środa, 23 listopada 2011

Ale klapa..'' Obiecaj mi'' Richard Paul Evans

Banał za banałem, proszę państwa! Można nie czytać kilka stron- bez obawy- odnajdziecie się w historii natychmiast i to bez używania intensywnie zwojów mózgowych. Uff..Nie wiem czemu, ale widziałam nazwisko tego pana często w księgarniach czy na necie i choć słyszałam, że jest bardzo poczytny i popularny, ubzdurałam sobie, że może jakiś poziom też reprezentuje. I coś mnie naszło, kupiłam jego najnowszą książkę i bardzo żałuję. Zwyczajnie szkoda mi pieniędzy na tak nudnie przewidywalną powieść. A już dosłownie szczęka mi opadła jak to autor zastosował ''szczyptę magii'' Ot ni z gruszki ni z pietruszki, gdzieś w połowie, po obyczajowej akcji powieści nudnej jak flaki z olejem- nagle mężczyzna wali z mostu do bohaterki, że jest z przeszłości i nie każe jej latać samolotem gdy nadejdzie jedenastego września i ciurkiem wymienia jej co to sie stanie za kilka lat. O rety, ludzie! To już naprawdę koszmarek- tak prostacki zabieg- nie miał autor lepszego pomysłu? Musso Czy Cecelia Ahern mają przy nim naprawdę mega polot i wyobraznię.

O dziwo powieść zapowiadała się naprawdę fantastycznie- to znaczy pierwsze dwa rozdziały- narobiłam sobie smaka, intrygująco, fajne wprowadzenie...a potem klapa.
O tej powieści można powiedzieć w trzech zdaniach: Kobieta odkrywa,że zdradza ją mąż, wtedy kiedy chcą dać sobie szanse- umiera on na raka. Córka choruje, w sklepie coś jej wypadło, stuknęła sie z głową z mężczyzną, który stara się o jej względu. Najpierw bierze go za oszusta potem on jej wyznaje,że jest z przeszłości. Kto chce znać koniec, niech przeczyta.

Powiem tak, tego rodzaju powieści lekkie i przyjemne bardzo lubię, romantyczne i ze szczpytą magi- uwielbiam- ale nie w tak miernym wydaniu. Osobiście moim skromnym zdaniem ta książka to klapa i jest milion lepszych w tym gatunku co nie znaczy że się ludziom nie spodoba. A ja ostatnio odnajduję się w powieściach trudniejszych i wymagających. Nie mam pojęcia dlaczego, może to ta pogoda  czy jak..

13 komentarzy:

  1. O widzisz. Mi akurat książka się spodobała, choć może to dlatego, że od początku nie miałam wobec niej wielkich oczekiwań. Tak czy inaczej jako lekka, niezobowiązująca powieść, wypadła całkiem nieźle:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, ale mi książka bardzo się podobała?
    Rzeczywiście jest przerysowana, ale czyta się ją fantastycznie:)
    Idealna na zimowe wieczory:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę! a miałam ochotę bo jedną jego książkę czytałam, a druga czeka na swoją kolej. To tą sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, bardzo podobała mi się ta książka, nie jest może mocno oryginalna, ale ma w sobie ciepło i bardzo sympatyczna nutę, mnie wciągnęła bardzo - pomimo tego, ze dość wcześnie dowiadujemy się kim jest Michael -, a przypominam, że ten gatunek nie jest mi szczególnie bliski, bo dusze oddaje za kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już od jakiegoś czasu nie zwracam na takie książki nawet uwagi... Jeśli już sięgam po jakiś romans, to muszę być już naprawdę do niego przez kogoś przekonana. Ten autor nie przekonuje mnie do siebie. Nie czytałam nic co wyszło spod jego ręki i nie mam zamiaru. Za bardzo kojarzy mi się ze Sparksem:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wszystko przeczytam, bo jego poprzednie książki bardzo mi się spodobały. I banału w nich nie dostrzegłam. Ot, historie o miłości.
    Nie wiem jak jest z tą, może rzeczywiście autor zawalił sprawę. Tak czy siak, by to sprawdzić muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym pisarzu i miałam zamiar sięgnąć po jakąś książkę jego autorstwa, ale chyba jednak sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami czytamy dobre ksiąski w podłym nastroju i nisko je oceniamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzisz, a ja miałam na nią wielką ochotę! Zniechęciłaś mnie totalnie, więc poczekam, aż trafi do mojej biblioteki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą, że nie jest to literatura najwyższych lotów, ale... to, co dotychczas czytałam wpasowywało się w mój nastrój. Fabuła jest mocno przerysowana, ale myślę, że to świadome zamierzenie autora. Nie wiem tylko co z ta magią, muszę sprawdzić przy okazji, gdy gdzieś złapie tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  11. Może mnie by się spodobało - ja nie mam tak dużego porównania w tematyce z tego gatunku - tylkooo powiedzcie mi po co główna bohaterka chciała dawac sobie szansę z mężem co ją zdradzał?? phi!

    OdpowiedzUsuń
  12. Toś mnie wystraszyła. A za mną właśnie chodzi coś takiego lekkiego. Aktualnie otoczyłam się samymi reportażami, a jesienna chandra aż prosi o kobiece czytadło.
    Rzadko po takowe sięgam, -ale wtedy już z góry wiem, na co się piszę, odpadają rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kinga zależy wiesz...jak nie czytasz dużo takich książek to pewnie ci się spodoba...ja czytam namiętnie Musso i Ahern i pan Evans z tą powieścią dla mnie wypada baaardzo słabo.

    OdpowiedzUsuń