środa, 17 października 2012

Aleksander Minkowski:'' W niełasce u pana Boga''

Aleksander Minkowski to taki pisarz, który pomalował moje całe dzieciństwo, zaczytywałam się jego powieściami z takim smakiem, że zapamiętałam do dziś. I nie, nie jestem z pokolenia, które mogło uznawać te powieści na czasie. Ale to nie ważne kiedy książki zostały napisane, tylko liczy się jak.  Kiedy na blogu Kasi, która pisała o jego powieści sam autor odezwał się do nas i między innymi pod moim komentarzem napisał ''dziękuję, Moniko''- śmiejcie się do rozpuku- ja mało w gacie nie narobiłam. Dostałam szału radości. Czułam się, jakby moje dzieciństwo nagle pomachało do mnie. W życiu się tego nie spodziewałam, bo myślałam, że ten pisarz nie żyje już i w ogóle takie zdziwienie, że podniecałam się tym cały tamten wieczór.

I tak zamierzam przeczytać wszystko, co napisał Minkowski, nagle dzięki google, dowiaduję się, że w dzieciństwie przeczytałam zaledwie cząstkę tego, co stworzył. Nie było w Miejskiej Bibliotece wiele jego pozycji za moich czasów- szkoda wielka.
Dlaczego warto go czytać? Chociażby dla niezwykle plastycznego, barwnego języka, swietnego stylu, wszystko płynie wartko w jego świecie słów.

Rzuciłam się na ''W niełasce u Pana Boga''- to trochę biografia, wspomnienia, retrospekcja i polemika w jednym. Zaskoczyła mnie ta książka. Najpierw o plusach. To, w jaki sposób pisarz opisuje swoje dzieciństwo- dla mnie mistrzostwo- krótko, na temat, dobitnie i niesamowicie obrazowo...w takim skrócie, ale wszystko jakbym widziała przed oczami- niesamowite. Pózniej mamy wiele wspomnień, które łączą się czysto z polityką, która interesował się autor bardzo. I tutaj już mniej ciekawie, ale rozumiem ten zamysł. Ta książka ma na celu objaśnić i zobrazować pokolenie pisarza-trudne, uwikłane w politykę, nagonkę i strach. Adam Minkowski , jak sam wyznaje, ma trudny charakter, ciągle go wywalano z jakiegoś stowarzyszenia, agencji, redakcji, raz nawet wywalił sam siebie. Na końcu mamy notkę, że ożenił się poraz drugi w 2005 roku i jst szczęśliwy. I zakochany w Tajlandii.
Zabrakło mi..wspomnień o książkach, których tyle dla młodzieży napisał, o okolicznościach, pomysłach...tak króciutko napomknął że je nie pisał, a w sumie trzaskał, jedną za drugą. Szkoda, bo byłam bardzo ciekawa jak rodzili się bohaterowie w jego głowie...ale z drugiej strony może to co niedopowiedziane, ma swoją tajemnice i piękno?

6 komentarzy:

  1. Moja ukochana książka tego autora to "Zielona miłość". Czytana swego czasu w kółko :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś, kiedyś, we wczesnej młodości;) czytałam tylko "Szaleństwa Majki Skowron". Ale po takiej rekomendacji będę szukać w bibliotece innych pozycji tego autora:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielona miłość to był serial na podstawie powieści Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam, dziewczyny. Monice już po raz drugi. Wyjaśniam: "trzaskanie" książek to był rodzaj transu, jeden ciąg - jak całe moje życie - przymus opowiedzenia swoich myśli, uczuć, niepokojów. Nie ma o tym w "NIełasce u Pana Boga", ponieważ książki powinny bronić się same.
    Z pozdrowieniem - Aleksander Minkowski, Jerzwałd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka miła niespodzianka na początek dnia:) dziękuję. Mam nadzieje, że będą wznowienia Pana książek, ciężko się na nie poluje; ) szczególnie na tę pierwszą " błękitna miłość" pozdrawiam serdecznie.

      Usuń