czwartek, 11 sierpnia 2011

Z literatury kanadyjskiej:"Opowieść Żony'' Lori Lansens

Książki z ''serii z miotłą'' to dla mnie zawsze uczta literacka na bardzo dobrym poziomie. Każda lektura z innej części świata, na inny temat, ale zawsze o kobietach i dla kobiet. Moje czytelnicze cukiereczki, które pieczołowicie kolekcjonuje na swojej błękitnej półce. 
''Opowieść żony'' nie ma nic wspólnego z Bridget Jones, komercyjnym odchudzaniem się i dylematami tego typu.  Chyba dlatego właśnie podobała mi się ta powieść. Mary czeka na męża. Jest to szczególny wieczór, bo ich wielka rocznica ślubu. Tyle lat razem! Tylko, że mąż nie pojawia się. Znika, przepada na dobre. Mary zaczyna myśleć. Może poraz pierwszy w życiu. Wyrusza śladami męża, odwiedzając swoją matkę, teściów, pierwszy raz wsiada do samolotu do USA..tak naprawdę poznaje i odnajduje siebie samą. A my z nią śledzimy podczas tej wyprawy jej wspomnienia i refleksje. Cała podróż nie jest niczym szczególnym, odwiedza rodzinę, poznaje nowych ludzi, ale uczy się wiele o sobie i świecie.
Bardzo ciekawa powieść o duszy i sercu kobiety, która wiecznie zajadała swój głód, o wielkiej nadwadze i z czego ona wynikała. O obsesyjnych myślach, dlaczego nie wrzuciło się do koszyka tych cukierków koło kasy dziś po południu w supermarkecie- myślach, które były ważniejsze niż wieczór z mężem. Potworna tusza jako tarcza ochronna. Lęki i frustracje. Bezsilność i kobieca niemoc. Samotność w małżeństwie i doprowadzenie drugiej osoby do granic wytrzymałości.

Strasznie podobało mi się, w jaki sposób pisarka zbudowała postać Mary, jak krok po kroku poznajemy ją coraz bardziej i trudno jej nie kibicować. Bohaterka wcale nie denerwuje, nie irytuje, nie wywołuje sztucznego wspólczucia. Choć to tłusta lektura, czyta się naprawdę szybko. Bardzo kobieca powieść.  Czyta się lekko, porusza i przykuwa uwagę. Ciekawa. Osobiście bardzo mi się podobała ta powieść.

25 komentarzy:

  1. Musiałabym przeczytać coś z tej serii, myślę, że ta będzie dobra na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mani: są lepsze z tej serii, ale ta też fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brałam udział w konkursie, w którym była ona do wygrania, ale niestety szczęście nie dopisało. Będę musiała się za nią rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również jestem fanką "serii z miotłą" i namiętnie czytam te książki "o kobietach i dla kobiet"... chociaż muszę przyznać, że czasami zdarzają się naprawdę słabe pozycje.
    "Opowieść żony", dzięki Twojej recenzji, będzie następna do przeczytania z tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też na nią poluję:)
    wymień te lepsze z tej serii,ciekawa jestem bo też sporo ich przeczytałam:)może pokryją się nasze odczucia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. od dawna mam już tę książkę na liście "do przeczytania" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. a, ja właśnie wracam z biblioteki, mam z serii z miotłą Grażyny Plebanek 'Przystupa' :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też kocham tę serię i każda książka to czysta uczta pod każdym względem (no może oprócz zjadania papieru ;)). Kiedyś na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. femme: masz racje, są pozycje słabsze ale i świetne. Np ''Kazirodztwo''- dla mnie ta książka francuskiej pisarki bardzo na nie- koszmarny przekład na język polski. Strasznie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  10. bluedress: ''Przystupę'' czytałam, dobra choć troszkę specyficzna.

    OdpowiedzUsuń
  11. niebieska: chyba klepnę posta o tych, co bym poleciła serii z miotłą, czytałam 90procent wszystkiego co wyszło, więc trochę rozeznanie mam.

    OdpowiedzUsuń
  12. tak:)klepnij!
    przyda nam się,bardzo:)ja mam jeszcze sporo tytułów przed sobą
    czekam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej serii więc chętnie zapoznam się z Twoja opinią .
    Podobało mi się zdanie które napisałaś : " Mary zaczyna myśleć. Może poraz pierwszy w życiu. " Może to troszkę dziwne ale mnie właśnie to zdanie zachęciło do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dotychczas przeczytałam "Sto butelek na ścianie" i jak pamiętam nie bardzo mnie zachwyciło. "Opowieść żony" wydaje się ciekawa i z chęcią kiedyś do niej sięgnę, jak i do innych pozycji z tej serii. Dlatego oczekuję posta dotyczącego tej serii!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Girls, post będzie;) Dziś wieczorkiem. Zapraszam do świata serii z miotłą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jako, że uwielbiam Serię z miotłą, tą książkę też przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Już wcześniej ta okładka rzucała mi się w oczy-mocna, kontrastowa, wyrazista. Po tej recenzji rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też uwielbiam tę serię. Zwłaszcza oczarowała mnie Majgull Axelsson. Zaczęło się, wiele lat temu, od "Kwietniowej czarownicy", którą pochłonęłam na jednym oddechu. Od tej pory, z niecierpliwością czekam na każdą nową książkę tej autorki i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. O, a czytałaś The Girls tej autorki? Bo to była jedyna jej książka, która na razie czytałam. Specyficzna tematyka,mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Kazirodztwo" jeszcze nie trafiło w moje ręce... jak widać - na szczęście. Osobiście bardzo lubię książki Mileny Agus z tej serii... Wiesz, taki post o serii z miotłą byłby wspaniały. Będę go u Ciebie wypatrywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tę książkę mam na liście książek "poszukuję" :)
    Dobry pomysł na przedstawienie serii. Czytałam "Dziewczyny z Portofino" Grażyny Plebanek właśnie z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Już kilka razy się nad tym tytułem zastanawiałam, ale jako, że obecnie mnie zupełnie nie stać na kupowanie książek w normalnych cenach muszę się obejść smakiem. Zasadzam się także na "Pływanie". Co myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  24. mam, ale nie czytałam, więc nie mogę się wypowiedzieć

    OdpowiedzUsuń