piątek, 23 września 2011

''Wszystkie moje matki'' Luiza Piotrowska

Powieść, którą ciężko mi zdefiniować jednym słowem. Ale ja chyba ogólnie mam ten problem z niektórymi polskimi książkami. Chodzi mi o przerysowanie, decyzje bohaterów, które są niewiarygodne dla mnie, nie wierze, że ktoś by coś takiego zrobił- zwyczajnie jestem wyczulona na to.
Z jednej strony powieść ta jest ciekawa, na pewno przejmująca, ale chwilami nierealna i zbyt baśniowa. Weronika ma trzydzieści lat i pewnego dnia dostaje bardzo nietypowy list, od swojej biologicznej matki. Sama jest osobą dość zagubioną, łykającą różne świństwa podsuwane przez rodziców. Rozumiem więc jej decyzje o potrzebie odszukania swojej matki. Ten czas dla młodej kobiety jest jak przeniesienie się w inny wymiar. Kim jest jej matka? Znachorka? Czarownica? Czy zwyczajnie była pacjentka szpitala psychiatrycznego? Podobało mi się wiele przemyśleń w tej książce, zgrabnie jest wszystko ujęte, lęki i dezorientacja osób, które dopiero w dorosłym życiu poznały swoich rodziców. Bardzo emocjonalnie jest to przedstawione. Natomiast dlaczego nasza bohaterka została aż tak długo u swojej biologicznej matki- w dość dziwnych warunkach i atmosferze- demony, śmierć, choroby, zabobony- to już nie wydaje mi się realne czy wiarygodne.Wydaje mi się,że to zbyt wiele jak na pierwsze spotkanie po latach.. Tak samo postać matki- jej dialogi to często były monologii, była momentami irytująca dla mnie, bo nie odpowiadała na pytania, tylko zaczynała o czymś innym. I tak cały czas.

W każdym razie powieść w porządku. Może się bardzo podobać. Ciut inna i przewrotna. Ma coś w sobie, choć bez fajerwerków.

5 komentarzy:

  1. a, zdarzają się i letnie książki... ale wiesz czasem wybiera się coś pod wpływem impulsu, albo dosyć obiecującej recenzji na okładce, a potem okazuje się, że to tylko obietnice... jak ja nie lubię letnich książek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie dla mnie. Irytujące monologi sprawiają, że odechciewa mi się czytać. Odpuszczę sobie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji mogę powiedzieć, że jest troszeczkę dziwna. Nie wiem, czy mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Mani, ale trzeba przyznać, że okładka wygląda bardzo kusząco.

    OdpowiedzUsuń