środa, 29 lutego 2012

Maria Kruger: ''Dar Rzeki Fly''

Następna odkrywcza podróż do twórczości Marii Kruger. Książka wydana w 1957 roku na pewien sposób- perełka- zbiór dwudziestu siedmiu egzotycznych baśni z najdalszych zakątków świata. A czego tu nie ma! Baśń z Nowej Gwinei, Wietnamu, Madagaskaru, Haiti, Ameryki Południowej...itd
Dla wszystkich, którzy kochają choć raz na kilka lat udać sie do swiata baśni- to prawdziwa gratka. Prostota, ważne prawdy życiowe, czasem o zwyczajnej, drobinkowej dobroci, o takich malutkich pierwiastkach ważnych ludzkich spraw. Azjatyckie baśnie chyba najmniej przypadły mi do gustu, natomiast najbardziej podobała mi się arabska, armeńska, i z Nowej Gwinei.
Baśni się nie streszcza- je się czyta znikając w ten inny, odległy wymiar nie tylko blisko dzieciom.

Tak mało informacji w sieci można znaleść na temat tej świetnej pisarki. Zaledwie krótkie, te same notki. Wielka szkoda, że owa pisarka nie ma strony internetowej, że nie ma żadnych ciekawostek, wywiadów dotyczących jej nieśmiertelnych bohaterów. Nikt nie zekranizował ''Karolci''. Miałabym kilka pytań do tej pani:) Szkoda, bo wygląda na to , iż nic sie nie zachowało albo nie ma kto pozbierać...:( A może się myle?

10 komentarzy:

  1. To też moja lektura dzieciństwa. Pamiętam, że z nabożeństwem oglądałam ilustracje i wydawały mi się najpiękniejsze na świecie. Tytułową baśń pamietam do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to moje pierwsze spotkanie z tą książką. Nie czytałam w dzieciństwie, nie byłow bibliotece miejskiej, do której szorowałam w każdą sobotę.

      Usuń
  2. O, nie czytalam, w mojej bibliotece tez nie bylo :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja biblioteka miejska z dzieciństwa miała dużo skarbów ale i braków...bahdaja też nie było ''wszystko''

      Usuń
  3. No właśnie, dlaczego nikt nie zekranizował 'Karolci'?????
    Jeśli chodzi o Doris Lessing, to opowiadania z mojej recenzji pochodzą ze zbioru 'A Man and Two Woman', wydanie z 1966 roku. Może to właśnie ten zbiór, który posiadasz? Jestem pod wrażeniem tłumaczenia Lessing. Dużo zależy od tłumacza, czasem niektórych nie da się czytać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie, jak Lilybeth, to również mój ulubiony tomik baśni z dzieciństwa, a do tego jedna z moich ulubionych pisarek.
    Uwielbiam zwłaszcza "Godzinę pąsowej róży" (film też jest cudny!) i "Szkołę narzeczonych".

    A co do "Karolci" to ja kojarzę spektakl teatru tv :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I też bym chciała się z nią spotkać - nawet umieściłam ją w swojej 10 pisarzy, z którymi poszłabym na kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam orientalne klimaty. A i pani Kruger mnie kusi. :) Jeśli znajdę gdzieś ta książkę to przeczytam. Póki co dorwałam wreszcie "Brygidę" i mam zamiar zabrać się za nią w weekend. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no proszę , mam tę książkę w domu od dzieciństwa. Tak się składa, że jej nigdy nie przeczytałam, nawet chciałam ją jakoś posłać w świat, ale chyba jednak posmakuję sobie tych baśni przed owym krokiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To także jedna z tych książek, którą kojarzę, gdy byłam nieco mniejsza. W szkole są przedstawiane fragmenty, czyli jedno z opowiadań: "Dar rzeki Fly". Ciekawe, że zawsze, jak coś wspominam, czego dawno nie widziałam, a chciałabym ujrzeć, to po jakimś czasie znowu ktoś o tym wspomina. Naprawdę fantastyczna historia, czytało się dobre kilka lat temu, a całą fabułę pamiętam, ba, nawet wstęp! Miało to swój klimat, zdecydowanie. Być może niedługo wypożyczę.
    Ciekawe pozycje polecasz, dobrze, że nie ograniczasz się tylko do pozycji z rynku polskiego. Zazdroszczę znajomości języków, mi idzie to jak po grudzie (chodzi o gramatykę, próbuję zrozumieć te czasy w języku angielskim, ale nie wychodzi, niestety). Mam nadzieję, że kiedyś również będę mogła podróżować po świecie i przeczytać "Przeminęło z wiatrem" czy "W drodze" w oryginale. Cieszę się, że natrafiłam na Twojego bloga, piszesz zwięźle i szybko stawiasz ocenę. Szkoda tylko, że dopiero teraz, co dziwi, bo masz masę obserwatorów i czytelników. Rozejrzę się jeszcze:)
    Pozdrawiam serdecznie, Herma.

    OdpowiedzUsuń