środa, 16 maja 2012

''Być jak Adele'' Caroline Sanderson

Dzięki tej kobiecie, na świecie coś się obudziło z długiego letargu. Coś drgnęło na dobre. Ludzie tęsknią za prawdą, prostotą, za czymś co ma wartość samo w sobie. Świecidełka, plastik, cyrk na scenie, efekty specjalne- tym świat muzyczny karmił masy ludzi ostatnią dekadę. Ileż można? MTV stało się stacją, gdzie ciagle nadają powtórki jakis durnych reality show o ciężarnych nastolatkach, trudno rozpoznać tę stację z lat 90tych- to była klasa sama w sobie, gdzie leciała Bjork, Nirvana, Guns&Roses, Madonna itp... Rozdanie różnych muzycznych nagród też straciło swoją renomę od lat.
Aż nagle wyszła na scenę ONA. Przeciętne kobiece proporcje, czarna sukienka. Mikrofon i fortepian. Tyle. I świat zwariował. Przypomniała nam, czym jest muzyka, jej esensja. Przekaz emocjonalny, świetny tekst, melodia. Ludzie oszaleli, wrecz zamarli gdy usłyszeli ''Someone like you''. Bo oto Adele sprzedaje prawdę, prostotę. Jest sobą. Zwykłą brytyjką jakich wiele, która lubi włóczyć się po barach, palić papierosy i dobrze zjeść- z ta różnicą, że to genialnie utalentowana osoba.

''Być jak Adele'' to moim zdaniem naprawdę ciekawie zaprezentowana historia tej młodej dziewczyny. Jej blask talentu jest tak wielki, że osobiście nigdy mnie nie interesowało kim była przed, jak doszła do sławy, gdzie mieszka. Teraz, kiedy wysłuchałam się juz dobrze jej albumu, jej historia jest naprawdę miłym dodatkiem. Żadnych skandali czy pikantnych tajemnic. Dbająca o swoje interesy Adele, bardzo dojrzała jak na swój wiek, konsekwentnie dążyła do realizowania swoich pomysłów muzycznych. Świetna rozrywka na chłodne, majowe wieczory. Połknęłam w jeden wieczór.

15 komentarzy:

  1. musze to mieć jak najszybciej .

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że chętnie przeczytałabym tę książkę? Ostatnio coś mnie naszło na biografie. W zanadrzu mam najnowszą o Elizabeth Taylor, Audrey Hepburn i czekam na "Blondynkę" Oates. Na Adele też się znajdzie miejsce. :) Może nie jestem jej największą fanką, ale faktycznie wniosła świeży powiew do tej plastikowej muzyki. Z takich "naturalnych" piosenkarek najbardziej przemawia do mnie Florence Welch. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Adele! Ona ma talent, grają ją w każdej stacji, wiem, że nie tylko w Polsce;) A tymczasem ona pozostała sobą. Taka zwyczajna dziewczyna. Za to ją kocham. I za świetne teksty!

    Masz racje MTV zeszło na psy. Kiedyś to było coś. Teraz.. ech aż żal włączać.
    Pozdrawiam i czekam na wieści;) :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa kobieta, książka również tak się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Głos wspaniały a przy tym Adele to zwykła młoda kobieta, która nie chce być celebrytką tylko chce śpiewać. A w dzisiejszym świecie muzyki to ewenement.)))

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię jej piosenki ale chociaż wydaje sie interesującą osobą jakoś nie mam ochoty czytać o niej... może za parę lat...
    A MTV nigdy nie oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ją kiedyś w sklepie i coś mnie do niej przyciągnęło. To prawda Adele wniosła coś do muzyki w XXI wieku. Chociaż jej piosenki nie są skomplikowane, to mimo to piękne i potrafię ich bardzo długo słuchać. Jeżeli trafi w moje ręce to z chęcią przeczytam coś o piosenkarce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po przeczytaniu twojego posta cofnęłam się ze smutkiem w czasy, kiedy to potrafiłam siedzieć godzinami z pilotem w ręku i nagrywać teledyski z MTV (jeszcze na kasety video). To było coś! żadnych głupawych serialików, reklam, tylko wyselekcjonowana muzyka. Oj te czasy już dawno minęły.
    Bardzo lubię głos Adel, kiedy zagrzmi to mam ochotę wstać na baczność. Nawet nie wiedziałam, że już doczekała się biografii:) Chętnie podczytam coś na jej temat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że przetłumaczono tytuł na język polski - wystarczy "Someone like... Adele" i od razu czuje się magię, nawiązanie do tytułu wspomnianej przez ciebie piosenki, a tak? "Być jak Adele" - to brzmi jak tytuł książki dla osób piszczących na widok tej wokalistki.

    Zazdroszczę lektury, mam ją w planach! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Adele, więc jest to dla mnie lektura obowiązkowa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam muzykę Adele. Może kiedyś i po jej historię się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takich ludzi nam dziś potrzeba i takich książek. Ne miałam pojęcia, że istnieje ta książka. Wpiszę ją zaraz na listę priorytetów. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda prostota wciąż może wygrywać:)
    Budujące

    OdpowiedzUsuń
  14. Aby napisać biografie, trzeba mieć dobry powód. W przypadku Adele nie widzę tego powodu. Chyba, że chodzi o kasę jak to zwykle bywa. Ta dziewczyna ma 20 parę lat, chyba troszkę za wcześnie na pisanie biografii ? Chyba, że co 10 lat będziemy uzupełniać jej życiorys ... Cóż wole skupić się na niej muzycznie wyłącznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. muzyka Adele bardzo mi się podoba i chętnie o niej samej dowiedziałabym się czegoś więcej :)

    OdpowiedzUsuń