niedziela, 8 stycznia 2012

'' Moja siostra, moja miłość'' Joyce Carol Oates

Mija kilka dni od kiedy skończyłam tę powieść - a wciąż bezustannie o niej myślę. Mocna, przejmująca, fantastycznie napisana, ale to akurat nie dziwi mnie bo Joyce Carol Oates pisze na najwyższym poziomie jaki może współczesny pisarz nam zafundować. Książka zdecydowanie odważna, przenikliwa, detalistyczna, szokująca i tak daje popalić, że chwilami może męczyć ale tym samym nie byłam wstanie się od niej oderwać. Wielka proza. I wielka prawda o ludziach i społeczeństwie.
Dziewiętnastoletni chłopak- Skyler- chce sporządzić dokument, spisać to co przydarzyło się jego rodzinie dekadę wcześniej- właśnie on jest narratorem tej opowieść i zabieg ten jest jednym słowem powalający. Więc opowiada nam powoli ale dobitnie o swojej rodzinie, pozornie zwykłej. Od zawsze rodzice mieli wobec jego jakieś ambicje. Okazało się szybko,że jest takim nieudacznikiem, który nie ma jakiegoś specyficznego talentu. Uwagę rodzicę więc przerzucają na młodszą siostrę- Bliss. Odkrywają, żę ma zdolności do jazdy figurowej na łyżwach. I tak oto zaczyna się dramat, który najpierw kiełkuje w zalążku, rośnie, nabiera swej okropnej mocy- efekt niczym jak tocząca się z góry kulka śniegowa...coraz szybciej..coraz większa.. Bliss odnosi sukcesy, staje się popularna, znana. Kulminacją- można myśleć- jest morderstwo dziewczynki, ginie w niewytłumaczony sposób. Ale to pozory tylko.

Tak naprawdę ta powieść to wielka epopeja jak zniszczyć psychikę własnych dzieci, jak zafundować im lęki, zahamowania na całe dorosłe życie. Jak odebrać im wiare w miłość, obdarzyć brakiem zaufania do kogokolwiek. Powieść o chorych ambicjach rodzicielskich. O tuszowaniu kłamstw, o absurdach społeczeństwa, o ludzkiej zawiści. Zabieg w jaki jest to pokazane- czapki z głów. Wiele małych sytuacji a tak wymownych, że dech mi zapierało. Śmierć Bliss jest tylko elementem tej opowieści..zato niezwykle mocne, dokładne portrety całej rodziny- matki, ojca, Bliss oraz to jak Skyler pisze o sobie, nie pozwalają oderwać się od tej lektury. Chciałam zrozumieć, pojąć to jednak...serce mnie ściskało nie raz. Co za książka!!!! Można o niej dyskutować godzinami. Dusfunkcyjna rodzina- dysfunkcyjne społeczeństwo- taki dosadny morał bije z tej powieści..

Wybitna proza. Wymagająca trochę dojrzałości czytelniczej. Co tu pisać więcej..gorąco polecam, nie przegapcie tej powieści!
Nadal myślę o tej histori...

18 komentarzy:

  1. To zdecydowanie coś dla mnie. Będę musiała się rozejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenię sobie twórczość Oates i prezentowaną przez Ciebie książkę posiadam. Od dłuższego czasu zabieram się za nią, ale brakuje mi sił. Doskonale wiem, że pisarka potrafi szarpać za najczulsze i najdelikatniejsze struny, więc chwilowo nie jestem jeszcze gotowa... W końcu jednak będę musiała ją przeczytać. Koniecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie strasznie draznił sposób narracji w tej książce, ale rozumiem sens tego zabiegu stylistycznego. teraz kiedy już przeczytałam, śmiało stwierdzam, że to naprawdę dobra pozycja, choć czytało się ciężko. Treść lekka tez nie jest. jednaj z powieści Oates chyba najbardziej podobała mi sie Córka grabarza. Przyćmiła i Blondynkę i Wodospad

    OdpowiedzUsuń
  4. Dea: Posiadam Córkę Grabarza i resztę powieści i już nie mogę się doczekać tego spotkania. Za to opowiadania Oates to już średnio odbieram, jakoś nie wnikają we mnie...

    OdpowiedzUsuń
  5. kasandra_85: musi byc właściwy moment, to fakt. Ja po tej książce od razu chciałąm sięgnąć po kolejną Oates...tęsknie za tak silnymi emocjami..ale muszę dawkować sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Oates, chociaż tak jak piszesz - trzeba ją sobie oszczędnie dawkować. Właśnie zamierzam sięgnąć po kolejną z jej książek, bo już się stęskniłam za specyficznym klimatem powieści Oates.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rosemary- ja już tęsknię...chyba sobie coś jeszcze w tym miesiącu zapodam..myślę,że ''Moja siostra, moja miłość'' nie zawiedzie cię wcale:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewne książki nie pozostawiają obojętnym i pozostają w pamięci na długo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Planuję ją przeczytać, ale nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już jakiś czas temu ta książka rzuciła mi się w oczy, jestem jej bardzo ciekawa, nie wiem tylko czy moje nerwy dadzą radę przetrzymać tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie czytało się tę powieść ciężko i w końcu dałam sobie spokój. Jedyna książka której nie doczytałam w 2011. Może nie był to odpowiedni czas i pora,ale na pewno jeszcze sięgnę po książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ksiązkę posiadać. Musze ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Oates. Właśnie za jej styl, za to że potrafi tak bardzo poruszyć najgłębsze struny w czytelniku. Jednak nie umiałabym chyba tak czytać jej książek jedna za drugą. Po każdej z jej książek potrzebuję przerwy. Każda z jej książek pozostaje na długo we mnie. Muszę ją rozpracować przemyśleć, zastanowić się nad nią. Od ostatniego mojego spotkania z Oates minęło już trochę czasu, myślę że teraz sięgnę właśnie po książkę którą tu opisałaś. Po takiej recenzji aż mnie kusi by ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest właśnie ta książka Oates, którą zdecydowanie chcę przeczytać, a po Twojej recenzji chcę jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie ta książką Oates plus 'Córka grabarza' czekają u mnie na półce,ale jak do tej pory nie mam siły się na nie zabrać.Tak fizycznej patrząc na ich okazałość ;) jak i psychicznej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stoi na półce i czeka na swój czas. Została zakupiona razem z "Córką grabarza", która osiągnęła swój cel, czyli została w pamięci i w sercu. mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż poczułam ciarki na plecach! Bardzo podoba mi się tematyka tej prozy i sięgnę po nią na pewno chociażby po to żeby poczuć to co teraz kiedy przeczytałam Twoją recenzję!

    OdpowiedzUsuń