czwartek, 12 lipca 2012

''Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki'' Justyna Polańska

Idealna książka na plażę. Lekka, przyjemna i co najważniejsze- ciekawa bo coś nowego- oto została zdemaskowana natura Niemców. Pewna Polka, ukrywając się za nieprawdziwym imieniem i nazwiskiem postanowiła opisać dlugoletnie doświadczenie swojej pracy jako pomocy domowej- mówiąc mniej ładnie- jako sprzątaczki. Oj czego tutaj można się dowiedzieć! Opowieści są różnorodne, nie jest tak, że Niemcy są przedstawieni w złym, czarnym świetle, są też miłe wspomnienia. Młoda dziewczyna z Polski poznała na swojej drodze wielu ludzi a poprzez lata tych spotkań, sprzątając i pucując czyjeść domy- sama dojrzała, nabrała madrości i wiatru w żagle. I nauczyła się wiele o ludzkiej naturze.

Jej początki były trudne, jako naiwna, młodziutka dziewczyna skoczyła na głęboką wodę. Jak nie dać się wykorzystywać? Uciec przed niebezpiecznymi ludzmi, nie bac się oczekiwania szacunku wobec siebie? Jest dowcipnie, śmiesznie, przerażająco, momentami smutno. Oprócz ciekawej treści, podoba mi się sposób w jaki jest napisana ta książka. Czyta się błyskawicznie. Dziwne domu, zimni Niemcy, fanaberie ludzi, rzeczy, które znajdują się pod łóżkami. ''Szklanka wody''- to taki symbol, o którym pisze kobieta wyjaśniając że kobieta sprzątająca to też człowiek, to nie kosztuje wiele by zaproponować kobiecie napój. Fajna rozrywka, polecam. Bonusem są przepisy jak umyć okna by nie było zacieków, jak ścierać kurze i tego typu porady.

18 komentarzy:

  1. Ha, to może być nawet ciekawe, choć ja sama raczej nie będę miała czasu na taką lektuę w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze, ale wysłuchałam niedawno kilku fragmentów w wersji radiowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe, jednak wydaję mi się, że osobiście nie będę się dobrze bawiła przy tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest dopiero pierwsza pochlebna recenzja tej książki, z którą się spotkałam. Ale niestety nie udało Ci się mnie zachęcić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad nią, ciężko jest kupować wszystko, a nie miałam pewności, czy to nie jest gniot nie do czytania. Widzę, że nie, więc na pewno się do tego zabiorę kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuj, przy okazji pozyczysz jak będziesz chciała głowę wietrzyć

      Usuń
    2. Haha, i odkurzyć :-) Dzięki

      Usuń
  6. O tak, chciałabym przeczytać. Ostatnio widziałam w empiku i żałuję, że nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam mieszane uczucia. Rozmawiałam swego czasu z kilkoma paniami sprzątającymi pracującymi w Niemczech, kilka z nich czytało tę pozycję, żadna nie mogła się pod nią podpisać. Przeciwnie, miały wrażenie, że autorka trochę podkolorowała swą opowieść.
    Obił mi się o uszy fragment, kiedy to autorka znalazła zwłoki rozkładającego się chomika pod łóżkiem. Nie dopytałam a trochę mnie ciekawi czy autorka była w tym domu po raz pierwszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja tak poważnie nie podchodzę do tego tematu, poprostu rozrywka, która okazała się miłym doznaniem.

      Usuń
  8. trochę przeraża mnie okładka, ale faktycznie, może to jest dobra, lekka książka na wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi świetnie, a okładka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To była pierszw książka przeczytana w tym mięsiącu i zgadzam sie , czyta się świetnie. Chwila , moment i było po książce. Uśmiałam sie, jak i przeraziłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś kiedyś mi się obiło o uszy, że ta książka wywołała lekką sensację w Niemczech (a może to był taki chwyt reklamowy?). Jak mówisz, że to dobre czytadełko, to chętnie wypożyczę, bo na kupno raczej się nie skuszę. I tak mam już pokaźną listę, a w portfelu puchy ;P

    OdpowiedzUsuń