poniedziałek, 15 października 2012

Perełka-Fińska literatura obyczajowa: ''Prawda'' Riikka Pulkkinen

Jak dobrze, że nie przegapiłam tej nowości! Od dawna miałam ochotę przeogromną na literaturę skandynawską ale już nie na żadne kryminały- tyle tego na rynku, trochę mi sie opatrzyło obecnie czytać o kolejnych morderstwach w małym szweckim miasteczku-  przecież nie tylko takie książki piszą w ''Północnych Krainach''.
I tak oto perełka. Rikka Pulkkinen to młoda ale już bardzo uznana fińska pisarka. Prosty styl, ale pełno życia między słowami, emocji, za pomocą bohaterów właściwie ciągle miałam wrażenie, że ujawnia myśli i uczucia ludzkie, które często zachowujemy dla siebie samego, wszystko to, czego nie mówi się na głos, wszystkie myśli, które biegną przez głowę ale ich nie wypowiadamy. Takie powieści się smakuje i nie można się z nich wydostać łatwo.

''Relacje między ludzmi są jak gęste zagajniki. A może ludzie sami, może oni też są jak lasy, otwierają sie w nich ścieżki, jedna po drugiej, ścieżki, które pozostają nieznane dla innych, otwierają się przypadkowo, dla tych, którym dane było akurat znależć sie w pobliżu.''

Anna podczas wizyty u chorej babci, wyciąga z szafy pewną sukienkę..tak oto powoli odkrywamy historię jej dziadków, mamy..i pewnej kochanki. Trzy kobiety, życie, śmierć, nieokiełzane uczucie. Powieść o życiu, napisana niesamowitym prostym językiem ale nie byłam w stanie czytać na raz- chciałam smakować tę opowieść powoli.. rodzinne tajemnice, które raz po raz wychodzą na jaw- niebanalne wątki a jednocześnie prostota. Mam wrażenie, że ta pisarka jeszcze sporo namiesza, strasznie podoba mi się strasznie jak pisze!
Ciekawa i wciągająca powieść obyczajowa na podstawie której powstał już spektakl w fińskim  teatrze. Gorąco polecam..dla wielbicieli powieści obyczajowych- moim zdaniem perełka, po którą warto sięgnąć!



9 komentarzy:

  1. Uwielbiam powieści obyczajowe (nie trzeba mnie przekonywać do lektury) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona, gdyż bardzo lubię takie powieści.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skandynawskie i nie kryminał? No to ja się czuję już w pełni zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w sumie też się oczytałam kryminałów (nie tylko skandynawskich) może warto sięgnąć po coś innego ze skandynawskiej literatury niż kryminał. Muszę przyznać, że Twoja propozycja jest dość ciekawa.
    pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://mojportret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal szukam i chętnie poznaję skandynawskie kryminały, ale zaciekawiłaś mnie tą pozycją strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie! Dobra powieść obyczajowa, do tego fińska? Na to czekałam :). Zaraz zabieram się za szukanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mi narobiłaś smaka na tę powieść! Muszę koniecznie kupić!
    "chciałam smakować tę opowieść powoli" - uwielbiam to uczucie, kiedy specjalnie przedłuża się czytanie książki, żeby starczyło na dłużej :) Ostatnio to uczucie towarzyszyło mi przy McEwanie ;)
    Ze skandynawskich obyczajówek czytałam tylko "muleum" - polecam, a na półce czeka jeszcze "Krystyna, córka Lavransa" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uuu świetna recenzja. Kiitos! Skoro już jestem w Helsinkach to poszukam w bibliotece czy nie mają egzemplarza po ang.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tajemnica i historie rodzinne w tle - to chyba teraz chciałabym przeczytać. Smakowita lektura, dziękuję za recenzję, na pewno warto przeczytać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń