sobota, 10 marca 2012

''Brzechwa Dzieciom'' Jan Brzechwa

Pan Brzechwa był z zawodu adwokatem, spcjalistą od praw autorskiech przed wojną. Ciekawa sprawa. Staram sie dłubać, choć przez chwilę w jego biografii, ale niestety, ponownie, zdawkowe informacje. A ten Pan przecież stworzył klasykę dziecięcą- jego wiersze są silniejsze i mocniejsze niż zmieniające się trendy na przestrzeni pokoleń. Co śmieszniejsze, Bolesław Leśmian, który był jego stryjecznym bratem, ponoć nie uznawał jego twórczości za ''prawdziwą''.
W mieszkaniu w Polsce mam stare wydanie...Zamówiłam celowo owe wydanie, które bliskie jest wielu pokoleniom by mieć je również w domu w Irlandii. Za fenomenalne ilustracje odpowiada oczywiście Jan Marcin Szancer. Tych obrazków przecież się nie zapomina.  Jak myślę o ''Kaczce dziwaczce'' to oczywiście obrazek z książki mam w głowie. Intrygował mnie zawsze stoliczek narysowany do wiersza ''Entliczek- Pentliczek''.  Ale i tak początkowy obrazek samego Brzechwy siedzącego przy stole z piórem, kałamarzem i zwierzętami obok- był chyba dla mnie najbardziej interesujący:)
 Odkryłam nowe wiersze w tym zbiorze, bo jako dziecko, zakodowałam oczywiście te najsłynniejsze: ''Na wyspach Bergamutach'', ''Kłamczucha'', ''Stonoga'', Tańcowała igła z nitką'', ''Arbuz''.
W tej chwili ujął mnie strasznie wiersz ''Kłótnia rzek''
Podróż do krainy dzieciństwa jak najbardziej warta czasu. Tyle skarbów ma nasza literatura...

3 komentarze:

  1. Oj tak ilustracje Marcina Szancera to arcydzieło. Ja mam w domu stare wydanie Pinokia z jego ilustracjami.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też mam mnóstwo wspomnień związanych z wierszami Brzechwy w tym właśnie wydaniu i cieszy mnie że jest ono wznawiane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och. Książka mojego dzieciństwa. I tak pokochałam te ilustracje, że sobie, a tam sobie, synowi, kupiłam dokładnie to samo wydanie na allegro. :)

    OdpowiedzUsuń