poniedziałek, 15 sierpnia 2011

" SPA pod Czerwoną Latarnią " Kasia Kropka

To pierwsza książka w moim życiu z gatunku powieści erotycznej. Nie to, żebym tutaj chciała odrazu zaznaczać jaka ze mnie grzeczna dziewczynką z nienagannie ułożonymi włosami, która całuje męża w policzek na dobranoc, następnie modlitwa i lulu spać. Chodzi zwyczajnie o to, że ja nigdy powieści erotycznych nie widziałam ani w polskich księgarniach, ani sklepach. Reklam ani recenzji też nie zauważyłam. Nie wiem nawet czy na rynku jest wiele takich powieści czy cisza totalna. Z Kasią gadałam wielokrotnie na necie ale o zupełnie zwyczajnych sprawach jak'' koty, porządki, ludzie na mieście'' nie mając zielonego pojęcia , że pisze książki. W pewnym momencie jednak powiedziała i zaproponowała, że mi prześle. Zgodziłam się od razu, czemu nie? Byłam ciekawa.

Nie mam żadnego porównania do innych pisarzy w tej materii, ale śmiało mogę stwierdzić, że przede wszystkim autorka pisać potrafi. Nie ma tu gramofonii, za to są żywe, wiarygodne a nawet śmieszne dialogi. Opisy erotyczne płyną, nie bolą sztucznością. Lekkie pióro. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to na mój gust imiona bohaterów mi się nie podobały, były takie nickowate. Myślę, że odrobina tajemniczego wątku pobocznego by nadała lekturze dodatkowej barwy. Nie jest to gruba książka, ale czytanie mi jej zajęło długo, bo mąż odrazu chciał, żebym mu zaczęła tłumaczyć na język angielski hihih;) Oczywiście kulminację rodziału, bo którego mężczyzne obchodzi wstęp w tych książkach albo w ''filmach''.hihih Czytając łapałam się na tym, że czekam na jakieś inne wątki- chodzi o to, że autorka naprawdę dobrze włada piórem, nie przypuszczałam, przyznam się, ze aż tak.
Wszystkim zainteresowanym polecam, a samej autorce życzę rozwijania swej pasji i kolejnych, nowych książek:) Ciekawa rozrywka:)

12 komentarzy:

  1. Ja lubię książki erotyczne albo wątki erotyczne w książkach "normalnych", ale nie jest łatwo trafić na naturalne opisy, które nie będą ani zbyt niewinne, ani zbyt śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hoho, to się doczekałam!:) Dziękuję* Jedno ważne sprostowanie, ponieważ Twojego bloga czytam regularnie i to dla mnie ważne - przysłałam, jako, że sama pierwsza wykazałaś zainteresowanie. A recenzja bardzo cenna, a tym bardziej, że pochlebna:):P A poważnie - cenna szczególnie dlatego, że do samego siebie nie ma się dystansu. Nickowate imiona wzięły się stąd, że książka powstawała na blogu i są to moje wariacje na temat postaci wirtualnych o podobnych nickach. Chciałam uwiecznić naszą wspólna zabawę, nie spojrzałam na tę powiastkę z perspektywy lat. W każdym razie jeszcze raz- wielkie dzięki! I jak zwykle pozdrowienia dla ciekawskiego Fina:) Kropka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kropka: aaa to było tak dawno,dzieki za sprostowanie:) Szkoda że powieści obyczajowe nie mają takich pierwiastków erotycznych, albo opuszczają te sceny, albo gaśnie swiatło w pokoju i koniec rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  4. Maya: masz świętą racje, w normalnych książkach nie ma takich wątków by były lekko ale fajnie opisane, są opuszczane, nie wiem czemu, widocznie to talent umieć o tym pisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kropka: rozumiem z nickami, mi zwyczajnie nie pasowało, bo to fajna i wiarygodna powieść była,aż zastanawiałam się kim są bohaterzy i czy coś o nich więcej przeczytam, ale zaraz sobie przypominałam,że to nie o to chodzi w tej książce, to nie obyczajówka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja raczej nie przeczytam. Nie lubię książek erotycznych :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie ciekawi. Chętnie się przekonam, czy na mnie ten typ literatury podziała;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do książek erotycznych, własną nogą ręczę za książkę "Ujarzmić bestię" Emily Maguire. Bardzo dobra książka.

    OdpowiedzUsuń
  9. odpisałam Tobie u siebie, mamy podobne wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niegdy nie czytałam książek erotycznych, ale może kiedyś sięgnę :d zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zainteresowałaś mnie :-) raczej przeczytam
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń