czwartek, 15 listopada 2012

''Opowieść Wdowy'' Joyce Carol Oates

Za każdym razem, kiedy wyciągam z błękitnej półki kolejną powieść Oates- mam zawsze uczucie świętości; jakby to własnie zbliżał się szczególny czas, bo wiem, że za chwilę spotkam się z wspaniałą literaturą, która porwie mnie w inny wymiar. Sięgam po jej prozę co kilka miesięcy, częściej nie mogę, gdyż każda powieść siedzi we mnie bardzo długo, żyje jeszcze swoim własnym życiem w myślach, fruwaja słowa po sercu, czuję emocje, widzę sceny i obrazy. Czytam jej powieści z ogromnym skupieniem i uwagą by chłonąć wszystko i niczego nie przeoczyć. Te książki sa jak pociski emocjonalne, bomby uczuciowe,  z owocu życia potrafi Oates wycisnąć doszczętnie wszystkie soki..wszystko to czego nie potrafią inni - ona za pomocą słów robi to płynnie i przejmująco.
 Jest to pisanie bardzo dojrzałe, przemyślane i zwyczajnie piękne. Życzę jej tego Nobla, mam nadzieje, że wreszcie dostanie...pisać tak przystępnie, prosto a jednocześnie tak fenomenalnie głęboko- dar, który posiadają nieliczni.


''Opowieść Wdowy'' to bardzo intymny i porażająco emocjonalny pamiętnik kobiety, która staje się i jest wdową.To co poraziło mnie najbardziej to zdolność tej kobiety do uchwycenia procesu..bo przecież nigdy nie jest tak, że w jednej chwili stajemy się matkami, żonami, wdowami, singielkami. Psychika potrzebuje czasu, tutaj mamy pełne świadectwo co dzieje się w sercu człowieka, który nagle musi dorosnąć do nowej roli, którą w jednej sekundzie i brutalnie narzuciło samo życie. Przeżyła ze swoim mężem cztery dekady, nie mieli dzieci ale łączyło ich wielkie uczucie, nie jest ono tutaj jakoś specjalnie opisane ani lukrowo ani dramatycznie. Wiele wspomnień pozlepianych umiejętnie i ciekawie. Bo miłość to nie szampan i truskawki, a godne, pełne zaufania i szacunku zwykłe dni.

Mądra, wzruszająca i oryginalna powieść. Naszpikowana sensem, i głosem poszatkowanego serca.
Dla mnie osobiście Oates pisze obłędnie...

8 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie.Lubię taką prozę więc ta pisarka powinna znaleźć się w kręgu moich literackich zainteresowań.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wlaśnie w trakcie lektury. :) Czytam tę ksiażkę stopniowo, powoli, bo jak dla mnie ma za duży ładunek emocjonalny, żeby udźwignąć ją w krótkim czasie. Smakuję ją i przeżywam, ale tylko wtedy kiedy mam mozliwość pełnego skupienia się nad nią - to zdecydowanie nie jest pozycja do podczytywania w autobusie. Jestem już w połowie i mogę Ci przyznac rację, Oates pisze niesamowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar przeczytać wszystko oprócz opowiadań, bo już nie tak jak proza jej..jakoś mi cięzko super się zachwycić choć są fajne opowiadania..

      Usuń
  3. Szczerze przyznam, że nigdy nie miałam przyjemności obcowania z panią Oates. I po tej recenzji wiem, że nie tylko chcę, ale też MUSZĘ sięgnąć po nią. Na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna recenzja, koniecznie muszę sięgnąć po tę autorkę, dużo dobrego słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu czytałam "Córkę grabarza" i powiedziałam nigdy więcej Oates. Przeżyłam okropnie tę książkę, jeszcze siedzi we mnie ( właśnie to czuję)... ale zaintrygowałaś mnie. Chyba wrócę, aby się przekonać, że inne książki są tak samo naładowane. Masz rację Nobel jej się należy już dawno

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. ""Blondynka'' oraz ''córka grabara''- te dwa smaczki na koniec sobie zostawiłam, i właśnie te mi zostały tylko z tych wielkich powieści:)))

      Usuń