poniedziałek, 18 lipca 2011

W tej chwili to dla mnie powieść roku:

Zamknełam książkę. Odłożyłam na bok. A serce nie przestało bić głośno jak dzwon.  Tak po ludzku przepiękna powieść. Wpieła mnie w fotel. Za oknem świt, a ostatnie zdania powieści , za które dałabym medal pisarce, obijają się jak echo po mojej głowie-lubię mocne zakończenia, które sprawiają, że myślisz dalej... Nie pamiętam takich emocji, czytając dużo i intensywnie- strasznie ciężko o zachwyt, łzy czy zaskoczenie. A przy tej lekturze popłakałam się jak dziecko. I nie mogłam przestać czytać, byłam w tej historii, przeniosłam się umysłem i sercem.

Grace biegnie z całych sił. W stronę szkoły, która płonie. Wszystkie dzieci tego dnia są poza budynkiem, gdyż jest to "dzień sportu". Ale w szkole znajduje się jej siedemnastoletnia córka. Grace udaje się wyciągnąć ją z płomieni. Tak zaczyna się ta opowieść- mocno, bez zbędnych słów, ale niesłychanie przejmująco.  Obie znajdują się w szpitalu w krytycznym stanie z wyrokiem lekarskim- "nie ma nadzieji". Przejmujące jest to, że całą opowieść snuje sama Grace zwracając się do swojego męża, który jej nie słyszy. Tym samym historia jest niesamowicie wzruszająca. Grace wychodzi ze swojego ciała, jej córka również. Obie widzą swoich bliskich i męża z synkiem przy ich łóżku. Szybko dowiadują się-że ktoś celowo podpalił szkołę. Podejrzany zostaje ośmioletni synek Grace. Dlatego duch kobiety nie może spocząć. Zaczyna śledzić wszystkich znajomych, rodzinę, nauczycieli i uczniów, musi ocalić synka i dociec co się naprawdę wydarzyło nie ważne że jej ciało jest w coraz gorszym stanie, ona musi wiedzieć, poznać prawdę...choć nikomu swojej wiedzy nie może przekazać. Rozmawia z córką, która też wyszła ze swojego ciała. Ale  nic nie może sobie przypomnieć.''Mamo, dziś rano martwiłam się pryszczem, a tego popołudnia moje ciało jest doszczętnie poparzone..'' Ciekawe są spostrzeżenia Grace. Bratowa, której nie lubiła, ku jej zdumieniu robi wszystko co w jej mocy by odkryć sprawcę. Grace patrzy na to  i stwierdza gorzką prawdę o sobie:" Łatwiej kogoś nie cierpieć niż myśleć o tym, co w nas samych jest niedobrego’’. Jest jej wdzięczna. Tak często zazdrościła bratowej-Sarah, że ma tak świetny kontakt z jej córką. A teraz widzi jak Sarah sie poświęca by sprawiedliwości stało się zadość. Grace chodzi krok w krok za mężem i synkiem, wspominając wiele spraw. Synek przechodzi cięzki okres, ojciec nie może do niego dotrzeć. Grace wyznaje w próżnie do męża: "To moja wina, kochany, to ja decydowałam jaki prezent dla niego wybrać na urodziny, to ja cię rugałam, że jesteś dla niego za ostry''. Z męża jest strasznie dumna. Nie poddaje się i ma w sobie wiarę, że stan żony i córki sie poprawi- piękne sceny.
Grace widzi swoich bliskich z innej strony, odkrywa ich prawdziwą twarz, którą ludzie nie pokazują innym. Ale to tylko jeden z bardzo ciekawych wątków...bo wciąż ktoś próbuje zabić córkę Grace w szpitalu...Grace powoli odkrywa prawdę, jej bliscy też...wychodzą na jaw nowe fakty. Wątek kryminalny nie rozczarowuje kompletnie. Jest również mocny jak świat oczami Grace ''z tamtej strony''.

