piątek, 13 kwietnia 2012

''Spadkobiercy'' Kaui Hart Hemmings

Dlaczego urzekła mnie ta powieść? Co takiego jest w niej, że zadrżała jakaś struna mojej duszy? Ubóstwiam, kiedy o czymś zwyczajnym czy o wątku, który powieliło miliony pisarzy- ktoś nagle pisze o tym tak, że jestem zaintrygowana, że mnie to dotyka, jest inaczej lub świeżo i przepadam w historii. Cały sens właśnie w tym.

Napisać o śmierci, odchodzeniu z humorem, dowcipem a jednocześnie z bardzo trafną refleksją- koniec to coś pozytywnego! Zbliżający się koniec może być odrodzeniem, zapowiadającym coś lepszego i nowego- a w nowym- zawsze jest coś ekstytującego. I dlatego powieść bardzo mi się podobała- plus humor, lekkości, sarkastyczne elementy.

Hawaje. Żona Matta po wypadku leży nieprzytomna. Mąż początkowo myśli, że to tylko chwila przejściowa, zaraz wszystko wróci do normy. Okazuje się jednak, że nie. I czeka go pożegnanie- stan żony nie rokuje żadnej nadzieji. I tak oto ten mężczyzna, frywolny do tej pory, spadkobierca fortuny, musi powiadomić całą rodzinę o odłączeniu maszyny utrzymujacej żonę przy życiu. Musi stawić czoło przede wszystkim swoim córkom- dziesięcioletniej Scottie i siedemnastoletniej, zbuntowanej Alex. Nagle mężczyzna odkrywa, że właściewie swojej rodziny dobrze nie zna...podróż z córkami do kolejnych członków rodziny, znajomych...to tak naprawdę odrodzenie jego relacji z córkami, wszystko w myśl ''pożegnania'' z żoną, co jest dość bolesne, bo odkrywa wiele sekretów...ale życie jednak biegnie dalej.

Nic nie stoi w miejscu a na wartości i budowanie, okazuje sie, że zawsze jest miejsce i czas. I dlatego właśnie ta powieść tak mocno mnie wzruszyła. Polecam.

17 komentarzy:

  1. Kusisz bardzo, nie mogę się doczekać aż będę mogła napisać własną recenzję po tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść czyta się bardzo szybko więc wnioskuje recenzja twoja też pojawi się błyskawicznie;)

      Usuń
  2. Chcę przeczytać książkę i obejrzeć film, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O filmie słyszałam same złe opinie, nie wiem czemu, że słaby, ze monotonny, nudny..kiedyś obejrzę i się przekonam:)

      Usuń
  3. Kupię, choć obiecywałam sobie, że na razie stop wszelkim zakupom książkowym. A kiedy przeczytam? Nie wiem?
    Może ktoś ma oczy z niezepsutym wzrokiem do sprzedania? Też kupię i dobrze zapłacę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak z tymi obiecankami jest co ddo książek;) hihihi Jak usłyszę że ktoś chce sprzedać własny wzrok, dam zznac;)

      Usuń
  4. Książka już za mną, teraz czas na film:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Spadkobiercy" są w planach. Miałam zacząć od filmu, ale chyba zmienię kolejność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie zaczynam od filmu, bo jak zacznę to juz powieści nie tknę.

      Usuń
  6. Muszę najpierw przeczytać, a potem pewnie spojrzę na film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam o tej książce już kilka razy... Nie zapowiada się źle, ale jakoś mi do niej nie spieszno. Zbiera bardzo różne opinie, więc na razie chyba sobie odpuszczę, ale może kiedyś po nią sięgnę. Zobaczymy? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w planach, może nie najbliższych, ale i tak mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety ani o książce ani o filmie nic nie napiszę, ale napiszę za to, że baardzo podoba mi się Twój blog. Zazdroszczę tej czarodziejskiej biblioteczki. Ja dopiero od niedawna zaczęłam kupować książki, tak dla siebie, na własność. Mam nadzieję, że kiedyś dorobię się tylu regałów i książek co Ty.

    Pozdrawiam gorąco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem przybędzie i książek i regałów itd..trzymam zatem kciuki i dziekuje za miłe słowa.

      Usuń
  10. Ciągnie mnie do tej książki głównie ze względu na Hawaje - miejsce, gdzie dzieje się akcja, a zarazem miejsce pochodzenia pisarki. Jak tam jest z tłem "geograficznym"? Da je się trochę dojrzeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę da się. Może nie w wielkiej ilości, ale liznąć można:)

      Usuń
  11. Mi z kolei film przypadł do gustu. Nie wiem natomiast jak wypada na tle książki, o której podobnie jak któraś z moich przedmówczyń słyszałam różne opinie, w większości jednak przechylające szalę w kierunku negatywnych odczuć. Zatem, Ty Moniko jesteś w swoich sądach pozytywnym wyjątkiem chciałoby się rzec ;) Może kiedyś sama się przekonam jak to z tą książką jest. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń