poniedziałek, 9 kwietnia 2012

''Szampan w nóżce'' Ewa Jabłońska, ''Nie tak...'' Iwona Zielińska-Zamora

Zastanawiam się czy ludzie czytają jeszcze poezje. Nie widzę jej wkoło siebie, w mediach, nie słyszę rozmów na jej temat ani nikt mnie do takowych nie zaprasza. No dobra, z wyjątkiem gdy umiera wybitna poetka- przez chwile ludzie mówią o jej cudownych wierszach. A może zwyczajnie jestem ślepa i tyle. Może poezja jest, tętni życiem a ludzie ją pochłaniają w ciszy, samotności czy na forum większym- tylko ja o tym nie mam pojęcia. Nie wiem.

Raz czy dwa razy w roku zakupuje jakiś tomik poezji wyszukany na merlinie i  czytam. Dlaczego? Nie, na pewno nie dlatego by rozkładać na części pierwsze co miał poeta na myśli ( chyba to też jakaś trauma ze szkoły- suche wkuwanie na pamięć o czym były wiersze).
Myślę, że zwyczajnie jest to tęsknota za ważnym, mądrym, niosącym coś ukrytego w sobie słowem. Za jakąś tajemnicą a nie agresją wszelkiego rodzaju czy nic nie znaczącym dialogiem czy monologiem. Przepływ informacji jest obecnie tak szybki i błyskawiczny, że pochylenie się nad słowem to coś kompletnie innego. Zauważyliście sami na pewno, np w telewizji ciągle ci sami goście zapraszani są do programów, a połowa z nich nie ma nic ciekawego do przekazania. A słowa lecą, ciurkiem, mocno, lecą..O necie nie wspominam już nawet.

 Jestem w takim okresie obecnie, że to co dzieje się i co ma się wydarzyć w realu oraz plany wakacyjne- to absorbuje mnie totalnie i dostarcza wielu wrażeń i emocji, mam potrzebę być z moją rodziną bliżej jeszcze bardziej- a życie w sieci wyblakło już od jakiegoś czasu, przestało rajcować, interesować...z wyjątkiem oczywiście blogów książkowych i podróżniczych, które bardzo, ale to bardzo lubię i na to czas z przyjemnością będę poświęcać oraz na moje dwa bloczki. Reszta to jakaś złuda i nienamacalny świat naszych wyobrażeń i wysiadłam z tego pociągu- bo nie mam zwyczajnie na to energii i siły obecnie- literki to literki- nie ten czas.
Oba tomiki podobały mi się-bardzo kobiece i subtelnie- na pewno. Wyciszające. A że nie umiem pisać o poezji i jej interpretować-dlatego ot taka nic nie znacząca refleksja powyżej przy okazji zanotowania, w jakie kartki włożyłam niedawno swój nos.
Mam nadzieje, że Wielkanoc była dla was wszystkich szczególna i gdzieś tam znalazł się czas na lekturę, pomiędzy czasem z najbliższymi.

11 komentarzy:

  1. U mnie w życiu też wiele się dzieje, ostatnio postanowiliśmy z moim partnerem (ośmioletni staż) wziąć ślub! Utwierdziła nas w tym... miesięczna rozłąka :) W czwartek wrócił do domu, a w piątek "zaklepaliśmy" termin w urządzie na 12.05.2012 :) Tyle, że nasz szybki ślub kłóci się z wizją mojej mamy :( ...

    Też ostatnio w Internecie wchodzę tylko na blogi czytelnicze (niestety nie wszystkie nowe posty u obserwowanych udaje mi się przeczytać) i dwa fora kobiece.

    Czas mi się jakoś kurczy :( Dobrze, że na czytanie mam czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko jest w życiu czas. Jak masz potrzebę żyć slubem to masz do tego prawo i po co ci zaprzatanie się innymi rzeczami:)) Życzę by był taki jaki sobie wymarzysz:) To w końcu twoje wesele nie mamy czy cioć i wujków:)) Udanej zabawy!!!

      Usuń
  2. Ja oczywiście o sobie, a nic w temacie!

    Miałam tylko napisać, że ja poezji nie lubię, nigdy nie lubiłam i nigdy żaden wiersz mnie nie zainteresował :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham poezję i chcę wierzyć, że ludzie nadal ją czytają. Nie przyznają się tylko do tego, żeby nie być wyśmiani. Bo czytanie wierszy jest takie bardzo...pensjonarskie;)
    Z pensjonarskim rumieńcem nadal czytuję Przerwę-Tetmajera.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy czytanie poezji jest pensjonarskie...hm...może raczej intymne albo niemodne, bo czytać poezji nie da się szybko, a wiadomo czas to teraz na wage złota..

      Usuń
  4. Kocham poezję i chcę wierzyć, że ludzie nadal ją czytają. Może robią to ukradkiem, by nie zostać posądzeni o słabość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe i jednocześnie wydaje mi się to piękne, jeśli właśnie tak jest:)

      Usuń
  5. A ja się jakoś poezji boję. Boję się, że nie zrozumiem, chociaż wcale nie jestem pewna, czy to o zrozumienie chodzi. Jedynie Szymborską 'połykam' w każdej ilości, bo pisała słowami mojej duszy.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kocham poezję... Co do "zabawy" pod tytułem "co poeta miał na myśli"? to szlag mnie zawsze trafiał na polskim, kiedy omawialiśmy wiersze, chociaż polski kocham... :) Ale to co się robi z wierszami to po prostu profanacja i tyle...

    Z chęcią sięgam po coś spoza szkolnego kanonu, na co wolno mi patrzeć po swojemu, a nie tak, jak ktoś napisał w jakimś podręczniku... Chętnie przyjrzę się opu tomikom. Zwłaszcza pani Jabłońskiej, bo gdzieś już mi się obiło to nazwisko o uszy...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako przykładna "pensjonarka" lubię i czytuję Staffa, Tuwima, Gałczyńskiego, Słowackiego (tak, tak, wielkim poetą był...), Herberta, Szymborską... Poświatowską, Stachurę, Osiecką...Parę nazwisk by się jeszcze znalazło
    Z trochę innego typu - Barańczaka przekłady poezji angielskiej ;-)
    Współczesnych - nie czuję.

    OdpowiedzUsuń