niedziela, 15 stycznia 2012

''Niedziela bez Teleranka'' Beata Tadla

Cieszę się, że wychodzą książki, które za pomocą fotografii, ciekawych, nie przy długich wspomnień ludzi, segregują naszą wiedzę, porządkują, dają jakiś zarys świadomości, przypominają nam o historii. To jest własnie taka pozycja. Niezwykle porywająca. Dla każdego. Więcej można wyłuskać niż z podręcznika do historii. Bo ona zwyczajnie przemawia do nas. Jak zawsze, w prostocie przekazu jest siła.
Beata Tadla to znana prezenterka kochanej przez moją mamę  telewizji TVN24. Również dziennikarka. I chyba z zamiłowania pisarka, po kilku jej pozycjach dochodzę do wniosku, że jest sentymentalną osobą. Lubi rozmyślać, może stąd jej pomysły na książki:)
''Niedziela bez Teleranka''- nie była moją niedzielą. Zwyczajnie spałam sobie w pieluszce tetrowej w kołysce i ineresowało mnie mleczko oraz sen. Nie mam wspomnień, ale wiem co się działo. Z podręczników, z opowiadań, z powieści, a teraz, jeszcze bliżej dotknęłam tematu własnie dzięki tej lekturze.

Beata Tadla nie tyle skupia się na tym co dani ludzie sobię przypominają o tamtym pamiętnym poranku. To przede wszystkim genialne świadectwo ówczesnej rzeczywistości. Porównywanie sklepów kiedyś i dzisiaj, różnych gadżetów, od pralki, po wodę z syfonu, jedzenie na kartki, rodzaje mieszkań. Jak ludzie się odżywiali, jakie były kina i gazety. Najbardziej zmartwiła mnie sprawa książek- otóż był to czas, gdy jakość wydawanych lektur była tragiczna i najgorsza w historii. Książki dosłownie rozsypywały się w rękach. Mi nawet nie przychodzi do głowy myśl '' o jak świetnie sklejona powieść''- wydaje mi się, że to normalne, iż wydania są bardzo dobrej jakości. Te zestawienie gadżetów z tamtych czasów z dzisiejszymi jest świetnym zabiegiem. Uświadomiamy sobie dobitnie jak mocno zmienił się nasz kraj...

Polecam. Uważam, że to świetny prezent dla nastolatków, licealistów i w ogóle warto mieć na swojej półce te wspomnienia. Mam utrwaloną rzeczywistość mojego kraju, gdy przyszłam na świat. Super.

6 komentarzy:

  1. Książkę powinni przeczytać przede wszystkim wszyscy ci, którzy kontestują dzisiejszą rzeczywistość...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tadla jako pisarka jest mi obca. Ale niebawem się to zmieni. :) Muszę przeczytać tę pozycję. To coś w moim guście. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas przed 1989 w miarę pamiętam, a raczej ostanie lata, ale z biegiem lat wspomnienia te skupiają się raczej na pozytywach niż negatywach, a książka taka przypomina też te mniej "różowe" strony

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasy o których opisuje ta książka nie są mi znane, bo nie było mnie jeszcze wtedy na świecie. Ale po pozycję chętnie sięgnę, bo widać, że warto... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam 2,5 roku gdy rozgrywały się te wydarzenia więc chętnie je sobie przybliżę. Bardzo interesująca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. kurczę, jak zamawiałam książki, to jej nie było w merlinie, a teraz dostałam maila, że już jest. Może kiedyś

    OdpowiedzUsuń