poniedziałek, 5 listopada 2012

Świat Doroty Masłowskiej..i nowa powieść: '' Kochanie, zabiłam nasze koty''

Kolejna próba podejścia do świata Doroty Masłowskiej. Wiem, że jest oryginalna, wyjątkowa, w swoim rodzaju na dodatek młoda i bardzo uznana- a nie ma jeszcze trzydziestu lat. Szanuję to co robi, że jest ''świeża'', że nie powiela i ujmuje w swoim stylu rzeczywistość, w której żyjemy. Chcę podpatrywać, zrozumieć i znalezć przyjemność z obcowaniem z jej książkami. Do tej pory wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Mój problem polega na tym, że za cholere nie podchodzi mi narracja- tego typu, że narrator wie wszystki ale nie ujawnia, nie szkicuje atmosfery, miejsca, tła, on wie, ale ja mam się domyśleć i skupić na dialogach i języku.''..ale nie bierzmy naszej bohaterki aż za tak głupią''- to nie cytat ale przykład takiej narracji- bardzo ''władczej''. Mam wrażenie że narrator świetnie się bawi, a ja już nie tak całkowicie. Nie czuję kontaktu, że jest powieść napisana dla mnie, tylko pisarz napisał dla siebie. Trudno mi się wczepić w taką powieść. Mam tez wrażenie, że są to bardziej rozbudowane opowiadania..Podobały mi sie fragmenty, metafory, porównania- Masłowska jest w tym genialna.  Więc i tak coś nowego- fragmenty mnie ujęły, ale tylko tyle. Pewnie to kwestia dojrzałości literackiej, której jeszcze nie posiadam, może kiedyś będę się zachwycać całością, na pewno nie zrezygnuję i kiedyś sięgnę po kolejną. Dla fanów- pewnie będzie to wielkie wydarzenie zetknąć się z tą lekturą. Może i kiedyś ja do nich dołączę, kto wie.

A swoją drogą możecie mi polecić kogoś z polskich pisarzy, kto jest uznany przez krytykę, o kim głośno jest, pisze na wysokim poziomie, krytycy kiwają głowami z zachwytem a jednocześnie jest  to pisarz bardzo przystępny i dla wszystkich? Z literatury światowej dla mnie  taką pisarka jest np Doris Lessing.

26 komentarzy:

  1. Podobno nowa Joanny Bator jest swietna, ale ani jej, ani poprzednich nie czytałam, w każdym razie odpowiada chyba Twojemu opisowi.
    Jeśli idzie o Masłowską, poległam na Wojnie polsko-ruskiej i już potem nie próbowałam. Tę zdecydowanie mam zamiar przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, Joanna Bator tak pisze :)

      Usuń
    2. Potwierdzam, Joanna Bator TAK pisze :)

      Usuń
    3. kasia: jestem ciekawa twojej recenzji

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. spróbuje, pierwsze słysze, ale polecacie tu wszystkie:)

      Usuń
  3. Dehnel albo Olga Tokarczuk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówczynią :). Chociaż Masłowska akurat mi straszna nie jest. Chętnie wypróbuję jej nową książkę.

      Usuń
    2. Tokarczuk też nie dla mnie, próbowałam..:( ale Dehnela spróbuję na pewno jak tak polecacie tutaj wszyscy

      Usuń
  4. Z polskich pisarzy? Antoni Libera :) Serdecznie polecam m.in. jego "Madame"!
    Dodam jeszcze Olgę Tokarczuk ( nie wiem, czy jest dla wszystkich...ale dla mnie w sam raz ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tytuły:))) a co do Tokarczuk to niestety, nie podchodzi za cholerę , próbowałam, jej styl mi kompletnie nie przypadł do gustu, znowu to samo było- jakby pisała dla siebie- ale to tylko moje odczucie, wiem że jest super pisarką, wierze.

      Usuń
  5. A co do Masłowskiej- zdecydowanie lepiej "podszedł" mi jej "Paw królowej", niż osławiona "Wojna..."

    OdpowiedzUsuń
  6. Głupio powiedzieć, ale wszystkie Twoje warunki spełniają tylko wielcy zmarli: Sienkiewicz, Prus, Orzeszkowa... Ja żyjących powieściopisarzy unikam, wolę jak się książka "odleży" i wiadomo, czy jest naprawdę dobra, czy to tylko gwiazda jednego sezonu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam , oj tam;) ja lubię osobiście współczesnych, tylko zawsze w Polsce mam takie wrażenie że jak coś jest uznane przez krytykę to jest bardzo trudne w odbiorze..

