poniedziałek, 19 grudnia 2011

''Pora przypływu'' Agatha Christie

Nie wiem co to będzie gdy dnia pewnego obudzę się i stwierdzę, że przeczytałam wszystkie kryminały fenomenalnej Agaty. Na szczęście jeszcze mi daleko, rocznie czytam kilkanaście a sama pisarka napisała ich prawie sto, więc jeszcze daleko mi do tej łysej myśli że to już koniec.

''Pora przypływu'' to spotkanie z Poirotem. Mamy tutaj konflikt rodzinny oczywiście na tle finansowym. Mamy i zawiść, zemstę, intrygę i kilka morderstw. To kryminał z tych, które trudno streścić w kilku zdaniach. Jak to u Agathy bywa- problem i zagadka jest wielowarstwowa i zawiła. Punktem zapalnym jest śmierć Gordona- człowieka, który utrzymywał i zapewniał luksusowy byt całej swojej bliższej i dalszej rodzinie. Jego spadek dostaje tylko i wyłącznie żona. No i się zaczyna...:) Smaczek na raz, na długi wieczór i noc.

9 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie przeczytałam żadnej książki tej autorki. :c
    Ale jeszcze nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę - ja już od kilku lat czytam po raz kolejny:-)))) Ale i tak sprawia mi to przyjemność...
    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się cieszę, że ona tak dużo tych kryminałów napisała. Mam czasem fazę na Agathe Christie i czytam wówczas parę - jeden za drugim, a potem mi mija. Aż do następnego razu. Skoro napisała ich ponad sto to wiem, że na pewno ciągle będę miała z czego wybierać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja ulubiona autorka i jedyny w swoim rodzaju detektyw :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna okładka, przykuła moją uwagę :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja miłość do książek Christie zaczęła się kiedy miałam jakieś 14 lat i trwa nieprzerwanie:) One są po prostu genialne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i to jest niewiarygodne, ale przeczytałam dopiero jeden kryminał Christie i zawsze mi nie po drodze do następnych...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kryminały to moja wielka miłość, chociaż bywają schematyczne, to są i takie, które zawsze zaskoczą czytelnika niebanalnym zakończeniem. A. Christie można, po części, do takich autorów zaliczyć...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja sobie wyrzucam, że nigdy nie miałam w ręku książek tej autorki.. muszę się zmobilizować :)

    OdpowiedzUsuń