wtorek, 10 stycznia 2012

Islandzki kryminał: ''Głos'' Arnaldur Indridason

Pociąg to tego pisarza, nie ukrywam, wynika z czystej mojej miłości do Islandii, którą w końcu udało mi się zwiedzić w ubiegłym roku i to w taki sposób o jakim marzyłam- nie z plecaczkiem na plecach, ale wygodnie, komfortowo i na dodatek poznałam małżeńtwo islandczyków, którzy zaśpiewali dla nas Arię Opery w swoim domu przy fortepianie..jezu znów zbaczam z tematu..ale nic nie poradzę, że czas na Islandii był magiczny i niewyobrażalnie bogaty w doznania widokowe. Bo to inny kraj i inni ludzie niż reszta Europy..

Zbliża się Boże Narodzenie w Rejkiaviku. W hotelu, w którym tłoczą się turyści, pełen rwetes. Szokiem dla wszystkich pracowników jest znalezienie ciała portiera w podziemnej części hotelowej, gdzie ten człowiek pomieszkiwał. Przebrany za świętego Mikołaja, zasztyletowany w pozycji siedzącej i ze spodniami sciągniętymi u dołu - taki widok zastaje nasz komisarz Erlendur. Komisarz nie cierpi Świąt, nadal stara się dotrzeć do swojej córki, z którą zaczął mieć dopiero kontakt gdy dorosła..każda kryminalna sprawa to dla niego ucieczka od życia, domowych pieleszy, których nie lubi i nawet nie ma. Lubię tego bohatera..nie irytuje mnie, jest samotnikiem, ale takim ciekawym. Nie jest to przerysowana postać. Poza tym ja nie lubię, gdy w kryminałach jest mnóstwo sensacyjnych elementów- jak u Mankella w ''Morderca bez twarzy''. Takie kryminały nie interesują mnie zbytnio. Lubię, gdy kryminał to również powieść obyczajowa i psychologiczna.

Czytałam tego islandzkiego autora '' W bagnie''. Uważam, że ''Głos'' jest jeszcze lepszy. Na półce mam również '' Grobową ciszę'' i w niedługim czasie po nią na pewno sięgnę. Mam nadzieje, że ukaże się więcej książek tego pisarza i jeszcze nie raz przeniosę się do enigmatycznego Rejkiaviku, po którym chodzą same indywidualności- bo tacy ci ludzie są.
Ja chcę znowu do Islandii jechać...buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

9 komentarzy:

  1. Czytałam głos i mam podobne zdanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci tej Islandii...marzę o niej.
    Książka już jakiś czas temu zwróciła moją uwagę, na pewno ją kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam "W Bagnie", stoi na półce i czeka na swoją kolej, po "głosy" na pewno tez chętnie sięgnę z miłości do gatunku i rejonu świata z jakiego autor pochodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię gdy kryminał zawiera w sobie wątek psychologiczny. Nie znałam tego autora, ale chcę poznać. Ciekawa jestem tej książki..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba sobie odpuszczę. :) Raczej mnie nie zainteresowała... A swoją drogą jeszcze nic nie czytałam chyba z literatury islandzkiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupuję kolejne powieści tego pisarza dla Marka po angielsku, nie musisz czekać na tłumaczenia. Są na play i na amazon do kupienia, taniej niż w Eason.
    Marek i Michalina oszaleli na punkcie Indridassona, ja dopiero zaczynam moją znajomość. Czy to trzeba czytac po kolei?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia.eire: w sumie nie trzeba ale można, bo wątek z córką jest wtedy klarowniejszy. ''W bagnie'', ''Grobowa cisza'', ''Głos''. taka kolejność. A poza tym mam niedosyt samej Islandii w Islandii, mam wrażenie że za mało jej w powieściach tego pisarza, ale z drugiej strony ja sie nie dziwie...to takie islandzkie- ich kompletnie nie obchodzi zainteresowanie ich krajem, aby go reklamować, każdy z nich jest jakiś taki odrębny, indywidualista:)narazie mam przed sobą jeszcze trzecią co posiadam'' Grobowa cisza'' a potem popatrze gdzie kupić po angielski jak piszesz:)

    OdpowiedzUsuń