czwartek, 28 czerwca 2012

''Sekrety Edenu'' Chris Bohjalian

Kawa z rana, za oknem szare niebo, mgła wisi nad górami i deszcz w cztery strony. Wiatr targa moje palemki przed domem, mam nadzieje, że dadzą radę to przejść bez szwanku, a na skałkach za domem bażanty sąsiada- że im się chce w taka pogodę.

 Postanowiłam zamieścić kolejny wpis z zaległą notką. Gdzieś z tyłu głowy tęsknię za swoim bloczkiem, ale pisanie częściej przyjdzie samo. Nic na siłę. To miejsce zrodziło się z czystej fascynacji literaturą. Mam już nawet kilka pomysłów na konkursy, ale wszystko w swoim czasie.

Chris Bohjalian umiejętnie zagrał na moich emocjach. Nie znałam tego pisarza. Jego powieść ''Sekrety Edenu'' bardzo mi się podobała- intrygująca, wciągająca i zagadkowa książka.
 Przeniosłam sie do malutkiej miejscowości, gdzie ludzie znają swoje sekrety przeszłości. Alice postanawia stać się członkiem Kościoła, odbywa się jej chrzest. Niestety, to co miało stać się początkiem nowego życia- staje się jego końcem. Zostaje brutalnie zamordowana przez swojego męża, który następnie popełnia samobójstwo. Całą opowieść poznajemy z punktu widzenia czterech osób- lokalnego pastora, słynnej pisarki, prokuratora, oraz córki zmarłej. To zdecydowanie plus tej powieści- nie można sie oderwać. Kto zamordował Alice i dlaczego? Ta sprawa spędzi sen z powiek wielu mieszkańcom małej miejscowości..

 Jestem zaskoczona ta powieścią- jest dobra i wciągająca. Wątki psychologiczne, kryminalne i obyczajówka. Dobra pozycja dostarczająca wielu emocji.

czwartek, 21 czerwca 2012

'' Język Niemowląt. Moja mama mnie rozumie.'' Tracy Hogg, Melinda Blau

Ponoć ta pozycja robi furorę wśród mam w Polsce, stare znajome ciągle mi o niej trąbiły, że każdy poleca w naszym kraju ciężarnym ten poradnik, bo jest inny, ciekawy, coś nowego, praktycznego i z sensem. Przeczytałam- podejście autorki do macierzyństwa i jej filozofie kompletnie mnie jednak nie zaskoczyły aczkowlwiek zgadzam się z nimi w większości.

 Mieszkam i żyję w Irlandii. Cokolwiek można strasznego powiedzieć o systemie opieki medycznej- jest tutaj zdecydowanie jeden wyjątek- podejście do ciężarnych kobiet oraz porodówka. Mama jest tak samo ważna jak dziecko. Nie ma presji karmienia piersią, kobieta nie musi nic udowadniać, przede wszystkim ma być praktycznie, spokojnie i w myśl jednej zasady ''szczęśliwa mama- szczęśliwe dziecko''.
Nie będę się rozpisywać, bo prowadzę drugi blog właśnie o zapiskach ''mamy świeżynki'' pod tytułem '' Taki sobie dziejopis'' więc nie będę się tutaj zbytnio powtarzać. O traktowaniu kobiet z brzuchami przez społeczeństwo już nie wspomnę. Opowiadają mi znajome...tej kultury zwyczajnie u nas nie ma.

Poradnik rzeczywiście uznaję jako dobry ze względu na to że można wiele się dowiedzieć tylko i wyłącznie o noworodkach- a je trudno ''odczytać''- nie mówią, nie komunikują się za pomocą języka, więc nie jedna mama przeżywa na początku stres '' o co chodzi mojemu dziecku''.  Dodajmy czas połogu i całe ''nowości domowe''. Można być zdezorientownym łatwo. Wiadomo, każde dziecko jest inne i to my mamy na końcu decydujemy co jest dla niego najlepsze.Ta pozycja pomaga, uświadamia jak mądre są te szkraby. Daje jakieś rozeznanie, wiedze. Polecam. Uważam, że warto coś sobie wybrać z tego dla siebie.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Ponownie seria z Miotłą: ''Fakultet z marzeń. Przyczynek do teorii seksualnej.'' Sara Stridsberg


Odkrywam coś zupełnie nowego. Czytam zdecydowanie mniej, ale o wiele dokładniej. Wybrałam lekturę celowo szalenie trudną bo naszła mnie taka ochota. I wpadłam na tereny niełatwe do przebrnięcia natomiast rozkosz jest wielka. Jakaś satysfakcja, przyjemność smakować te wykwintne słowa. Odkładam książkę po dwóch kartkach, łypię okiem na synka, i myślę o tym co przeczytałam..Nietuzinkowa narracja- zatopiłam sie w te pełne kolorów słów- a w tej książce bywają słowa ostre jak nóż- ale nie są pozbawione jakiejś namiastki poezji i smaku więc nie ma mam na myśli lejącego się wulgaryzmu- absolutnie nie. Nie wiem, czy kiedykolwiek bym sięgnęła po tę  pozycję gdyby nie fakt, że wyszła w serii z miotłą i postanowiłam się z nią zmierzyć.

Miałam potrzebę poznania jakiejś kobiety, o której nie słyszalam z żadnych gazet, portalii, ani z telewizji, o której nawet nie obiło mi się o uszy. Taką kobietą jest Valerie Solanas. I tak oto postanowiłam poznać tę tragiczną i zarazem barwną postać. Na głowę jednak zdecydowanie bije sposób, w jaki napisana jest ta książka. Valerie Solanas była amerykańską feministką, wyznającą filozofię życia na planecie, gdzie nie zamieszkuje żaden samiec. Kobieta upadła, prostytutka, poraniona i połamana w dzieciństwie, żebraczka, próbowała zabić Andy'ego Warhola, szalona, zamykana w szpitalu psychiatrycznym, dziwna baba jednym słowem..ale jak ją Sara Stridsberg opisała- mistrzostwo. Fragment jak gwałcił ją ojciec- nie spotkałam się z tak wybitnie mocnym opisem- trudno zapomnieć.  Wszystko w tej książce jest napisane bardzo ciekawie, mocno, inaczej. Obraz matki  feministki- Dorothy- intrygujący i tak wymowny, że ta upadła, smutna kobieta stała przede mną:

" W domu zabrakło pieniędzy, zostało tylko słońce na zewnątrz- białe, ogniste, migotliwe i beczki po benzynie, w których Dorothy spala swoje wspomnienia(..) zapach mułu i gnijącej wody powleka wszystkie meble, Dorothy nie radzi sobie z niczym, oprócz lepu na muchy, a gdy wypije za dużo słodkiego wina, znów zaczyna strzępić język i wdawać się w bezsensowne kłótnie.."

Warto się wdrążyć, zanurzyć, dla tych co lubią się mierzyć z literaturą a przede wszystkim dla ludzi których właśnie nachodzi taka ochota- polecam gorąco tę pozycję. Dla języka, słów, dla opisów, które stają przed oczami i chce się przeczytać cztery linijki jeszcze raz. Konieczna jest skupiona głowa, chcica na mięsiste, świetnie dobrane słowa- a deserek literacki będzie niebywały:)
Smutna, przygnębiająca lektura, która podobała mi się ze względu na język. Nie wiem kiedy następnym razem przeczytam tego typu literaturę, ale książki z serii z miotłą kupuje w ciemno. Uwielbiam tę serię.
Ktoś z was kiedykolwiek otarł się o nazwisko tej pani?