Czas matki i córki dobiega końca...jaki jest finał powieści? Co jeszcze opowie Grace swojemu mężowi, którego przytula, choć on o tym nie wie? Piękny, wzruszający do bólu i zaskakujący koniec..
Poruszająca powieść o tym co dzieje się po tragedii, która dotyka rodzinę- temat ujęty inaczej, oryginalnie. Jest to thriller a jednocześnie książka o miłości, która nie zna granic. Pisarkę dopisuję do mojej najpilniejszej listy. ''Afterwards'' polecam gorąco.  Rosamund Lupton pisze genialnie. W tej chwili to dla mnie książka roku. Niesamowita empatia uwydatniona w szczegółach  naszej codzienności.

23 komentarze:

  1. Piękna recenzja, piękna historia i okładka przyciągająca wzrok. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Czy jest tłumaczona na język polski?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej debiutancka książka ''Siostra'' tak. Widziałam na merlinie. Dostałą uznanie krytyków i była bestsellerem w anglii wiele tygodni. Już sobie ostrzę zęby na nią. ''Afterwards'' chyba jeszcze nie, ale mam nadzieje ze przetłumaczą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowitą ochotę mam na tę książkę..teraz! już! Szukam e-booka, ale na nic to:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, świetna recenzja :D

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, dlaczego znowu czytasz pierwsza książki, które ja mam na półce i które czekają na mnie już od jakiegos czasu?! A Sister tej autorki czytałaś? Bo ja oczywiście jeszcze nie...

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany niezły opis, czekam na tłumaczenie.

    Pięknie przedstawiasz przeczytane książki, widać, że wywołują w Tobie wiele emocji i zagłębiasz się w nich całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstydziłabyś się tak kusić:D. Książkę, gdyby była w języku polskim, dzięki Twojej opinii już jutro kupiłabym w księgarni... Mam nadzieję, że będzie tłumaczenie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany. Koniecznie muszę przeczytać. kocham tak przeżywać książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po takiej recenzji... Muszą przetłumaczyć! Ale może uda mi się ją zdobyć po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie, recenzja bardzo zachęca! Może sobie "domówię" do zamówienia, które robi mi znajoma w UK... hm... Kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja również stanę w kolejce za polskim tłumaczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że po angielsku, znając mój stopień zaawansowania nie zrobi na mnie takiego wrażenia jak tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! Zostałaś nominowana do One Lovely Blog Award! Szczegóły w dzisiejszej notce na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozwoliłam sobie nominować Twój blog do nagrody One Lovely Blog Award :). Więcej szczegółów w linku: http://biblioteka-edgara.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
    Serdeczne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego niż jak najszybciej dorwać tę książkę! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale narobiłaś smaka! Ja już tak dawno nie czytałam niczego, coby mną owładnęło, przywiązało do kanapy i nie pozwoliło wyjść na spacer, czy pójść spać! Ehh kiedyś takie objawienia zdarzały się częściej (nie wiem może łatwiej mnie było zachwycić-pewnie tak).Czekam więc niecierpliwie na polskie tłumaczenie, bo moim angielskim jest słabiutko:(

    Typuję Cię (typ, typ) do zabawy One Lovely Blog Awards. Wyprzedziły mnie już inne osoby, ale to nic, to nic:)) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  17. papryczka: dokładnie wiem o czym piszesz...rzadko takie doznania...ale może dlatego tak szczególne? No niestety tak jest..:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoja recenzja wzruszyła mnie niesamowicie więc aż strach, jak zareaguję na książkę. Przeczytam na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dabarai: jeszcze nie, ale już zakupiłam ''Sisters'' na lotnisku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Koniecznie muszę przeczytać!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie zwróciłam na tą książkę uwagi ale CUDOWNA okładka!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Opis powalający - ściska w gardle. Gratulacje. Dołączam do czekających na tłumaczenie (oby szczęśliwe). Pozdrowienia od fanki :)

    OdpowiedzUsuń