaterka- uznana scenarzystka popularnego serialu. Po trzydziesce, zakochana, wiodąca sielankowe, nowojorskie życie, które jest częścią ludzi bogatych. Pewnego dnia, jedna niezapowiedziana wizyta diametralnie zmienia i ją i jej całe życie..
Świetna lektura na wieczory, kiedy człowiek chce się zrelaksować i zwyczajnie zaczytać, na pewno bardzo dobry pomysł na gwiazdkowy prezent. Kolejny raz nie zawiodłam się. Uwielbiam odpoczywać przy lekturach tej pani.

piątek, 2 listopada 2012

''Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki'' Gaetan Soucy

Wydawnictwo ''Noir Sur Blanc'' często serwuje intrygujące smakołyki-może nie lekkie i nie takie, które pochłania się jak pączka z czekoladą, ale generalnie ukazało się wiele ciekawych lektur. Trochę ostatnio buszowałam w sklepie i zakupiłam parę powieści.

Dom odcięty od świata a w nim dzieci. Oczami chłopca dowiadujemy się, że właśnie zmarł ich ojciec, zwyczajnie nie obudził się, więc trzeba zakupić trumne i przygotować pochówek. Żeby to się stało, dzieci musza udać się do miasta, czyli świata do tej pory obcego. Książka jest mroczna, ponura, momentami szokująca...cóż, przygoda z tą powieścią to jak wyprawa do krainy patologii największych rozmiarów. Powieść nie jest opasłym tomiskiem, ciekawy pomysł, dobra narracja ale brakuje mi jednego elementu- przebojowości. Było by fascynująco i mocno w takim słowa znaczeniu, że książka choć ciężka- fajnie gdyby nie mozna było się od niej oderwać. A tu tego nie ma. Przytłaczała mnie ta patologia i zbiór naprawdę podłych i okropnych wydarzeń. Dobra lektura, ale czegoś mi osobiście tutaj zabrakło. Raczej nie zapadnie mi w pamięć....