niedziela, 22 stycznia 2012

''Wolnosc'' Jonathan Franzen

Jesli kochacie takich pisarzy jak Updike czy Richard Yates- na bank zanurzycie sie z przyjemnoscia w tej obszernej, rozwleklej powiesci. Ksiazka zdecydowanie swietna w moim odczuciu, ale choc przystepna i ciekawa- nie da sie czytac jej szybko. A to dlatego, iz nawal informacyjny jest ogromny. Mamy zaledwie kilka bohaterow- zwykli ludzie, nie wyrozniajacy sie niczym z tlumu. Malzenstwo z dluga historia, dwojka dzieci. Przyjaciel rodziny. Poznajemy  ich wspolczesne losy ale rowniez wracamy do przeszlosci i mlodosci rodzicow w szalonych latach szescdziesiatych. Portret kazdej postaci jest bardzo gleboki i dokladny. Nie moglam przestac czytac, choc momentami uwazam, powiesc jest zbyt dluga- ale absolutnie nie nudna. Bohaterowie niczym atrament w bibulke- przesiakali moje mysli coraz mocniej. W sumie zaczeli tkwic w mojej swiadomosci..

To powiesc o kazdym z nas, o tym jak rzadza nami ambicje, rywalizacja, jak ulegamy presji spoleczenstwa. Jak trudno nie rozmienic sie na drobne, chwytamy sie wszystkiego, chcemy sprobowac co mozemy, jesli jest okazja, wydaje nam sie, ze ''koniecznie'' trzeba sprobowac. A moral taki, ze wolnosc to kwestia wyboru. Naszego. Ale czy to takie proste? Pokusy, amerykanski kiczowaty obrazek ''super rodziny'', komiczne sytuacje i dramaty, ktore zna wiekszosc z nas. Absurdalny wspolczesny swiat i odwieczne przywary ludzkie.

Czy jest to tak genialna ksiazka jak ja reklamuja wszedzie? Moim zdaniem jest w niej cos wyjatkowego, bardzo dobra powiesc ale dzielem wybitnym nie jest. Dlatego, ze w moim odczuciu zbyt przypomina mi klimat jaki w swoich powiesciach tworza Yates i Updike. Nie ma tutaj niczego nowatorskiego czy zaskakujaco swiezego. Nie ma tajemnicy i czegos nienamacalnego na miare Oates. Zbyt geste opisy i wnikanie w kazdy szczegol moze miec tez czasem odwrotny skutek- moze rozproszyc uwage czytelnika i zmiejszyc przekaz. Czasami, rzecz jasna, bo to kwestia indywidualna.
Jestem ciekawa waszych odczuc na temat tej powiesci...a tymczasem przepraszam za brak polskich znakow, cos mi wysiadlo w laptopie i nie wiem jak to naprawic, ale sie zorientuje, mam nadzieje i dodam znaczki:)

9 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach i już nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam 'Drogę do szczęścia' wspomnianego przez Ciebie Yates'a, jeśli tutaj mamy podobny klimat jaki stworzył Yates, to ja z chęcią przeczytam, mimo braku tajemnicy i zbytniego wnikania w szczegóły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sobie odpuszczę mimo zachęcającej recenzji. Nawał informacyjny to raczej nie dla mnie. Lubię, kiedy książkę czyta się szybko. Chyba, że to jakaś książka popularnonaukowa. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę się obawiam, że się gdzieś w niej zgubię, ale mimo wszystko spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe uwagi warsztatowe w ostatnim akapicie. Kropka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam to sobie kupić, ale zniechęciło mnie, że wszędzie o tej książce piszą/mówią. Może teraz się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. trochę mnie przeraziły reklamy i slogany typu: "to największe wydarzenie literackie".. ale mimo wszystko chciałabym ją przeczytać ;) czeka na półce na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak sobie odpuszczę, przynajmniej tymczasowo. W roku szkolnym zazwyczaj wolę nie zagłębiać się w nic ze zbyt rozbudowanymi opisami, bo takie książki zazwyczaj czyta mi się bardzo ciężko, a czasu brak.

    OdpowiedzUsuń