niedziela, 26 lutego 2012

Doris Lessing: ''Przed zstąpieniem do piekieł''

Nie wyobrażam sobie by od czasu do czasu nie siegać po literaturę z najwyższej półki, czyli Doris Lessing, Joyce Carol Oates czy Mario Vargas Llosa itd..Uwielbiam te momenty.W literaturze nie szukam tylko rozrywki by pochłonąć jakąś lekturę jak serial. Szukam różnych przeżyć, emocji, zaskoczeń i wzruszań. Staram się sprostać wyzwaniu, skupić wyjątkowo i dzięki temu doznania są niesamowite nawet przy ciut bardziej wymagających powieściach.

 Doris Lessing to moja pisarka numer jeden. Bo jej paleta tematyczna jest niewyobrażalnie szeroka-i warto o tym pamiętać ( nie pisze tylko o Afryce!) Nie można jej oceniać po przeczytaniu tylko kilku książek.  Dwunasta przeczytana powieść pisarki jest chyba najtrudniejszą do tej pory. Co nie znaczy że niemożliwą do ogarnięcia, rzecz jasna. Myślę, że to sprawa nastawienia, wyciszenia czasem i ochoty.

''Przed zstąpieniem do piekieł'' ukazała się w 1971 roku. Doris Lessing ponownie zaskakuje zmianą tematyki- porusza temat istoty szaleństwa. Granic naszej świadomości, jej siły i możliwości. Zagadki snów i marzeń i rzeczywistości. Profesor Charles Watkins zostaje znaleziony na wybrzeżu i trafia do londyńskeigo szpitala psychiatrycznego. Cierpi na amnezje, majaczy, opowiada niesamowite historie, w jego miemaniu on jest w podróży- poprzez nieznane wyspy, zdaje relacje rozbitka, pasażera statku, tubylca, lata na dziwnym ptaku....

Doris Lessing miesza dwie konwencje. Świat rzeczywisty i widziany z punktu naszego bohatera. Wybór należy do nas- czytelników, w co wierzymy. Pisarka stawia wiele pytań- gdzie prowadzą nas nasze nerwice, lęki? Gdzie jest granica szaleństwa? Co się wtedy dzieje?
Powieść zdecydowanie dla najbardziej wymagających czytelników, była dla mnie wielkim wyzwaniem, ale dla Doris Lessing wszystko!!! Trudna ale bardzo dobra książka. Wrażliwośc pisarki jest ogromna tak jak talent pisarski.

Przygodę z ksiażkami Noblistki polecam gorąco zacząć od takich jej powieści jak: ''Piąte dziecko'', druga czesć- ''Podróż Bena'', ''Lato przed zmierzchem'', ''Trawa śpiewa''.

19 komentarzy:

  1. Ja zaczęłam od 'Podróży Bena', dziwnie trochę, bo to druga część, ale tak wypadło :)
    Piękny styl. Potrzebuję wymagającej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie ostatnio kupiłam "Lato przed zmierzchem" i teraz widzę, że dokonałam dobrego wyboru, bo to moja pierwsza książka Lessing i cieszę się, że akurat ją polecasz jako jedną z tych od których warto zacząć swoją z nią znajomość:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze książki Lessing, jakie przeczytałam, to właśnie "Piąte dziecko", "Trawa śpiewa" i "O kotach". Natomiast "Podróż Bena" zupełnie mi się nie podobała, chwilami odnosiłam wrażenie, że to książka pisana nie przez Doris Lessing, tylko przez kogoś innego...
    A po "Przed zstąpieniem do piekieł" na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mozesz się jeszcze zdziwić nie raz...bo ona nawet fantastykę pisała...wiele różnych ksiażek..nie można jej jakoś w jedną półeczke włożyć ale zawsze osobiście jej język mnie powala:)

      Usuń
    2. Fantastykę pisała? Czy masz na myśli "Pamiętnik przetrwania"?

      Usuń
  4. Mam filozofię czytelniczą podobną do Ciebie w 100%. Ze wszystkim, co napisałaś we wstępie zgadzam się bez dwóch zdań. Do Lessing zabieram się już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mam szczęścia, by na jej dzieło trafić. Wiem za to, że na pierwszy ogień idzie wspomniane przez Ciebie "Piąte dziecko" i "Trawa śpiewa". Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miłego czasu, a czas przyjdzie na tę pisarkę na pewno. pozdrawiam.

      Usuń
  5. grrr uciekł komentarz;/
    właśnie dzsiaj, karmiąc dziecko (karmienie olśniewa!) postanowiłam wrócić kolejny raz do Złotego notesu!!
    A książki Lessing stoją u mnie w zapasie:)) Przed zstąpieniem ... jeszcze czeka. Za to seria Dzieci przemocy - genialna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny raz??? WOW. Złoty notes na mojej półce już od dawna jest ale jeszcze nie mam odwagi się za niego zabrać, zresztą muszę sobie dawkować, ale jedno jest pewne- przeczytam wszystko co wyszło z po pióra tej pani. co nie wydadzą po polsku, przeczytam po angielsku. Seria Dzieci przemocy- mam za sobą tylko peirwszą część, niedługo biore się za dwie kolejne.

      Usuń
  6. Pisarkę kojarzę, chyba właśnie "Trawa śpiewa" jest na mojej liście do przeczytania. Póki co jeszcze się za to nie zabrałam, chyba zrobię to w wakacje, kiedy będę miała czas się nad nią spokojnie zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  7. :) osobiście najłatwiejsze pozycje w moim miemaniu to ''Piąte dziecko'' i druga częśc ''Podróż Bena''

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłam od "Piątego dziecka" i póki co, na tym skończyłam. Pozostałe wciąż na mnie czekają:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A no właśnie zastanawiałam się od czego zacząć przygodę z Lessing. Dziękuję za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam nic Doris Lessing. Pamiętam jak po Twojej rekomendacji bardzo ujęła mnie "Trawa śpiewa". To moja ulubiona tej autorki. Piąte dziecko też mnie ujęła. Chyba sięgnę po kontynuuacje i wypożyczę "Podróż Bena". Dzieki za przypomnienie o Doris:)

    Tak jak kocham Joyce Carol Oates, tak Mario Vargas Liosa mi w ogóle nie podchodzi. Nie wiem może złe lektury wybieram. Czytam teraz "Dzienniki don Rigoberta" i obawiam się, że nie skończę tej książki. Zupełnie mnie ona odrzuca. Może polecisz jakąś jego książkę, którą warto przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad daniem szansy tej pisarce, ale mam mieszane uczucia. Do tej książki też mnie raczej nie przekonałaś. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To właśnie od tej książki zaczęłam znajomość z Lessing i to jakże dla mnie ważną. Nie uważam jej za najtrudniejszą jej książkę. Jest wymagająca, zgadzam się, to w końcu nie pisarka od czytadeł, jednak dla mnie zdecydowanie najtrudniejszym materiałem był jej Pamiętnik przetrwania. w każdym razie cieszę się, że komuś tez podobała się ta pozycja o szaleństwie, podobnie odczułyśmy kwestię wyboru co nim jest, a co nie :]

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam do tej pory tylko "Piąte dziecko" i Nobel Noblem, ale nie postawiłabym tej książki na najwyższej półce :) Fakt, że podczas lektury miałam wrażenie, że czytam coś ważnego, ale to raczej ze względu na nazwisko, a nie samą treść. Książka jak książka, interesująca, ale mną nie wstrząsnęła. Chociaż mam na półce coś jeszcze, więc szykuje się drugie spotkanie z autorką.

    OdpowiedzUsuń