czwartek, 22 marca 2012

Z literatury rosyjskiej: '' Na imię mi Kobieta'' Maria Arbatowa

Ta powieść jest na swój sposób niezwykle fascynująca. Chyba pierwsza lektura, która dała mi tak ciekawy obraz Rosji na przełomie kilku dekad. Od razu przenosimy się do państwa Radzieckiego wtapiając się w ułomny i absurdalny system totalitarny.
Jest to autobiografia nietuzinkowej kobiety- jedynej w swoim rodzaju, urodzonej za wcześnie i nie we właściwym miejscu. Słynna pisarka i autorka sztuk teatralnych. Ze swoich wspomnień tworzy swego rodzaju prozę. Maria Arbatowa jest piekielnie bystra, błyska intelektem, świetnie puentuje, podkreśla, sumuje. Takie historie, chyba nie muszę tego pisać- czyta sie wyśmienicie. Nie tylko na tematy społeczne, ale mnóstwo tutaj refleksji nad ludzką naturą, małżeństwem, stosunkami i ludzmi, rodzicami. Maria o dziecka była krnąbna, odważna i nietuzinkowa.

''Jak w każdej radzieckiej rodzinie, roztrzyganie problemów zdrowotnych i wychowawczych należało do mamy. To ona zdecydowała o oddaniu mnie do przytułku, a ojciec robił tylko za gołębia pocztowego''

Dzieciństwo spędziła Maria Arbatowa w licznych sanatoriach, szpitalach, gdyż cierpiała na Polio. Strasznie mi się podobały te dość okrutne wspomnienia z liczych pobytów, dziwnych pielęgniarek, zdarzeń i absurdów - strasznie fajnie o tym pisze- z kpiną, sarkastycznie, idealnie podkreślając paranoje systemu- np gdy wspomina, iż nie pozwalano rodzicom na odwiedziny w szpitalach by nie byli świadkami jak mierna  jest tam opieka. Wystawiano natomiast na chwilę dzieci przez okno- pojedyńczo- na chwile ubrane w ładną piżamkę a w ręku ładny miś- po chwili przebierano w tę samą piżamkę inne dziecko, dawano mu tego samego jednego misia i wystawiano przez okno..

''Jesli ktoś mnie spyta, za co najbardziej nienawidze socjalizmu, to odpowiem: za to, że odrywa dziecko od matki tylko po to by ukryć przed nią jak niefachowo jest leczone''

Dorastanie to szara Moskwa lat siedemdziesiątych, słynna ulica moskiewska-Arbat, udział tej mądrej kobiety w środowisku hipisowskich. Najbardziej uderzające są liczne historie- jak gwałt w Rosji na kobietach był na początku dziennym. Straszne. Norma, że biorąc taksówkę, pan wywiezie cię do lasu..makabra.
Są też wspomnienia pierwszych prac, pisania, dygresje na temat dwóch małżeństw, wychowywanie dzieci.

''W młodości nie gardziłam manipulacją, z wiekiem zas zrozumiałam, że być z mężczyzną, który nie kosztuje zachodu, tylko spadł z nieba, nie ma sensu''

Książka była dla mnie naprawdę niesamowita, pod warunkiem, że lubi się wciągnąć w nowe, nieznane tereny i klimaty- może naprawdę dać dużą dawkę satysfakcji. Z chęcią przeczytałabym jakieś sztuki tej pani.

A na koniec dość śmieszna historia jak wtrafiłam na tę książkę. Otóż blogowa Kasia, opowiadała mi jakiś czas temu o literaturze rosyjskiej, zachęcała, ma wiedzę o tym kraju a ja znikomą. I pokazywała mi na swojej półce powieść ''Dzieci Arabatu''- a ja w domu już - jak zwykle- przekręciłam nazwy i wyskoczyło mi podczas szukania '' Maria Arbatowa''- i tak natknęłam się na tę lekturę. I przekonywałam Kasię, że zakupiłam to co mi polecała hihihi W każdym razie bardzo się ciesze!!! Polecam!

6 komentarzy:

  1. Również byłam pod wrażeniem nie tyle książki co osobowości Arbatowej. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa o pisaniu. Nie potrafiła zrozumieć, że ktoś może nie mieć weny, bo sama z tym problemu nie miała. To kobieta, która urodziła się za wcześnie w swoim kraju. Żałuję, że to jej jedyna pozycja w Polsce, chyba że się mylę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co sprawdzałam, niestety to jedyna pozycja tej pisarki w Polsce. W ogóle wkurza mnie że tłumaczą tylko rosyjskie kryminały albo klasykę a gdzie rosyjskie ksiazki obyczajowe?? romanse?? :( taka szkoda..

      Usuń
    2. "Rosyjska zima", "Saszeńka" - polecam gorąco. Romanse obyczajowe, ale nie romansidła, skłaniające do refleksji nad światem który odszedł do historii. Akcja obu dzieje się na przełomie epoki carskiej, stalinowskiej i współczesnej. Czyta się obie z zapartym tchem.
      Ps. Nie jestem pewna, czy "Rosyjskiej zimy" nie polecałaś Ty Moniko, nie chce mi się sprawdzać:)

      Usuń
  2. Mmmm, ale pobudziłaś moją ochotę na tą książkę! Miałam ją w planach już od czasu jakiejś innej jej recenzji, ale to były dalsze plany. Teraz czuję, że powinnam ją przeczytać jak najszybciej! Jeśli tylko mi się uda, zrobię to niedługo, jeśli nie, za jakiś czas. Faktem jest jednak, że nie mogę po nią nie sięgnąć, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu ciągnie mnie do literatury rosyjskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja brzmi ciekawie, więc zaczynam się rozglądać za tą książką:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nazwisko znam ze słyszenia jedynie, ale mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę - Rosja mnie fascynuje, a tu jeszcze taka pozytywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń