piątek, 18 listopada 2011

''Kobieta bez twarzy'' Anna Fryczkowska

Jestem okrutna, wybredna i ciężka, jeśli chodzi o współczesną, polską literaturę. Nie będę się tłumaczyć bo u siebie nie muszę, a poza tym o gustach się nie dyskutuje. Ale wiecie co - tym kryminałem jestem zwyczajnie zachwycona. Kocham powieści polskie z lat 70tych, w starym, świetnym stylu, plastyczne językowo, barwne, dopracowane, tworzące jakąś wyjątkową atmosferę. W tamtych czasach nikomu na kasie nie zależało, bo nikt nie zarabiał kokosów, myślę, że się to wyczuwało- książki nie były na siłę pisane. Pisali ci, którzy potrafili. Anna Fryczkowska tak właśnie pisze - czysta przyjemność czytania plus nie mogłam się oderwać, intrygowało mnie wszystko, musiałam wiedzieć co, kto i dlaczego. Akcja wartka, ciekawa fabuła. Klimat.

Historia opowiadziana jest z perspektywy matki i młodej córki. Hanka po samobójczej śmierci męża postanawia przenieść się z synem i córką na wieś. Jest to swego rodzaju ucieczka, nabranie oddechu. Świątkowice to tajemnicza, mroczna mieścinka. Każdy tam kąt budzi mieszane uczucia. Rodzina wynajmuje wielki, stary dom, do centrum wioski trzeba udać się przez mały las. Każdy sąsiad jest jakiś dziwny, nie do końca budzi ''pozytywne wrażenia''. Hanka zaczyna pracę w szkole gdzie uczy języka angielskiego. Szybko zaczyna się seria dziwnych zdarzeń, dwulicowi ludzie, trupy, tajemnice, skrytka w podłodze pod rzuconym mimochodem dywanikiem.
Książkę czyta się rewelacyjnie. Tyle napiszę. Warto odwiedzić Świątkowice...ale nie oczekujcie wesołych wrażeń. Niesamowite zaskoczenie. Polecam.

11 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam polskie kryminały z tamtych lat, moim ulubionym jest "Zły" Tyrmanda, którego, po długiej przerwie, mam właśnie sobie zamiar odświeżyć.Fryczkowskiej zupełnie nie znam, ale chętnie ją odkryję. Twój opis brzmi zachęcająco. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar zapoznać się z tą serią:) To już kolejna książka z pozytywną recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę. Wszyscy ją chwalą, mam nadzieję, że mnie też się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po dobre kryminały sięgam jak po świeże bułeczki:)
    Widzę, że warto zapoznać się z 'Kobietą bez twarzy', podobnie jak Ty lubię klimat tamtych lat:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię serię Asy kryminału i za pewne ta książka również trafi na mój czytelniczy warsztat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie ta książka była niewątpliwą perełką. Nie wiedziałam za bardzo skąd wziął się jej fenomen, ale dopiero czytając Twoją opinię to sobie uświadomiłam - autorka pisze lekko, naturalnie i zarazem ciekawie, absolutnie nie na siłę, ani pod publiczkę. I to jest w "Kobiecie bez twarzy" genialne. Oraz oczywiście ta niesamowita intryga kryminalna :)
    Bez wątpienia genialna powieść.

    Pozdrawiam!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale nabrałam przez Ciebie ochoty na tę książkę! :) Czytałam niedawno z tej serii "Krew na Placu Lalek" - świetny kryminał. Coś czuję, że cała seria Asy Kryminału to bedzie u mnie pozycja obowiązkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Fryczkowską, jej poprzednie i tę tu opisywaną. Pisałam o niej u siebie, więc nie będę sie powtarzać, mnie również zachwyciła

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałem jakąś książkę Fryczkowskiej, ale nie mam pojęcia jaką ;/
    Nad tą ostatnio się jednak zastanawiałem. Kocham polskie kryminał, więc na pewno sięgnę po tą lekturę niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Również jestem wybredna w kwestii tego gatunku literackiego szczególnie polskiego, jeszcze chyba żaden kryminalny literat z naszego kraju nie zdołał mnie powalić na kolana, zobaczymy może teraz się coś zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dorzucam do listy książek, które chcę przeczytać

    OdpowiedzUsuń