wtorek, 17 kwietnia 2012

''Chłopiec z Latawcem'' Khaled Hosseini

Wzruszająca opowieść o przyjażni z dzieciństwa.. o nieodwzajemnionej lojalności, która uwiera i nie pozwala zapomnieć o wstydzie na każdym etapie życia. Honor, duma, grzechy dorastania, tchórzostwo i oddanie. Tajemnice rodzinne. Lektura mnie zaczarowała, ale zaskoczona nie jestem tym faktem- pisarz Khaled Hosseini zachwycił mnie parę lat temu, gdy przeczytałam na jednym oddechu ''Tysiąc wspaniałych słońc''. Jak nikt potrafi przenieść mnie do Aganistanu i nie wiem kiedy- zanurzam się w historii z uwagą i skupieniem. Jest w jego pisaniu jakiś ogrom człowieczych emocji, ludzkich dramatów ujętych w przekorach losów.
 Historia Amira jest zachwycająca i wzruszyła mnie to łez. Poznajemy tego chłopca, gdy ma dwanaście lat. Chowa się w domu bez kobiet, w pieknej posiadłości swojego bogatego ojca. Jego przyjacielem jest chłopiec- syn służącego. Przyjażni miedzy chłopcami na przestrzeni lat - ta część powieści mnie poruszyła do głębi. Życiowa, prawdziwa...i namaszczona smutkiem. Tak do bólu mocna. Naznaczy całe życie Amira, który pewnego dnia zostawia swój Afganistan i wyjeżdża do Ameryki...tylko po to by jego życie za parę lat zatoczyło koło...i wróciło do punktu wyjścia. Los ofiaruje mu szansę na zadośćuczynienie...

Dosłownie kocham takie powieści. Wiedziałam, że zapodałam sobie dawkę dużych emocji podczas dwóch interesujacych wieczorów. "'Chłopiec z latawcem'' to oczywiście bardzo znana i popularna lektura, pewnie większość z was już ją czytała. Polecam tym, którzy jeszcze jej nie odkryli. Warto:) Naprawdę.

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ściagać z listy i czytać;) pozdrawiam;D

      Usuń
  2. Jak dotąd oglądałam jedynie film "Chłopiec z latawcem" i pomimo, że piękny i książka znajduje się na mojej liście tych 'do przeczytania' to trochę się z tym wstrzymuję, bo wiem jak ta historia przebiega i nie do końca emocjonalnie mi to pasuje... Ten element nieodwzajemnienia, o którym pisałaś, zwłaszcza:/ Co nie znaczy, że nie przeczytam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym obejrzała film- nie przeczytałabym już powieści, nigdy nie zaczynam od filmu.

      Usuń
    2. A gdybyś nie wiedziała, że film powstał na podstawie książki??? Film zobaczyłam w 2008 roku kiedy jeszcze o książce w Polsce nie było głośno. Gdybym wiedziała zrobiłabym prawdopodobnie tak jak Ty, ale pomimo to nie uważam że skoro już film widziałam to książka na uwagę nie zasługuje, zwłaszcza po tak dużej przerwie...:)

      Usuń
    3. Dokładnie. Ja staram sie omijać filmy, które powstały na podstawie ksiazki, bo jeśli kiedys trafie na tą ksiazke to obejrzana ekranizacja odbierze mi całą radość z czytania jej.

      Usuń
    4. Gdy się nie wie to wiadomo, to coś innego. Ja poprostu nie potrafię, bo tracę zainteresowanie książką, jeśli widziałam film, nie ma dla mnie w tgym magii, tajemnicy, ja nawet z tyłu okładki czytam dwa pierwsze zdania i koniec. Lubię totalną niespodziankę. Każdy jest inny. A po długiej przerwie też inna sprawa, jak się filmu zapomniało

      Usuń
  3. Dawno czytałem. Ksiązka mnie poruszyła, zagrała na moich emocjach, co mi wyszło na dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ''Tysiąc wspaniałych słońc'' tego autora- równie super.

      Usuń
  4. Od jakiegoś czasu mam zamiar przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno z moich ulubionych...
    Czekam i wypatruję kolejnej książki Hosseini`ego. Na razie cisza ale wierzę, że niedługo znów nas zaskoczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam...na trzecią jego powieść i ten super talent do opowiadania historii

      Usuń
  6. Książkę od dawna mam na swojej półeczce. Z pewnością przeczytam. Wcześniej czy później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto, to jedna z tych co warto przyspieszyć lub ominąć kolejkę dla niej

      Usuń
  7. Czytałam "Tysiąc wspaniałych słońc" i byłam zachwycona. "Chłopca z latawcem" od dawna mam na swojej liście must-have, ale zawsze coś staje nam na drodze :D Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zaczęłam od filmu, rzadko tak robię, ale... teraz rozglądam się za książką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z moich wspaniałych książek na półce :) Na pewno kiedyś do niej wrócę. Druga książka tego autora również cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? tak...do takich powieści można wracać...zgadzam się

      Usuń
  10. Khaled Hosseini tak często pojawia się na blogach, oczywiście w samych superlatywach, że sama sobie się dziwię, jak to jest możliwe, że do tej pory jeszcze żadnej jego książki nie przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jest tak że siegamy po wiele fajnych lektur a te wyjatkowe odkładamy...dziwne co? ja tak mam, staram się to zmieniać.

      Usuń
  11. Czytałam i bardzo miło wspominam. A "Tysiąc wspaniałych słońc" jest na mojej liście do przeczytania. Kiedyś nadejdzie jej czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie widziałam ani filmu, ani nie przeczytałam książki. Kiedyś, mam nadzieję że jak najszybciej, nadrobię zaległości. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam. Kocham tego typu książki, a ta jest po prostu genialna. Swoją drogą mam ochotę do niej wrócić. Może to zrobię niedługo. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam obie książki Hosseiniego. Obie wspaniałe. Szkoda, że ten autor nie napisał nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Obie książki K. Hosseiniego bardzo, bardzo mi się podobały, ale z perspektywy czasu widzę, że w pamięć bardziej zapadło mi "Tysiąc wspaniałych słońc".
    W tym nowym wydaniu okładka "Chłopca z latawcem", choć bardzo ładna, nie pasuje mi do tej książki. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, zdziwiłam się bardzo takim wyborem wydawcy.
    Pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Maiłam przeczytać, ale nie wyszło:D Ale chyba wrócę:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się wciąż przymierzam, tak samo jak właśnie do "Tysiąca wspaniałych słońc" Tyle dobrego już słyszałam o tych powieściach, że nie sposób ich pominąć w swoim czytelniczym dorobku ;)

    OdpowiedzUsuń