      Usuń
  7. Ja przeczytałam kilka dni temu nową Masłowską i jestem zachwycona. Narracja i styl jak najbardziej mi odpowiadają, chociaż nie miałam okazji zapoznać się z żadną wcześniejszą powieścią tej pisaki. Ponoć "Kochanie, zabiłam nasze koty" to Masłowska zdecydowanie mniej wulgarna, trochę grzeczniejsza i tak jakby "ugłaskana".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat wulgaryzmy nie przeszkadzają nigdy, to nie w tym rzecz. Jej styl i brak całości- nie jest dla mnie łatwy w odbiorze:)

      Usuń
  8. Lala Dehnela. Albo Weiser Dawidek Pawla Huelle. O Odojewskim duzo dobrych rzeczy slyszalam, ale nie mialam kiedy sprawdzic. Dla mnie osobiscie srednie, ale wiele osob zachwyca "Tego lata w Zawrociu". Krytycy chwala.

    Polska literatura faktu ma sie dobrze. W ogrodzie pamieci. Te najnowsza o Korczaku przejrzalam tez wyglada na dobrze opracowana a przy tym solidna literacko. Agata Tuszynska tez kilka ciekawych biografii/reportazy napisala.
    Eseje Herberta o sztuce jesli lubisz - Martwa natura z wedzidlem, na przyklad, cudenko, czyta sie jak wyborna powiesc, zwlaszcza "Apokryfy".

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj literatura faktu ( polska) jes super!! Zgadzam się, uwielbiam!, dzięki za wymienionych pisarzy an początku, poszperam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości Masłowskiej, choć już od dawna mam na nią ochotę. Tę powieść chcę przeczytać jako pierwszą, bo słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii.

    Co do polskich autorów szczerze polecam Ci dwóch rewelacyjnych, dojrzałych panów: Wiesława Myśliwskiego ("Traktat o łuskaniu fasoli" to absolutne arcydzieło!) i uwielbianego przeze mnie Stefana Chwina (proponuję "Dolinę radości" na początek).

    Pozdrawiam ciepło Ciebie i Synka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tytuły i pisarzy:) wielkie dzięki:)))

      Usuń
  11. Jeżeli lubisz dobrze napisane historie z takim prawdziwym rozmachem epickim to w Polsce nikt nie dorówna w tym temacie Chwinowi, ale zaraz za nim stawiam Bator-jest rewelacyjna. Możesz też spróbować Sieniewicza, ale jego książki są lekko podsycone onirycznymi majakami. Świetny jest również Witkowski, ale polecam również Jerzego Sosnowskiego.
    Jeśli chodzi o nową Masłowską-dla mnie porażka. lubię tę pisarkę, ale po siedmiu latach mogłaby pójść dalej, a tymczasem stoi w miejscu. Oczywiście jeżeli chodzi o język-jest niedościgniona, ale ile mozna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie bardzo rozumiem pisania książek tylko i wyłącznie dla stylu i języka. Dzięki za tytuły i nazwiska:)

      Usuń
  12. Wspomniana już kilka razy Bator łączy w sobie opowieść i słowo. Piękny język i wciągające niezmiernie historię. Czytałam dwie jej książki i obie są rewelacyjne. Zasadzam się na najnowszą. Dalej Anna Janko i jej "Dziewczyna z zapałkami", Grażyna Plebanek "Dziewczyny z Portofino" rewelacyjnie się czyta. Tyle panie. A teraz panowie. Wspomniany Dehnel i koniecznie jego "Lala", Chwin, Myśliwski, Pilch, Kuczok to są słowa mistrzowie, a każdy inny. Plus Ignacy Karpowicz i Kazimierz Orłoś.O ich książkach raczej krytyka wypowiada się pozytywnie. I na zakończenie coś lekkiego i mniej znanego pan Ławrynowicz i jego "Kino Szpak"-cudowna nostalgia (dwa inne tytuły tegoż autora też niezłe). Nooo to tyle:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  13. A nowej Masłowskiej jestem ciekawa, aczkolwiek najpierw pochylę się nad Bator i Szopką. Dorotka na końcu. Ech jak to dobrze mieć koleżanki co to się w nowości zaopatrują. Samemu się rady nie da z tym zalewem nowych książeczek. Wściekli się czy co!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakos nie po drodze mi z tą pisarką. Czytałam recenzje jej ksiązek i przyznam, że to mi wystaczy i jakoś nie ciagnie mnie do zapoznania się z ich treścią.

    OdpowiedzUsuń