piątek, 11 listopada 2011

''Morderca bez twarzy'' Henning Mankell- pierwsze spotkanie z pisarzem..

Kryminay skandynawskie nie są mi obce, czytałam różnych autorów, ale dziwnym trafem po Mankella sięgnęłam dopiero teraz. Tak go wszyscy chwalą, że najlepszy, tak bardzo uznany na całym świecie...a moje prywatne odczycia są przeciętne. Podobały mi się bardziej kryminały innych szwedzkich, fińskich, islandzkich i norweskich pisarzy:( Zaczęłam od ''Mordercy bez twarzy'' czyli pierwszej powieści z serii z Komisarzem Wallenderem, bo stwierdziłam, że jeśli mi się bardzo spodoba, to w kolejnoście będę czytać...a tu klops. Smiem twierdzić, że jeśli ta powieść byłaby moją pierwszą w życiu z gatunki ''kryminału skandynawskiego'' to chyba po nic więcej nie sięgnęłabym ani po innych autorów.

''Morderca bez twarzy'' jawi mi się jako czysto sensacyjna powieść, a ja ani sensacyjnych filmów, ani książek zwyczajnie nie trawie, ziewam, zasypiam. Bardzo męski ten kryminał, oczywiście dobre dialogi, wartka akcja, komisarz budzi sympatię, choć jest w dołku, dopiero co zostawiła go żona a kontakt  z córką ma sporadyczny..ale ja zwyczajni wolę, kiedy jest ''coś więcej''- tzn wątek miłosny, kobiecy, coś intrygującego z boku, klimat..A tak odczucia przeciętne. Owszem, intrygowało mnie kto zamordował w bestialaski sposób starszych ludzi, a następnie ktoś bez skrupułów jeszcze nakarmił ich konia. Ale to w jaki sposób przebiegło całe śledzctwo, było dla mnie przeciętnie interesujące. Pewnie może kiedyś sięgnę po inną powieść tego pisarza, ale nie szybko. Nie była to książka oryginalna, ani klimatyczna Jeśli wszystkie są w duchu sensacyjnym - to ja dziękuję. Na dzień dzisiejszy wolę Kallentoft Mon'a, Arnaldur Indridason'a oraz Ase Larsson.

12 komentarzy:

  1. Ja ostatnio przeczytałam ,,Mordercę bez twarzy" - jeśli chcesz, zajrzyj na mojego bloga, tam jest recenzja:)
    Nie zgadzam się z Tobą. Mnie się ta książka bardzo spodobała, z przyjemnością sięgnę po inne tego autora. I nie uważam, że to czysto sensacyjna powieść. Przecież jest dużo rozważań Wallandera, wątek miłosny też, tylko przedstawiony w zupełnie inny sposób niż zazwyczaj, może dlatego go nie zauważyłaś - nie było ociekającego seksapilem pakera i mdlejącej na jego widok naiwnej ślicznotki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie czytałem niczego i nie wiem kiedy sięgnę. Ostatnimi czasy jakoś mnie nie ciągnie do kryminalnych historii

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem po lekturze dwóch pierwszych i jestem zachwycona. I nie zgadzam się, ze tam jest tylko sensacja. Kiedy sięga się po kryminał trudno czepiać się, że akcja obejmuje rónież śledztwo.
    Nie wszystkim musi się podobać, rozumiem twoje zarzuty, ale zupełnie się z nimi nie mogę zgodzić

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem mam jakąś intuicję, co do książek, tutaj moja intuicja smacznie chrapie. To i się nie zabieram za książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. kasia.eire: wolę innych pisarzy skandynawskich a troszkę ich czytałam więc mam porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. pisany.inaczej: na kryminały musi być pora, nie da się na siłę:)przyjdzie twój czas..ja zaczęłam czytac kryminały trzy lata temu..

    OdpowiedzUsuń
  7. hiliko: nie chodzi o żane ślicznotki, zapewniam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, no jaka szkoda, nie rośnie tu następny mankellomaniak... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Morderca bez twarzy" też mnie trochę rozczarował, no bo jak to? Taki osławiony pisarz a książka jest dobra, ale nie wybitna? No coś nie pasowało. Sięgnęłam też po "Psy z Rygi" i druga powieść z serii jest znacznie lepsza. Zanim definitywnie skreślisz Mankella zachęcam do poznania jeszcze jednej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dosiak; no właśnie o to mi chodziło- przeciętnie dobry kryminał a takie zachwyty. jak ma się porównanie do innych skanynawskich to blado jakos wypada ta powieśc..

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam, ja też jestem świeżo po lekturze Mankella. Jako pierwszą przeczytałam książkę "O krok" i jest to naprawdę ciekawy kryminał, który mogę polecić każdemu, druga książka "Psy z Rygi" już tak bardzo mi się nie podobała, to nie był typowy kryminał, sporo w nim wątków szpiegowskich. Gdybym zaczęła od "Psów z.." po inne książki tego autora już bym nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie bardzo kusi ta książka, już wcześniej mi się spodobała i mimo Twoich uwag względem tej powieści nadal jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń