środa, 21 grudnia 2011

Czytam klasykę, czyli ''Dziwne Losy Jane Eyre'' Charlotte Bronte

Czasem można w życiu coś przegapić. Możliwe, że gdybym sięgnęła dużo wcześniej po klasykę okresu literatury wiktoriańskiej, odebrałabym te powieści dużo mocniej i głębiej- a to przekłada się oczywiście na większą euforię przyswajania. Całkiem możliwe.
''Dziwne losy Jane Eyre'' oczywiście podobały mi się, było to interesujące spotkanie z światem, który stworzyła Charlotte Bronte w 1847 roku. Odległe czasy, klimat działa do tej pory choć są oczywiście elementy denerwujące bo czas zrobił swoje. Historia miłości między Jane  i Edwardem z naciskiem na losy samej Jane, co dodaje animuszu całej powieści. Wiele się dzieje w tej powieści, pewnie większość z was ma tę lekturę za sobą. Nie będę opisywać losów Jane, bo to cała przyjemność czytania...są bajeczne i troszkę baśniowe z elementami kopciuszka a wszystko to w oprawie ciekawych barw tamtych czasów.

Troszkę irytowała mnie postawa Edwarda w konteście jego gadulstwa: jak się rozgadał marzycielsko, tak skończyć nie mógł na trzech stronach a wywody o sielskości wschodu słońca i włosów ukochanej- w tym stylu. Widocznie tacy byli mężczyzni kiedyś- wiadomo, dziś coś takiego jest nie do pomyślenia.. Ale to tyle z kwestii czepiania się. 
Cieszę się, że w końcu siegnęłam po tę klasykę. Czy skłonię się ku następnym książką z tamtych lat? Hm...może, pewnie tak, ale muszę przyznać, powieści wiktoriańskie pisane przez współczesnych pisarzy jak np: Sarah Walters- przypadają mi szalenie do gustu.
Lektura jak film- sama przyjemność było czytać. Szkoda, że dopiero teraz po nią sięgnęłam..

15 komentarzy:

  1. uwielbiam takie klimaty i sama się zastanawiam jakim cudem jeszcze nie przeczytałam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka na zawsze pozostająca w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że blogerzy mi przypominają o tej książce, bo ja absolutnie muszę ją przeczytać. Nie ma zmiłuj! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Jane Eyre, a jeszcze bardziej "Wichrowe wzgórza" drugiej z sióstr Bronte - Emily.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam lekturę tej książki dopiero za sobą i muszę przyznać, że jestem oczarowana.
    Nie przepadam za współczesnymi pisarzami piszącymi prozę w klimacie wiktoriańskim.
    Wolę konkrety, historyczne, pozbawione zabarwień współczesnego twórcy :)
    Mi akurat Rochester niesamowicie przypadł do gustu.
    Żałuję, że rzadko już można spotkać takiego mężczyznę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jane Eyre uwielbiam, teraz czytam "Na plebanii w Haworth" bardzo fajna książka o losach Charlotte Bronte i jej rodzeństwa:). A co do współczesnych autorów piszących wiktoriańskie powieści to chyba nie trafiłam jeszcze na książkę, która naprawdę by mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dziwne losy Jane Eyre" to książka, którą pokochałam całym sercem! Pamiętam, że siedziałam do późnych godzin nocnych, byle tylko poznać dalsze losy bohaterów. No i jest to chyba jedno z nielicznych spotkań z klasyką, z którego byłam tak bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, ja już od kilku lat się do tego przymierzam i jakoś nie mogę nigdy tego dopaśc i przeczytać... Zawsze jest coś innego. No, ale chyba w końcu będę musiała, tym bardziej, że Twoja recenzja jest zachęcająca. No i z tego co piszesz chyba powinnam się pospieszyć... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się książka bardzo podobała, uważam że to jedna z najlepszych w tym stylu. Ogromnie żałowałam, że najpierw oglądałam film.Bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Relskias: Wichrowe Wzgórza kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Marietta a czytałaś '' Ktoś we mnie'' Sarah Walters?

    OdpowiedzUsuń
  12. książkozaur: Do ty tych filmów to ja średnio...te ekranizacje przynajmniej niektóre takie blade i sine, szare bez kolorów...może widziałam jakieś nieudaczne wersje telewizyjne przelotem- może.

    OdpowiedzUsuń
  13. No ten klasyk jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń