piątek, 3 sierpnia 2012

''Czekam na Ciebie" Veronique Olmi

Moja zachłanność została poskromiona. W końcu. Za sprawą synka, który jakoś w przedziwny sposób porządkuje mój świat. Na czytanie jest czas, ale są wakacje, jestem w Polsce i wieczorami albo spotykam się ze starymi znajomymi, albo z rodziną. Chcą nie chcąc zrozumiałam, że etap kupowania kiążek bo piekna okładka- mam za sobą jak i kupowanie pod wpływem impulsu lekkich lektury itp. Cenię sobie zwyczajnie swój czas dla siebie i szkoda mi pochłaniać byle co. Wolę mniej a cos konkretniejszego. Jeśli coś lekkiego- to na poziomie, jak coś trudniejszego- to też wyjątkowego. Z tego punktu widzenia zmierzam do owej lektury ''Czekam na Ciebie'' - moim zdaniem szkoda zachodu, pieniędzy i czasu. Tak przewidywalna powieść że aż nudna. Niby czyta się szybko ale płyciej i banalniej to już chyba się nie da. No i najwazniejsze- powieść niewiarygodna totalnie. Kobieta niby szczęśliwa pod wpływem ogłoszenia w gazecie rzuca swoje życie i wyrusza za facetem- ta scena to jakaś makabra-napisana śmiesznie wręcz i bez polotu. Nie uwierzyłam. Tak samo jak ciezko mi uwierzyć że ktoś, kto czyta bardzo dużo może wychwalać tę pozycję..jest tysiąc lepszych powieści lekkich moim zdaniem.
 I to było by na tyle. Szkoda czasu.

20 komentarzy:

  1. Hmmm... czytałam dość dawno temu, ale jakoś nie zapadła mi specjalnie w pamięć. Z perspektywy czasu muszę się z Tobą zgodzić:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chcę czytać książki które zapadają w pamięć...zamiast dziesięć preciętnych, jedną ale wyjątkową

      Usuń
  2. Ja sama ostatnio zauważyłam u siebie podobny sposób wyboru lektur, pomimo tego, iż jednak dziecka nie urodziłam:P To się chyba nazywa czytelnicze dojrzewanie:) Sama zastanawiam się czasami nad wyborami, których dokonywałam wcześniej i nad tymi, które robię teraz. Coś lekkiego musi być czymś naprawdę bardzo dobrym bym taką książkę przeczytała, tak jak Tobie szkoda mi czasu na książki, które przy dobrych wiatrach mogłabym napisać sama... Tej książki nigdy w planach nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, dobrze to ujełaś- czytelnicze dojrzewanie. Dokładnie.

      Usuń
  3. Wzięłam z biblioteki - dla mamy, ale z myślą, że może i ja się skuszę. Trudno trzeba ją będzie oddać, dobrze, że nie zakupiłam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, może będziesz miała inne odczucia..

      Usuń
  4. to raczej nie sięgnę...
    Alesą takie książki czasami.

    Na półce mam wiele nakupowanych książek

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się w stu procentach! Szkoda czasu na badziewia, a czasem okładka jest więcej warta (we wrażenia) niż zawartość książki, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mi szkoda czasu na byle jakie lektury. I to nie kwestia posiadania dziecka czy nie moim zdaniem, ale po prostu jest tyle książek do przeczytania! Tyle wartościowych, naprawdę dobrych książek i świadomość, że nigdy nie uda się nam przeczytać ich wszystkich;) Ale mam w sobie zachłanność, jakiś pęd do tego by przeczytać ich jak najwięcej. Pięknie to określiła Paula - czytelnicza dojrzałość.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J byłąm tak durna że kupowałam wszystko co mi się podobało, zachłanie. Akurat dziecko i mniej czasu to zmieniło. Na szczęście.:))

      Usuń
  7. O, mam dokładnie tak samo. Mam tyle spraw, że szkoda mi czasu i życia na marne powieścidła i kiepskie filmidła. Jeśli czytać, co coś, z czego będę zadowolona. Po "kobiecą literaturę" nie sięgam w ogóle, co zrozumiałam podczas ostatniej wizyty w księgarni; szukałam czegoś na prezent i miły pan proponował mi książki w bardzo podobnych okładkach i o podobnej treści. Ale Sparksa (dokładnie pamiętnik) mam ochotę przeczytać. Może dlatego, że miły pan mówił "Szparks";D

    OdpowiedzUsuń
  8. Swego czasu byłam bardzo napalona na tę lekturę, ale później mi przeszło - skutecznie. Jak widać moja intuicja się nie myliła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie rozumiem dlaczego tą książkę reklamuje się jako bestseller, przecież to totalny GNIOT!! Jest tyle wspaniałych powieści, które nadal pozostają nieprzetłumaczone, i zamiast zabrać się za ich przekłady, wydawnictwa trwonią pieniądze, na tak beznadziejne powieści. Dobrze, że w taniej książce kupiłam ją za 10 zł, bo trzydziestu to bym nie przebolała : /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wydałam 30zł pluz przesyłka do Irlandii, makabra!

      Usuń
    2. zawsze można wystawić na allegro lub wymienić na podaju czy flincie.... ja nie znoszę trzymania w domu książek, któe mnie albo zirytowały albo które uważam za totalny bullshit, więc zamierzam się jak najszybciej jej pozbyć....

      Usuń
    3. zawsze można wystawić na allegro lub wymienić na podaju czy flincie.... ja nie znoszę trzymania w domu książek, któe mnie albo zirytowały albo które uważam za totalny bullshit, więc zamierzam się jak najszybciej jej pozbyć....

      Usuń
  10. ja nie rozumiem dlaczego tą książkę reklamuje się jako bestseller, przecież to totalny GNIOT!! Jest tyle wspaniałych powieści, które nadal pozostają nieprzetłumaczone, i zamiast zabrać się za ich przekłady, wydawnictwa trwonią pieniądze, na tak beznadziejne powieści. Dobrze, że w taniej książce kupiłam ją za 10 zł, bo trzydziestu to bym nie przebolała : /

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie rozumiem dlaczego trwoni się pieniądze na tłumaczenie takich szmir..... I nie rozumiem dlaczego reklamuje się tą książkę jako bestseller! Dobrze że w taniej książce kupiłam ją za dziewięć złotych, bo trzydziestu to bym nie przebolała....

    OdpowiedzUsuń
  12. O książce nawet nie słyszałam, ale warto wiedzieć po co nie sięgać

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami wcale nie jest łatwo oprzeć się okładce:) Wciąż zdarza mi się wpadać w tę pułapkę i to chyba juz jakaś zasada, że im bardziej okładka się rzuca w oczy, tym większe rozczarowanie po przeczytaniu książki... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń