wtorek, 17 stycznia 2012

Maria Kruger w odsłonie dla dorosłych: ''Brygida''

Mało komu trzeba przedstawiać Marię Kruger, bo choć w internecie nie ma zalewu stron o niej, ani zdjęć w gazetach- od dekad jest uważana za jedną z czołowych pisarek dla dzieci i młodzieży. Nie żyje od dawna, ale żyją jej książki. Kto nie kocha z nas takich pozycji jak : ''Karolcia'', '' Godzina pąsowej róży'', ''Poprostu Lucynka P.'' itp, itd.
Nie wiedziałam jednak, że w swoim dorobku ma również powieści dla dorosłych. A ponieważ kilka stosów wyłowionych staroci na allegro jest już moich, część mam, a reszta doleci z moją mamą w niedziele, musiałam koniecznie zapoznać się z tą powieścią. Lubię te łowy na allegro. I tyle do czytania mam! Zawsze to jedna wielka niewiadoma, bo kupuję intuicyjnie.

Na Sadybie, w małym mieszkanku mieszka Brygida. Samotna kobieta, która przekroczyła pięćdziesiątkę. Zastyga w małych chwilach cichej codzienności, otwiera swoje stare pamiętniki, wraca do siebie z przed lat. Analizuje, nachodzi ją tysiące refleksji. Nie jest ani szczęśliwa ani kochana. Mocno czuje pustkę w sobie. Wspomina relacje z matką- zawsze w oczach matki robiła coś żle, niepoprawnie, i spływały na nią same negatywne opcje na przyszłość. Nigdy nie rozumiała Brygida, dlaczego matka kreowała obraz ojca jako kogoś strasznie złego. Przed własną córką zawsze psioczyła na męża. Może w ten sposób nauczyła córkę, że każdy mężczyzna jest ''zły''? Powieść spokojna, psychologiczno-społeczna, raczej na wyciszenie. Może się bardzo podobać. Osobiście jestem zadowolona. Solidnie napisana historia o rozliczeniu z przeszłością, o uchwyceniu własnego ''ja'', o próbie znalezienia głębszego sensu. Gdzieś w tle obraz szarej Polski i czasów komuny. Rok wydania: 1970

16 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam te intuicyjne zakupy i ciekawe odkrycia. Cieszę się, że Ty też. Mam nadzieję, że uda nam się ocalić od zapomnienia parę porosłych kurzem perełek w cenie drożdżówki. :)
    Bardzo lubiłam książki Kruger dla dzieci, więc chętnie zapoznam się z "Brygidą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku jak to ładnie określiłaś..porosłych kurzem perełki w cenie drożdżówki:)))) ale to prawda. Ja mam w tym roku taką ochotę. Uwielbiam nowości, ale chcę też sama odkrywać coś nieznanego:)

      Usuń
  2. "Godzina pąsowej róży" była swego czasu moją ulubioną książką, o "Brygidzie" nie słyszałam, ale jej autorka i Twoja recenzja są najlepszą rekomendacją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle lat przeżyłam i książek przeczytałam też nie mało, ale nie wiedziałam, że autorka popełniła powieść dla dorosłych. Podobnie jest z Ewą Szelburg Zarembiną, mało kto wie, że napisała cały cykl powieści o sobie, godny zresztą też polecenia. Obie panie pisały bardzo dobrze i szkoda, że dzisiaj mało kto je czyta. Chociaż "Karolcia" dalej jest lekturą i bardzo się dzieciom podoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej...nowe, nieznane nazwisko podsuwasz..ufff nie wytrzymam...ajjj i allegro znowu pojdzie w ruch..

      Usuń
  4. "Karolcia" to ulubiona książka z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że nawet miałam pretensje do mamy, że nie mam tego samego imienia... :) Nie znam natomiast zupełnie "Brygidy", a jako, że to książka społeczno-psychologiczna, to zapewne lektura będzie strzałem w dziesiątkę. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kocham Karolcię i drugą część:)) Klasyka

      Usuń
  5. Ale Ci się trafiła gratka, aż jestem zazdrosna;) Uwielbiałam Marię Kruger jako dziewczynka, Ewę Szelburg Zarębinę zresztą też. Nie wiedziałam, że obie panie pisały również dla dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E.SZ. Zarębina- nawet nie słyszałam o niej ale niedługo się poprawię:)))

      Usuń
  6. Co jak co, ale ten emblemacik z kotem bardzo mi się podoba. Jakoś nie kojarzę takiej serii ( a na serię mi to wygląda). O "Brygidzie" nie słyszałam, chyba niekoniecznie dla mnie tematyka, ale za to "Godzinę pąsowej róży" uwielbiałam, aż mi się rozsypał egzemplarz, nie wiem tez gdzie go wcięło - muszę kiedyś sobie odkupić.
    Intuicyjnie nabyłam ostatnio M. Forster "Podróże Maudie Tipstaff" (KIK), oczekuję na przesyłkę z ciekawością.
    A jeśli mogę to polecam na Allegro "staraksiazka" - mają literackie skarby za kilka złotych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, klikne na pewno! no kotek fajny, też się zastanawiam czy to seria...sprawdzę

      Usuń
  7. cieszę się, że się nie zawiodłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co więcej, mam ochotę na more, more, more..

      Usuń
  8. "a na serię mi to wygląda"
    Tak, to był cały cykl wydawniczy, tzw. Seria z Kotem wydawnictwa Czytelnik. Stworzony z myślą o kobietach i ich torebkach, ponieważ książki były w niewielkim formacie i mieściły się doskonale w damskiej torebce. Książki wydawane były na marnym papierze, ale wszystkie miały zawsze ciekawie zaprojektowaną graficznie okładkę. Wszystkie pozycje z tej serii są warte przeczytania. Pozdrawiam! Iza:)))
    P.S. Moniko! Ja jestem babką po pięćdziesiątce, a wszyscy tu piszący są tacy młodzi i dlatego bardzo chętnie służę swoją opinią i radą w sprawie książek. Nie chcę wydawać się zarozumiałą, ale czytam odkąd sięgam pamięcią i naprawdę mam na swoim koncie tysiące przeczytanych książek i chętnie podzielę się ze wszystkimi czytającymi swoją wiedzą. Czytanie było i jest moją największą pasją w życiu, a Twój blog jednym z najciekawszych. Cieszy mnie bardzo, że są młodzi ludzie którzy czytają i kupują książki. Pasją czytania zaraziłam moją córkę, ale syna niestety już mi się nie udało. Uff!, ale się rozpisałam. Kończę i przypominam, gdyby co, to proszę się do mnie zwracać, jak nie czytałam (bo przecież wszystkiego nie czytałam), to napiszę; nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa:) Jakby co, będę pytać;) Ostatnio mam wielką ochotę na zapomniane, nieznane książki a na dodatek jest taka świetna możliwość ich wyszukiwania przez internet, choćby allegro:) Serii z kotkiem nie znam, dziś wieczorem może poszukam coś o niej na internecie..pewnie wiele smakołyków ukazało się w tej serii...ach!!!

      Usuń
  9. Zapomniałam dodać, że Seria z Kotem wychodziła w latach siedemdziesiątych, kiedy to moje miłe Was jeszcze nie było na tym jednym z najpiękniejszych światów...

    OdpowiedzUsuń