poniedziałek, 5 grudnia 2011

Autorka ''Pokoju'' w innej, świetnej odsłonie..''The sealed letter'' Emma Donoghue

Autorka słynnej powieści ''Pokój'' ma na koncie kilka innych powieści. Kiedy sięgnęłam po ''The Sealed Letter'' oniemiałam. Strasznie mi imponują pisarze, którzy nie powielają schematów, a każda ich książka jest kompletnie inna. Myślę, że to świetna sprawa. Z całym szacunkiem do pani Jodi Picoult, ale przecież czytanie jej książek jedna po drugiej graniczy z cudem- mam wrażenie, że w swoim komputerze ma szkielet  wzoru zamieszczony i tylko za każdym razem gdy siada do kolejnej historii to wkłada ją w ten wzór i szkielet. Różnica to rodzaj poruszanej problematyki. Po sześciu jej powieściach nie jestem w stanie czytać następnych i kropka. Schemat ten sam, ta sama forma, budowa.

''The Sealed Letter'' to świetnia napisana powieść, która przenosi nas do Londynu,  w rok 1850. Cała opowieść osnuta jest wokół trzech bohaterów- pewnego małżeństwa i przyjaciółki. Dwie kobiety. mężczyzna i wielki społeczny skandal. Wszystko zaczyna się na ulicy, gdzie przypadkiem spotkały się Emily i Helen- dawne koleżanki. Od słowa do słowa postanawiają odświeżyć przyjazń. Okazuje się, że zmieniło się w ich życie wiele. Emily swietne sobie radzi i jest samotną, ale niezależną kobietą. Helen natomiast wdała się w romans, co oczywiście oznacza problemy w jej małżeństwie. Świetny portret ówczesnego społeczeństwa, codzienności przeplatanych szybkimi wydarzeniami z życia naszych bohaterów. Z puntku widzenia trzech osób poznajemy smak destrukcji, rozpadu przyjazni, małżeństwa a przede wszystkim absurdów tamtych czasów- czyli rozwód, jak to okropnie wyglądało i jak mało praw miały kobiety. Zabierano im dzieci i nikt się tym nie przejmował.
Powieść ma neisamowity klimat, bardzo ciekawa i co tu dużo mówić, na pewno sięgnę po inne książki Emmy Donoghue. Nie dość że fantastyczna rozrywka, to jeszcze człowiek dowie się wiele ciekawych rzeczy o przeszłości Londynu:) Chcę więcej takich książek.

4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie książki, aż sprawdzę, czy jest tłumaczenie na polski. XIX-wieczny Londyn w literaturze ma niezwykły klimat, czytałaś pewnie "Szkarłatny płatek i biały", tam też Londyn był jednym z bohaterów :)
    Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. oliwka: mam ''Szkarłatny płatek i biały...od dwóch lat stoi na półce...musze się za tę pozycję wziąść:0

    OdpowiedzUsuń
  3. raduje się moje serce, że moje polecanki jednak czasem trafiają w twoje gusta.
    Dodam tylko, że i pani Donoghue nie jest wolna od schematów, kazda jej powieść bierze się z tego, że czyta wzmiankę w prasie, czy to o sprawie współcześnie, czy o wydarzeniu z piętnastego wieku i na jej podstawie obudowuje fikcyjną historię. Tak było w opisywanym przeze mnie na blogu Slammerkin, tak tutaj i w Pokoju też (przecież dotyczy to faktycznej sytuacji zamknięcia w szopie za domem). Fakt, że robi to kunsztownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam tej autorki wcześniej. Dzięki Tobie sięgnęłam po "Pokój" - zapowiada się świetnie. A tej pozycji chyba jeszcze nie ma na polskim rynku..

    OdpowiedzUsuń