niedziela, 22 kwietnia 2012

''Lód i woda, woda i lód'' Majgull Axelsson

Skandynawia ma w sobie chłód, tajemnicę, enigmatyczne pejzaże i ciekawy smutek..taki, który intryguje do głębi..w te wakacje wracamy tam z mężem- stęskniliśmy się za skałkami wynurzającymi się z morza, wilkami wyjącymi w białe noce, naszą sauna na morzu i za innymi atrakcjami.
Skandynawia w literaturze zdecydowanie działa na wyobraznię. Majgul Axelsson odkryłam kilka lat temu, przeczytałam z zachwytem wszystko co wyszło. ''Kwietniowa czarownica'' to było ciemne, mroczne wyzwanie, ale niezwykle smaczne. ''Droga do piekła '' była deserkiem dość lekkim ale ciekawym. ''Ta, którą nigdy nie byłam''- dla mnie najlepsza powieść pisarki,wzruszyła mnie do łez. Natomiast ''Dom Augusty''- ta powieść dała mi kopa, piękna opowieść o tym jak nikt z nas nie spada z choinki i jak powielamy błędy przodków...

Niestesty, najnowsza powieść pisarki troszkę mnie rozczarowała. Nadal czyta sie dobrze, ale jest moim zdaniem za długa, przegadana, brakuje jej tego ''czegoś szczególnego'' co cechowało wcześniejsze powieści świetnej pisarki. No cóż, zdarza się najlepszym. W każdym razie przeniosłam się na zimne wody Oceanu Arktycznego, na Lodołamacz ''Odyń''. Znajduje się na statku grupa naukowców- opisy pejzaży- najpiękniejsza część powieści moim zdaniem-cała praca i ekspedycja tych ludzi. Główną bohaterką jednak jest Suzanne- pisrka kryminałów- dzięki niej poznajemy liczne retrospekcje- kobiet w jej rodzinie, licznych problemów, toksycznych relacji. To główny wątek książki- moim zdaniem niezbyt udany porównując do wcześniejszej twórczości Axelsson. Oprócz tego Suzanne ma liczne lęki, wydaje jej się,że ktoś notorycznie zakrada się do jej kajuty w nocy...

Powieść nie jest zła, bardzo dobry język ale jednak coś jest tutaj niedopracowanego lub nieprzemyślanego do końca moim zdaniem.
A ponieważ czytałam wszystkie powieści tej pani, wiem na co ją stać. Na o wiele, wiele więcej. A może to znużenie troszkę powielaną czy podobną tematyką?
Kto nie poznał tej pisarki jeszcze, polecam wcześniejsze powieści.

21 komentarzy:

  1. Też czytałam wszystko, mnie najbardziej zmęczyło "Ta którą nigdy nie byłam" - zdała mi się rozwlekła, niemogąca się skończyć.

    Natomiast "Lód i woda..." - trzyma poziom, wątek jest ciekawy, przejrzysty, zaskakujący, postaci - dobrze skonstruowane. Nie nudziłam się ani trochę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytała dotąd żadnej powieści Axelsson, choć na półce czeka "Dom Augusty". Podskórnie czuję jednak, że mi się jej pisarstwo spodoba. Mam słabość do literatury Skandynawskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu kupiłam dwie powieści jej autorstwa, "Dom Augusty" i "Drogę do piekła", postawiłam na półce i... zapomniałam. :) Chyba czas trochę zacząć eksploatować swoją biblioteczkę, a nie tylko kupować nowe książki, bo widzę, że na pólkach czekają na mnie naprawdę ciekawe pozycje. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam u siebie na półeczce i na pewno wcześniej czy później przeczytam. Bardzo jestem ciekawa jak wypadnie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O, fajnie, że napisałaś o tej książce, bo ostatnio się do niej przymierzałam właśnie :) Ale skoro piszesz że średnia to chyba się zabiorę za "Tą, którą nigdy nie byłam", a potem zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie sie bardzo podobala, a "Dom Augusty" chyba najmniej, chociaz tez bardzo - w ogole wszystkie sa swietne, racja :-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od tej książki rozpoczęłam swoją przygodę z Axelsson. Nie wiem jakie było by do niej moje podejście gdybym czytała mniej więcej kolejności pojawiania się książek. Mam ogromny sentyment do tej książki. Moja trójka to 1) "Dom Augusty", 2)"Lód woda, woda i lód" 3)"Ta którą nie byłam". Najmniej zachwyciłam się "Drogą do piekła".
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się właśnie ta powieść bardzo podobała. Czytałam wszystkie wcześniejsze i podobnie jak Ty, najbardziej cenię "Ta, którą nigdy nie byłam", ale "Lód woda..." w najmniejszym stopniu mnie nie rozczarowała, chłonęłam z rozkoszą każdą linijkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się właśnie ta powieść bardzo podobała. Czytałam wszystkie wcześniejsze i podobnie jak Ty, najbardziej cenię "Ta, którą nigdy nie byłam", ale "Lód woda..." w najmniejszym stopniu mnie nie rozczarowała, chłonęłam z rozkoszą każdą linijkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie najcięższy był "Dom Augusty", a "lód i woda..." trochę za bardzo rozwlekłe. ale i tak kocham Axelsson!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom Augusty mnie zaczarował totalnie...coś ta pani robi z czytelnikiem że chce się czytac kolejne powieści...to chyba klimat..

      Usuń
  12. Mój egzemplarz też czeka... Przeczytałam wszystkie wcześniejsze książki Axelsson, mój ranking to: 1. "Dom Augusty" 2. "Kwietniowa czarownica" 3. "Ta, którą nigdy nie byłam", no i wreszcie "Daleko od Niflheimu", bo pod tym tytułem czytałam debiutancką powieść;)
    A "Lód woda..." czeka, bo właśnie te mniej przychylne komentarze mnie stopują... Czas się przekonać, czy są słuszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ocenisz:) Jak dla mnie ciut..powielanie typu problemów..:(

      Usuń
  13. Od dawna "poluję" na tę autorkę, od niedawna mam na półce"Daleko od Niflheimu". Poczytamy, zobaczymy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najłatwiejsza jej powieść i taka spokojna...inne są o wiele bardziej emocjonalne

      Usuń
  14. kiedyś czytałam 'kwietniową czarownicę', ale niewiele pamiętam z tej powieści. dziwne, bo raczej po przeczytaniu czułam, że to była dobra książka. muszę koniecznie sięgnąć po inne tytuły tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ''Kwietniowa czarownica'' to powieśc wyzwanie moim zdaniem...depresyjna, mroczna, mocna...ciężka..ale i piekna.

      Usuń
  15. Uwielbiam serię z miotłą, a zwłaszcza te skandynawskie klimaty :) Ktoś wspominał o najcięższej książce z tej serii... moją chyba była "Płacząca Zuzanna", depresyjna i pełna refleksji i metafor. Uwielbiam ją :)


    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to było moje pierwsze spotkanie z ''Serią z miotłą''? - ''Płacząca Zuzanna''- w 2006 roku...i tak zaczęłam kupować i czytać...

      Usuń