środa, 4 stycznia 2012

''Cień Wiatru'' Carlos Ruiz Zafon, czyli spalone na panewce oczekiwania.

Trudno doprawdy nie narobić sobię wielkich na potęgę oczekiwań, jeśli od lat jest to powieść, o której wszyscy mówią, wspominają, na polskich półkach w księgarniach nadal na centralnym miejscu stoją egzemplarze, a na necie aż roi  się od achów i echów i wiekich zachwytów nad tą powieścią. Najśmieszniejsze jest to, że ''Cień wiatru'' stał na mojej błękitnej półce z trzy lata, bo tak się bałam sięgnąć po taakie cacko, by nie być już ''po deserze''.
Odrazu zaznaczam, kto śledzie mojego bloga wie, że czytam różnorodnie, uwielbiam literaturę z najróżniejszych krajów, bo jestem ciekawa świata. Hiszpańska literatura nie jest tutaj wyjątkiem.

No, ale. Niestety, nie uważam, że ''Cień Wiatru" to powieść wybitna. Z pewnością dobra, solidnie napisana, opisy zaułków Barcelony,oraz prawdziwa, historyczna opowieść o mieście- ten klimat- jak najbardziej mi się podobał. Ale to dla mnie za mało by wpadać aż w takie zachwyty, bo dużo wątków i cała akcja powieści nie zrobiła na mnie jakiegoś mega wrażenia. Momentami się ciągnie, chwilami jest za długo i nudnawo i troszkę wydumanie. Chyba najbardziej nie podobało mi się to, że wątki są a tak rozbite na miejsze. To powieść o niespełnionych pragnieniach, o nienawiści, wiele ludzkich historii i rochę poplątane to, zamazane.. Daniel Semper to dziesięcioletni chłopiec, który pewnego dnia wraz z ojcem trafia na Cmentarz Zapomnianych Książek...ten dzień zmieni jego życie. Ma w rękach niesamowitą powieść a autor będzie go już do końca intrygował i postanowi znaleść jego wszystkie dzieła. Tylko ktoś ciągle będzie chciał mu w tym przeszkodzić.

Opowieść długa, wnikliwa, wielowątkowa, klimatyczna. Dobra. Ale zdecydowanie dla mnie przereklamowana, bo nie uważam, że jest genialna.

32 komentarze:

  1. Ja "Cień wiatru" czytałam króciutko po tym, jak tylko zrobił się szum wokół tej lektury. Ja byłam zachwycona. I jestem nadal. Ale to kwestia gustu. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie podzielam "ochów i achów", wykrzykiwanych zazwyczaj na samą wzmiankę o tej ksiązce. To był bardzo miło spędzony czas, opisy Barcelony urzekające, ale żeby zaraz arcydzieło?;) Moją ulubioną powieścią Zafona jest "Gra anioła", uwielbiam ją, ale to kwestia gustu, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  3. PS. Chyba spalone na panewce miałaś na myśli w tytule?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialna z pewnością nie, ale mi bardzo przypadła do gustu. Ma świetny klimat, wciągnęła mnie i o to przecież chodzi:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. 'Cienia wiatru' nie miałam jeszcze okazji przeczytać. Kiedyś czytałam 'Grę anioła' i muszę przyznać ,że bardzo mi się podobała. Bardzo mnie wciągnęła. Mam zamiar przeczytać pozostałe książki Zafona (w tym recenzowana przez Ciebie) tylko jakoś ostatnio mi nie po drodze z tym autorem.

    OdpowiedzUsuń
  6. relskias: no tak, na panewce hihihi, dzięki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wpisuję się jednak w klimat ochów i achów. Jedna z moich ukochanych.
    Ale każdy ma prawo do własnych odczuć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam dokładnie taką samą opinie o tej książce jak Ty. Niestety się zawiodłam, na dodatek również mam ją na półce, dobrze, że kupiłam tanie wydanie, bo bym gorzko żałowała :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się po części zgodzić. Czytałam tę książkę kilka lat temu i pamiętam tyle, że podobała mi się, ale nie stała się ona dla mnie kolejną pozycją z grona tych ulubionych, ukochanych. Po tym jak zobaczyłam ile szumu się wokół niej narobiło postanowiłam, że muszę ją koniecznie sobie odświeżyć. Zobaczymy jak teraz ją odbiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem zachwycona książką :) Wszystko zależy od czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A widzisz! Na mnie ona zrobiła bardzo duże, dobre wrażenie:) Zastanawiam się jednak, czy gdybym ją przeczytała teraz, po tych prawie dwóch latach w czasie których jednak czuję, że się rozwinęłam jako czytelniczka, to to wrażenie byłoby takie samo? Wydaje mi się, że nie, choć nadal uważam, że to książka bardzo dobra i z chęcią spróbuję się z innymi powieściami Zafóna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najgorsze co można zrobić, to właśnie tak "nakręcać" się na powieść, u mnie zawsze sprawia to, że książka wydaje mi się gorsza. "Cień wiatru" uwielbiam absolutnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam dawno - podobała mi się, ale nie na tyle żebym ją do dziś pamiętała i nie na tyle, żebym miała chęć sięgnąć po kolejne książki Zafona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wychodzi na to,ze dolaczylas do grupy znajdujacej sie po tej drugiej stronie barykady. Mnie Cien wiatru rowniez nie zachwycil.Bylo troche za dlugo,przegadane i przez cala ksiazke czekalam na cos,co nie nadeszlo.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Monika: to mi ulżyło, bo ja również nie byłam szczególnie zachwycona tą książką, kiedy ją przeczytałam parę lat temu. Owszem, można powiedzieć, że jest wciągająca, ale sama fabuła, a już szczególnie zakończenie, mocno mnie rozczarowały - takie rozdmuchane i wydumane. Całkiem niedawno, również za przyczyną blogowych "ochów i achów" chwyciłam za "Pałac Północy", ale znów to samo - początek zachęcający, fabuła znośna, ale zakończenie - oj bardzo wydumane...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię tę książkę. Jest taka intrygująca i klimatyczna. Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Zafonem jest jak z Coehlo: są tacy, którzy się zachwycają i tacy, których rozczarował. w przypadku jednego i drugiego należę do tych ostatnich, dobrze wiedzieć, że jest nas więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. "Cień wiatru" przeczytałem kilka lat temu, zaraz po ukazaniu się książki na rynku. Zrobiła na mnie duże wrażenie, nie było dotąd tego typu książek. Być może na taką czekałem. To nie jest genialna powieść, nie wiem czy będzie kiedyś należała do klasyki, ale coś w niej jest, połączenie rzeczy które lubię. I nie jest też głupia, dużo mądrych zdań i dużo humoru. Mnie również nie podobają się pewne rzeczy: zakończenie, rozwidlanie wątków jak w powieściach szkatułkowych, taki był chyba zamiar Zafona. Czytałem też "Grę Anioła" i to już dla mnie nie było to. Zafon zaplanował 4 powieści o Barcelonie, każda ma być inna, dotąd wyszły dwie. Trudno ocenić całość.
    Jeżeli mogę, pisałem niedawno o "Cieniu wiatru" u siebie na blogu, link do strony z recenzją
    http://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/2011/11/barcelona-ksiazki-i-tajemnice.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie natomiast podobała się ta książka, chłonęłam ją całą sobą (chociaż była gruba i niewygodnie się czytało), co prawda były momenty dłużące się, ale ogólnie książka jest OK. Bardziej podobała mi się ,,Marina'', serdecznie polecam - jak nie czytałaś.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. ja czytałam wtedy, kiedy nikt jeszcze o nim nie słyszał, nie miałam takiego obciążenia i pewnie dlatego mi się podobała, ale faktycznie bez fajerwerków, po prostu podobała. Znam kilka osób, które w ogóle się nie zachwyciły, czyli nie jesteś odosobniona

    OdpowiedzUsuń
  21. Od bardzo dawna mam ją w planach i chciałabym przeczytać. Wprost nie mogę się tego doczekać. Ciekawa jestem czy będzie aż tak genialna jak mówią.. Chociaż Ciebie akurat nie zachwyciła.. Przeczytam,to zobaczę;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Do tej pory jakoś omijałam Zafona i chyba tak zostanie, nie da się przeczytać wszystkiego, co tylko istnieje, jakąś selekcję trzeba sobie zrobić, a mnie ostatnio nachodzi myśl, by powrócić do tego, co już kiedyś czytałam, albo sięgnąć do tego, czego jeszcze nie znam, ale w kręgu klasyki.
    Trochę mam podobnie z "Sekretnym językiem kwiatów" - leży już długo, bo boję się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oliwka: rzeczywiście jak z Cohelo..ten pisarz budzi emocje. Duże:) Jedni kochaja inny obojętni, jeszcze inni rozczarowani

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnesto: nie czytałam...nie znam tego tytułu, brzmi intrygująco..

    OdpowiedzUsuń
  25. Cassiel: czytałam Marinę i BARDZO mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sempeanka: a ja bylam PEWNA że będę zachwycona, a tu nico...kloc!

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam dawno temu, byłam zachwycona podczas czytania. Ale teraz, po kilku latach, z ledwością umiem przypomnieć sobie, o czym była ta książka. Czyli śladu nie zostawiła, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham styl w jakim pisze Zafon i to dlatego uwielbiam jego książki. Historia to taki realizm magiczny bardzo dobrze dozowany, lecz nie są jakoś zapierające dech w piersiach. To jednak jak są opowiedziane, używając jakich słów - powoduje, że tak trudno ich sobie odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ooo, interesujące spostrzeżenie co do przereklamowania Zafona. Ciągle czytam same pozytywne opinie i zaczęłam się już martwić, że może naprawdę on taki genialny, a mnie do jego książek nie ciągnie. Przeczytam z chęcią, ale raczej nie napalam się na wszystkie jego dzieła ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja myślę, że do książki przyciąga nas... motyw książki. Mnie również bardzo podobała się ta lektura, choć rzeczywiście utkana jest z motywów, które literatura wałkuje co najmniej od Romantyzmu. Ale co nie jest teraz utkane z tego co było. Chodzi o to że tu jest utkane sprawnie i klimatycznie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo klimatyczna powieść ale mnie też nie zachwyciła. Jest dobra ale zachwycona nią nie byłam. A swoją drogą, może miałabym lepsze odczucia bez tego nastawienia że to ma być cudo. (z drugiej strony, w przypadku np. takiego Larssona - ochy i achy nie przeszkodziły mi też popaść w uwielbienie)

    OdpowiedzUsuń