środa, 21 września 2011

Wrażenia raczej letnie czyli ''Klaudyna w Szkole'' Colette

Niestety rozpływania się w zachwycie nie będzie. Nie wiem co się stało. Jestem przecież niepoprawną romantyczką, ''Mała Księżniczka'', ''Abigail'' piekielnie mi się podobały- czyli książki, które łączą w sobie to ,że akcja dzieje się na pensji. Wszystkie te klimaty małych kobietek, zdarzeń szkolnych są mi bardzo bliskie. Natomiast w przypadku ''Klaudyny w Szkole'' jest inaczej. Trudno mi uwieżyć, że może z tego rodzaju książek wyrosłam, bo uważam, że pewne rzeczy nie mijają:)

Perypetie Klaudyny wydały mi się trochę naciągane,  z niczego coś, świetna promocja oczywiście, same pozytywne recenzje...a mi ta powieść w ogóle nie wydaje się cudowna ani wyjątkowa. A wręcz przegadana i za mało klimatyczna czy tajemnicza.  Momentami nudnawa. I bardzo przereklamowana- w tym pies pogrzebany. Chyba oczekiwałam cudu z nieba.  Sama postać Klaudyny podobała mi się. Zadziora z niej, pyskate dziewuszysko niesamowicie bystre i zakochane w swojej nauczycielce. Uważam jednak, że zdarzenia, które ją spotkały na pensji nie były aż tak ciekawe i oryginalne i zaskakujące. Nic wyjątkowego ani podsycającego wyobraznię. Książka dla mnie przeciętna, bez magii i tego czegoś szczególnego.
W każdym razie drugą część przygód Klaudyny posiadam i przeczytam, kto wie, może rozkręci się to w nieoczekiwanym kierunku? Zobaczymy.

16 komentarzy:

  1. No myślałam, że już się nigdy nie doczekam jakiejś mało pochlebnej recenzji tej książki ;). Jej lektura nadal przede mną, ale przez te powszechne pochwały, jakoś sceptycznie zaczęłam do niej podchodzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem tych pochwał i wielkiej reklamy. Książka przeciętna jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe jak ja ją odbiorę? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Należy wziąć pod uwagę czasy, w jakich powstała ta książka i wtedy zastanowić się, czy znajduje się tam coś oryginalnego czy zaskakującego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej Monika, byłam przekonana, że książka jest świetna... :(
    Dobrze, że ostrzegłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. futbolowa: Nie zgadzam się, bo nie uważam,że książkę trzeba tłumaczyć i koniecznie doszukiwać się czegoś pięknego. Albo klika albo nie i tak piszę:). Moim zdaniem jest przereklamowana i to mocno. Ale to tylko moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. magdalenardo: Może tobie wyda się świetna, moim zdaniem jest średnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę a ja szukalam recenzji, która pchnie mnie do zakupu. A tu mam powstrzymującą. W sumie dobrze bo nie mam czasu ostatnie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiek: jest tysiące super pozytywnych recenzji tej książki, które są pełne zachwytu. Więc znajdziesz, na pewno;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam!
    Prowadzisz świetnego bloga. No ale to już pewnie wiesz;)
    Zapraszam na www.powiescigrozy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniq. Nie mogę odszukać na Twojej stronie maila, więc napisz mi go proszę, gdyż chcę Ci coś wysłać...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czytałam powieści Colette jeszcze przed wznowieniem, parę lat temu. Podobały mi się, połknęłam wszystkie 4 części, bo lubię takie opowieści "z myszką", mimo iż nie są idealne - lubię ten klimat po prostu. :)
    Czasem promocja też swoje robi i bardziej szkodzi niż pomaga, no ale to moim skromnym zdaniem. ;)

    http://zuczekgillanek.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz spotykam się z negatywną opinią:) ja natomiast się zaczytuję w Klaudynie. Może kolejne części bardziej przypadną Ci do gustu?

    OdpowiedzUsuń
  14. U Ciebie zawsze można spodziewać się spojrzenia na lekturę świeżym okiem. Dotąd, wszyscy się zachwycali, a tu proszę Lotta nas oświeci. "Klaudynę" mam w planach, co mi szkodzi, może akurat mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mi się pierwsze dwa tomy średnio podobały, ale już kolejne dwie części mnie urzekły. Warto przeczytać całą tetralogię i się nie zrażać na początku :) choć przyznam,że gdybym nie miała zobowiązań recenzenckich to pewnie na jednym tomie by się skończyło

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem właśnie po lekturze 'Klaudyna w szkole' i mam podobnie, wątek z egzaminami był moim zdaniem chyba najnudniejszy, a zabawnych momentów kilka. W sumie książka średnia, ja też oczekiwałam mega fajerwerków :D

    OdpowiedzUsuń