środa, 25 stycznia 2012

Cudowna Irena Krzywicka i jej powieść ''Wichura i Trzciny''

Zanim wysmaruje milion zachwytów nad tą powieścią, chciałabym napisać choć dwa zdania o Irenie Krzywickiej, którą jestem zafascynowana.To naprawdę nietuzinkowa postać w polskiej literaturze. Nowoczesne podejście do życia w zbyt zamkniętych, zahukanych czasach. Szkoda, że trzeba się dokopywać do takich interesujących kobiet i że tak łatwo gdzieś zapomina się o ludziach wyjątkowych. Było by co wznawiać w Polsce, nie wiem czemu się tak nie dzieje...widocznie prawa autorskie muszą kuleć i na to nie pozwalają, inaczej nie jestem w stanie sobie tego wytłumaczyć. O tej kobiecie jeszcze nie raz będzie wspomniane w zapiskach błękitnej biblioteczki.

 Małe mieszkanko w powojennej Polsce. Młoda kobieta i jej nastoletni syn. Narratorem jest sąsiadka, która obserwuje jak w ciągu jednego dnia zmienia się życie matki i syna. Grzegorz ulega wypadkowi. Wymaga ogromnej pielęgnacji, jego szanse na to, że kiedykolwiek będzie chodził są znikome. Na dodatek daje o sobie znać ciężka choroba: Heide Medina. Ta książka zwyczajnie mnie wzrusza, dotyka i czytam ją poraz drugi w życiu. Przepiękny i przejmujący portret mądrej matki, która nie traci wiary i ''przenosi góry'' by jej syn wyzdrowiał. Choć podczas wojny straciła męża, a pod gruzami zmarła jej córka- nie brakuje jej wewnętrznej siły by ratować syna. Przyjaciel Grzegorza również staje na wysokości zadania oraz krąg najbliższych. W skromnych czasach, gdy ludzie nie mieli zbyt wiele a ciągneli na swoich barkach jeszcze przeżycia wojenne- dobrej woli nie brakowało. Pisarka jednak porusza jeszcze jeden bardzo ważny wątek- stawia czytelnika twarzą w twarz z polskimi zahamowaniami. Kiedyś choroba odstraszała, ludzie unikali, odsuwali się, co wynikało z niewiedzy, lęku i braku informacji w mediach na temat pewnych chorób. Irena Krzywicka świetnie to portretuje za pomocą narracji- sąsiadka opowiada tę historię, poświęcenie matki nazywa głupotą, szaleństwem, ratowaniem się przed załamaniem.

Ta powieść ma w sobie coś wzruszającego a jednocześnie ciepłego. Tęskni się chyba do takich szczerych, prawdziwych ludzkich relacji. Wartka akcja, świetny język i smak tamtych szarych lat..
Książka ukazała się w 1959 roku a nadal ma w sobie coś ponadczasowego. Czytałam ją wiele lat temu a nabycie jej i powtórka z rozrywki okazała się tak samo silnym przeżyciem. Coś w niej jest, co mnie dotyka doszczętnie. Gorąco polecam!

25 komentarzy:

  1. Pamiętam tę książkę...Czytałam chyba ze dwadzieścia lat temu, a jednak zostawiła po sobie ślad.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracają dawne lektury, wykopujemy "starocie", wznawiają Fleszarową... Całkiem mi się podoba ten kurs.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FLaszerowa już czeka, jej kolejne lektury..no ja w tym roku mam taką jazdę na ''starocie'':)

      Usuń
  3. Czytałam tę książkę trzy razy. Jest bardzo wzruszająca.
    I polecam jeszcze "Mrok, światło i półmrok" Krzywickiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wzruszyła. I nie wiem czemu, ale coś w tej powieści ''Jest''. Dzięki za tytuł- wszystko postanowiłam sobie zakupić tej pisarki, choć to nie takie proste..

      Usuń
  4. A ja polecam "Wyznania gorszycielki". Jest to jej własna powieść autobiograficzna, czyta się jednym tchem. Jest tam opisana barwnym językiem przedwojenna Warszawa, romans gorący z Boyem, jej wielką miłością, życie w okupowanej Warszawie (p. Irena ukrywała się, była Żydówką), śmierć dziecka i walkę z chorobą drugiego ocalałego syna. "Wichury i trzciny" jest powieścią napisaną na podstawie jej własnych przeżyć. Potem należy przeczytać "Długie życie gorszycielki" Agaty Tuszyńskiej, która tak na marginesie jest doskonałą pisarką, a szczególnie reportażystką. Ją polecam osobno. Jedną i drugą książkę czyta się jednym tchem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za super opis...książka juz zamówiona i czekam na nią:))) Uwielbiam takie inywidualności:))

      Usuń
  5. Ja polecam "Wyznania gorszycielki" Krzywickiej. Czytałam na studiach (to już z 15 lat temu!) i książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. To fakt, że należy wygrzebywać z zakamarków literatury takie nazwiska! Irena Krzywicka zawsze miała coś do powiedzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zamówiona i leci do mnie samolotem z merlina:))))) nie mogę się doczekać:)))

      Usuń
  6. od razu po Twojej recenzji w ruch idzie allegro i chyba zaraz zamówię ;) Też lubię od czasu do czasu wyszperać takie zapomniane perełki. :)
    A co do wydawnania polskiej klasyki to wydaje mi się, że wydawnictwo MG robi najwięcej w tym kierunku. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, spojrzę na te wydawnictwo...:)))

      Usuń
  7. O widzisz, o takich książkach na blogach cichutko, giną w zalewie nowości i tzw. bestsellerów. A szkoda, bo z tego co piszesz wnioskuję, że to wartościowa lektura. Może będzie dostępna w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perełek nie odkrywa się za często, chyba dlatego są perełkami;) Nie wiem czy wszystkim ta książka przypadłaby do gustu, mnie urzekła na lata:)

      Usuń
  8. Monika, zamówiłaś "Wyznania gorszycielki" na merlinie? Mi niesttey pokazuje, że ta pozycja jest niedostępna... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam ''Krzywicka. Długie życie Gorszycielki''Agata Tuszyńska to chyba to samo???

      Usuń
  9. Nie znam ani autorki, ani tej książki, ale Twoja recenzja jest niezmiernie zachęcająca. Na dodatek tematycznie też podchodzi pod mój gust, więc będę musiała się rozejrzeć. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj:)) to książka dla wszystkich, bez znaczenia dla wieku:)

      Usuń
  10. Pamiętam tę książkę! Była podniszczona, chyba brakowało jej tylnej okładki. Czytałam ją jako nastolatka i przeżywałam bardzo.

    A ja polecam "Wstęgę pawilonu" Zofii Chądzyńskiej, ksiązke właściwie dla nastolatek , ale bardzo poruszającą! O pierwszej miłości, odmienności, walce z własną słabością... Pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko "Wyznania gorszycielki" jest książką autobiograficzną napisana przez samą autorkę, a "Długie życie gorszycielki" napisała p. Agata Tuszyńska i jest to dalsza część losów Krzywickiej i jej syna już we Francji. Powieść p. Krzywickiej kończy się na latach 50-tych, później wyjechała do Francji jako bodajże attache kulturalny i tam już została do śmierci. Żyła bardzo długo i druga część jej życia, ta powojenna była bardzo ciężka i obfitująca w różne tragiczne wydarzenia.
    Tak, że książki są dwie; I - "Wyznania gorszycielki" II - "Długie wyznanie gorszycielki". I w takiej kolejności mają sens.Iza:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. "Wyznania gorszycielki" można znaleźć na allegro. Książka jest droga, ale warto przeczytać i mieć własną, bo jest to książka nie na jeden raz, tylko z tych książek do których wracamy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izarys: wielkie dzięki za cenne informacje:) Teraz będę główkować jak ściągnąć z allegro. Bo jednak trza czytać w kolejności, masz racje, by miało sens, a kobieta mnie bardzo fascynuje:)

      Usuń