sobota, 7 kwietnia 2012

''Mary Poppins'' P.L. Travers

Wielki Piątek spędziłam z najbardziej intygującą postacią mojego dzieciństwa. Kobieta, która nagle przygnana wiatrem ze Wschodu, zjawia się na Ulicy Czeresniowej- dość sennej i spokojnej części Londynu. Ma ze sobą torbę dywanikową, która nie posiada dna- może właściwie wyjąć z niej cokolwiek na każdą okazję. Parasolka z rączką w kształcie papugi, kapelusik i zadarty nosek. Opiekunka do dzieci zmienia życie całej rodziny Banks. Michaś i Janeczka oraz ich młodsze rodzeństwo- blizniaki- od samego początku czują, że wraz z pojawieniem się w ich życiu Mary Poppins, wydarzy się coś niezwykłego. No raczej nikt nie slizga się po poręczy schodów z dołu do góry.


Troszkę oschła, powściągliwa- jest czarodziejką skrytą- '' nikt nie wiedział jak czuła się Mary Poppins ponieważ Mary nikomu się nie zwierzała''. W chwilach niezadowolenia, pociagała nosem a jak traciła humor- ubierała się tego dnia w granatowy kostium i granatowy kapelusz. Dzieki niej, dzieci przeżywają szerego niezapomnianych przygód. Odwiedzają wujka Mary- pana Perukkę- który pękając ze smiechu z byle czego napełnia się gazem rozweselającym i unosi się pod sufit- udziela sie to dzieciom i przeżywają bardzo nietuzinkowy podwieczorek zajadając tort malinowy.  Są też świadkami, jak Mary pomaga Dudusiowi- pieskowi z dzielnicy, który ma dość swojej dziwnej pani i ubranek i fryzjera- chce się zwyczajnie bawić z psami bezpańskimi. Tym samym Mary zdradza swoje umiejętności językowe zwierząt. Poznajemy też Ptaszniczkę, która karmi gołębie przy katedrze Św. Pawła, admirała Buma- sąsiada, którego dom zbudowany był na wzór okrętu. Jest i pani Frania, która z dwiema wyrosniętymi córkami zawiesza nocą gwiazdy na niebie z jakiegoś ważnego powodu...i szereg innych bohaterów i przygód, które doświadczają dzieci z domu pod numerem Siedemnastym.

Pierwsza część powieści australijskiej pisarki L.P. Travers: ''Mary Poppins'' to po wielu latach wspaniały powrót do wspomnień i odświeżenie świata, w który kochałam wnikać. Dosłownie połknęłam tę powieść w jeden dzień i tak jak w dzieciństwie pokuszę się po kolejne części. Cieszę się, że wznowiono w starym stylu piękne wydania ''Mary Poppins''. Na bazie tych powieści powstał słynny musical, który również widziałam jakieś tysiąc razy i teraz mam ochotę zobaczyć ponownie. Ale powrót to lektury był o niebo lepszy.
A sama postać Mary Poppins jest dla mnie niesamowita. Ta bohaterka nie jest oczywista, prosta, taka wylewna ...ale bardzo tajemnicza i lekko zarozumiała- na pewno nie do końca odgadniona. Może dlatego guwernantkę z Londynu pokochało miliony dzieci? :) Cudowna lektura. Czytaliście może w dzieciństwie? A wszystkim oczywiście życzę Wesołych Świąt i smacznego jaja!!!!

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam Mary, choć przyznać trzeba, że nie jest zbyt sympatyczną osobą. Ale te książki są magiczne. Też przeczytałąm całą serię w szkole podstawowej. Musicalu jeszcze nie widziałąm,ale mam w swoich zbiorach filmowych i niebawem sobie obejrzę. A tymczasem spokojnych świąt życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i nawzajem. Są wyjątkowo spokojne :))) Oby u ciebie też:)

      Usuń
  2. Nabrałam ochoty, bo odświeżyć sobie tę lekturkę... w dzieciństwie bardzo lubiłam książki o Mary Poppins. Radosnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tę ksiązkę nie dam się skusić. :)

    Wszystkiego dobrego w te Święta! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaję się ciekawa i chyba po nią sięgnę.
    Wesołych Świąt Wielkanocnych !
    +obserwuję .: )

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubiłam Mary Poppins.
    Serdecznie życzę radosnych Świąt Wielkiej Nocy spędzonych bez pośpiechu, trosk i zmartwień i z ciekawą lekturą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam jeszcze przyjemności spotkania się z książkami o sławnej Mary Poppins. Trzeba to zmienić jak najprędzej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytałam :(
    Mam jedną część w domu, ale jakoś mi nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ostatnio miałam opiekować się latoroślą znajomych to dla podkreślenia powagi sytuacji i mojego (raczkującego w sumie) nianioprofesjonalizmu przebrałam się za Mary P. właśnie ;)
    Skutek odwrotny do zamierzonego, niestety. Lepsze wrogiem dobrego jak zwykle...
    Pozdrawiam, będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń