środa, 28 września 2011

''Biała Maria'' Hanna Krall

Na taką lekturę trzeba mieć zdecydowanie nastrój. Smakować ją powoli, z uwagą i skupieniem, wchłaniać każde słowo- a nie ma tu zbędnych. To mądra książka. Dużo postaci, przedmiotów, ludzkich historii przejmujących, dramatycznych i wzruszających. Reportaż połączony z literacką fikcją w sposób mistrzowski.  Powieść utkana z chwil, gestów i różnych scen. Donosy, wywózki, Niemcy, Rosjanie, Polacy. Pisarka zwraca uwagę na winę, której nie można podać do sądu- siedzi w nas i naszych zachamowaniach.
 To nic, że przecież temat niby obstukany i wytarty- czasy wojenne i ludzkie losy. Wciąż mam wrażenie, że to kopalnia bez dna, wciąż można o tym ciekawie opowiadać, niepowtarzalnie i tak, że człowiek zatrzymuje się i słucha. A Hanna Krall to potrafi. Niezaprzeczalnie.

9 komentarzy:

  1. Tak, książkę mam w planach, a już sama okładka umie przyciągnąć człowieka. Taka zwyczajnie niezwyczajna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Hannę Krall, niektórzy twierdzą, że jej twórczość jest zmanierowana (cokolwiek to znaczy...) ale dla mnie jest mistrzynią reportażu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę od dłuższego czasu mam na liście "do kupienia" i mam nadzieję, że w końcu wpadnie w moje ręce:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle kusisz, wyjątkowo smakowitą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie stoi na półce i jakoś zawsze odkładam Krall na koniec kolejki. Jednak chyba należy zrobić przesunięcia w porządku czytelniczym :)
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam okazji zapoznać się z literaturą pani Krall. Po tej recenzji chyba zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten temat nigdy nie będzie dla mnie 'obstukany i wytarty', wciąż buzuje i przynosi nowe fakty, nowe emocje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać Ci rację. Co prawda czytałam tylko fragmenty "Zdążyć przed Panem Bogiem", ale byłam na tym również w teatrze i jestem przejęta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i zgadzam się z Tobą- to książka, nad którą trzeba się pochylić, smakować powoli :) a przede wszystkim trzeba mieć odpowiedni nastrój,a jesień ku temu skłania

    OdpowiedzUsuń