niedziela, 8 lipca 2012

''Wyspa Tokio' Natsuo Kirino

Z literaturą japońską jest u mnie trochę dziwnie. Z jednej strony nie zaliczam się do pasjonatów- popularny Huraki Murakami nie przypadł mi do gustu gdyż po drugiej książce miałam wrażenie że to ten sam bohater i ta sama powieść. Z drugiej strony jednak nie rezygnuję, przyciąga moją uwagę zawsze jakieś nieznane nazwisko, albo gdy coś zostaje wydane w ulubionych seriach czy wydawnictwach. Nie ma w tym logiki.

Natsuo Kirino to uznana japońska pisarka mająca spory dorobek na swoim koncie. Trudno było nie zakupić ''Wyspy Tokio'' bo samym opisem rozbudziła nadzieje...

Samotna wyspa na środku oceanu. Tutaj przypadkiem jako rozbitkowie wtrafiają Kiyoko wraz z mężem. Ich piekna podroż dookoła świata zostaje brutalnie przerwana przez tajfun. Pomoc nie nadchodzi a kilka miesięcy pózniej na wyspie pojawia się dwudziestu trzech Japończyków oraz następie grupa Chińczyków. Powieść intryguje od początku. Prosty, chodny język, mroczna atmosfera choć akcja toczy się w tropikalnym klimacie. Opowieść o ludziach, którzy próbują nie tylko przetrwać na wyspie, ale żyć w społeczności. Kiyoko jako jedyna kobieta nie ma łatwo. Miłość tutaj jest brutalna, pełna perwersji. Przyjazn, wartości mają inne znaczenie. Wychodzą na wierzch instynkty. Poznajemy wielu bohaterów choć główną osią powieści są losy jedynej kobiety na wyspie. Zło, wolność, dziwne układy i tęsknoty..trochę takie ''Lost'' po japońsku, ale niezupełnie.

Dziwna powieść ale wciągająca. Nie jest tajemniczo zaskakująca ale jednocześnie jest coś szczególnego w tych wątkach.Tak jak sama Japonia- nie do końca przez nas rozumiana. Powieść przypadła mi do gustu. Dobra rozrywka. Polecam.

15 komentarzy:

  1. Zachwyciła mnie Kirino swoim "Ostatecznym wyjściem", serdecznie polecam jeśli nie czytałaś, do dziś pamiętam atmosferę i treść tamtej książki, bosssska.

    "Wyspę Tokio" też mam ochotę przeczytać, opis brzmi kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno czytałam... chyba jednak japońska kultura to nie moje klimaty; jest zbyt dziwna, zbyt niezrozumiała, obawiam się, że nie potrafię jej należycie docenić:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie Japonia ma w sobie coś tajemniczego, intrygującego i chciałoby się wchłonąć ten nastrój, chociażby za pomocą książek. Mi Murakami przypadł do gustu, czytałam jego "Kronikę ptaka nakręcacza" i byłam oczarowana. A od których książek Ty zaczęłaś?
    A tę książkę dopisuję do listy 'chcę przeczytać' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ''Na południe od granicy na zachód od słońca"

      Usuń
  4. Japoński klimat powieści jest niezwykły, inny od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Nawet to co zwyczajne ma swoją specyficzną atmosferę

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Natsuo Kirino. Przede mną "Ostateczne wyjście" i "Wyspa Tokio". Z ogromną chęcią sięgnę. Ogólnie książki tej autorki mają swój specyficzny klimat.
    Muszę sięgnąć po Murakamiego, jeszcze nie miałam okazji niczego z jego lektur przeczytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie korcą inne powieści tej pani..

      Usuń
  6. Jestem zaintrygowana literaturą japońską. Tym bardziej jestem fanką Lost. Bardzo kusi mnie ta pozycja, nawet dużo więcej niż bardzo, ale czy mi się uda? Nie wiem.
    Fajna recenzja, krótko i na temat. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w atmosferze lostu ale bez wiesz takich tajemnic i zagadek.

      Usuń
  7. Jestem fanką Murakamiego i Japonii, ale to kultura ciągle jest dla mnie tajemnicza i niekiedy frustrująco niezrozumiała, więc staram się ją "nadgryzać" z różnych stron... Pewnie sięgnę po tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. dlaczego "japończyków" z małej, a "Chińczyków" z duzej litery?

    Mnie najbardziej zachwyciła "Groteska" Kirino; "Ostateczne wyjście" dobre, ale nie aż tak.

    Dziękuje za recenzje, bo nie byłam pewna czy warto zakupić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo walnęłam byka. Juz poprawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ze mną jest bardzo podobnie. Z Murakamim mi nie po drodze, nie oczarował mnie. Teraz jestem w trakcie lektury "Wyspy Tokio" i jestem już pewna, że Natsuo Kirino zagości na mojej półce na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę oryginalna. Murakami mnie nie porwał za to Natsuo Kirino -bardzo.I smutno mi bardzo, bo za mną już i Ostateczne wyjście i Wyspa i Groteska i nawet Prawdziwy świat. I tak sobie czekam aż pojawi się coś jeszcze...

    OdpowiedzUsuń