sobota, 21 lipca 2012

''Agent'' Manuela Gretkowska

Nie wyrosłam na Gretkowskiej, nie mam więc oczekiwań, że ma mnie szokować, nie czekam na nowatorkie posunięcia. Myślę, że taka tendencja jest całkiem normalna kiedy czyta się na bieżąco pisarza na przestrzeni wielu lat. Mam ten problem z Cecelią Ahern. Jej ostatnia powieść wypadła dla mnie przeciętnie, jakby czar znikł, urok moich oczekiwań.
W każdym razie wracając do sedrna sprawy. Kilka książek Manueli Gretkowskiej zwyczajnie mi się podobało i to bardzo np: 'Trans''. Niestety tym razem jestem rozczarowana.

 ''Agent'' kompletnie mi nie przypadł do gustu. Co więcej, poraz pierwszy typ narracji jako dosadnego sprawozdania mnie wręcz irytował. Szymon- główna postać- jest nijaki, nie wiem o co chodzi temu panu, wiedzie podwójne życie w Izraelu i Polsce.  W jednym kraju jest żona, w drugim kochanka i dziecko. Ale czego on chce? I co w związku z tym? Kim jest ten facet? Jakie są jego motywy? Tego zabrakło, stąd jest to dla mnie drewniany bohater. Gdzieś między tym są przemycane problemy  antysemickie, religia, seks, zdrada i namiętność. Też jak dla mnie bez polotu. Nie ma na czym zaczepić myśli, nawet poboczni bohaterowie nie intrygują. Jest nijako.
Pomysł nawet i ciekawy na książkę, ale nie ogarnięty tak, by chciało się pożyć tą powieścią, by widzieć przed sobą całą historię. Ta powieść, moim zdaniem, pisarce zwyczajnie nie wyszła. No trudno, zdarza się. Ale następnym razem już w ciemno nie kupię jej powieści. Zastanowie się dwa razy. I poczytam wasze recenzje.

7 komentarzy:

  1. Nigdy mnie nie ciągnęło do prozy Gretkowskiej, a po Twojej recenzji sądząc raczej niewiele straciłam i nieprędko po nią sięgnę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, że Trans i Agent podzieliły wielbicieli Gretkowskiej:) Spotykam się na każdym kroku z brakiem fascynacji jednym, przy jednoczesnym wielkim zamiłowaniu do drugiego tytułu - dziwne, ale być może takie było założenie autorki? Znaleźć szerokie grono wielbicieli wypuszczając "dla każdego coś miłego".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swego czasu czytałam jej "Polkę" i "Europejkę", czyli książki bardziej biograficzne niż nie. Podobały mi się, ale później trafiłam na "Sceny z życia pozamałżeńskiego" przez które nie przebrnęłam i tym oto sposobem przestałam Gretkowską czytać. Dziwne, że mnie nie ciągnie nawet do tego, żeby się przekonać jak autorka pisze teraz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Więć raczej chyba nie sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam bardzo przeczytać "Podręcznik do ludzi" Gretkowskiej, ale z biegiem czasu jakoś mi przeszło. Ogólnie nie sięgam po książki polskich autorek chociaż dzisiaj w bibliotece wzięłam "Świat wg. psa" Doroty Sumińskiej :) Gretkowską znając życie też wypożyczę jak przyjdzie na nią czas, ale przynajmniej wiem żeby za Agenta się nie brać.

    OdpowiedzUsuń
  6. A to dziwne, bo niedawno czytałam bardzo pozytywną recenzję tej książki-muszę sama skonfrontować

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wpadła mi przypadkiem w ręce w bibliotece, zadziwiona, że nie jest wypożyczona wzięłam ją ze sobą. Nie przepadam za Gretkowską, nie mam specjalnie o jej pisaniu wyrobionego zdania. Jest mi ona obojętna. Kiedyś coś tam czytałam, ale bez szału. Książkę zabrałam do pracy, bo tam mogę czytać w czasie wakacji i potrzebuje lekkiej lektury, przez którą nie trzeba się przedzierać, ani specjalnie podczas czytania skupiać. I intuicja mnie nie zawiodła, bo faktycznie nie bardzo jest przez co się przedzierać. No nie dobra jest to książka po prostu. Nie wiem może gdybym miała o 10 lat mniej, to coś bym w niej może znalazła fascynującego (a i tego nie wcale nie jestem pewna). Fabuła niby ma zaskakiwać, a nie zaskakuje. Nie ma w niej żadnej głębi. Postaci są jakieś takie papierowe, płaskie. Zupełnie niepotrzebne rozmywające akcję wątki dodatkowe np: wątek Gugla nie wiem po co?
    A już końcówka mnie rozwaliła. No błagam. Nie uwierzyłam w ani jedno słowo. Żeby nie było, że same minusy, to zdarzają się krótkie przebłyski, w których czuć rękę doświadczonej pisarki, ale to są bardzo krótkie przebłyski. Książkę się faktycznie czyta szybko i to jest jej atut. Więcej niż te kilka godzin nie byłabym w stanie zmarnować. Czyta się "Agenta" owszem szybko i sprawnie, ale i deczko bezmyślnie:)
    Ufff na szczęście jest tyle dobrych książek!
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń