czwartek, 21 lipca 2011

" Trans" Manuela Gretkowska

Miałam nie czytać tej książki. Ale z przekory zakupiłam i zaryzykowałam. Lata świetlane temu połknęłam ''Namiętnik''-odczucia pozytywne, choć bez fajerwerków-no ale byłam dużo młodsza.
Stylu Manueli Gretkowskiej nie zapomina się. Jest wyrazisty, specyficzny, na pewno nie dla wszystkich. Może zachwycić ale i drażnić.Od pewnego czasu miałam kryzys czytelniczy, potrzebowałam zwyczajnie większych emocji - tutaj lekiem okazało się rzucenie na książki w języku angielskim. Drugim lekarstwem było spróbowanie przeczytania czegoś kompletnie innego, dlatego właśnie ''Trans'' okazał się niespodziewanym strzałem w dziesiątkę.

 Gretkowska jest bezkompromisowa, dosadna, można by rzec perwersyjna i rzuca świńskimi, do bólu zbreznymi słowami ale umiejętnie i sensownie. Wcale mnie to nie odstraszyło ani nie zmierziło. Jak najbardziej mi to pasuje do treści, która opowiada o toksycznym, destrukcyjnym związku młodej emigrantki w Paryżu z dużo starszym mężczyzną. Kobieta jest zagubiona, zdezorientowana, rozpada się jej małżeństwo. Szuka ''mistrza'', kogoś, kto by ja poprowadził przez życie, choć sama nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Robią na niej wrażenia wielkie słowa, poezja i tak wpada w iluzyjny obrazek miłości. Sama nie wie kiedy, wpada w bagno emocjonalne.

 " ..nie potrzebował równych sobie kobiet. On powtarzał figurę ze swojego dzieciństwa. Po pierwszej euforii zakochania odzywał się w nim karzący tatuś. Kobieta z artystycznymi pretensjami mogła być tylko od niego współuzależnioną ofiarą, uczennicą. Był mentalnym pedofilem. Nie dorastał do normalnych kobiet"

Moim zdaniem to bardzo wiarygodny, ciekawie przedstawiony obrazek toksycznego związku. Jakiekolwiek polerowanie językowe w tej powieści było by sztuczne i nieprawdziwe. Poza tym nie zgadzam się z opiniami znalezionymi w sieci, że mocne sceny erotyczne w języku polskim brzmią sztucznie. Przepraszam, a co my robaczki świętojańskie jesteśmy? Światowe aniołki? Nasz język to język świętych czy co? Natomiast rozumiem jak najbardziej, ze taki styl może się zwyczajnie nie podobać i nie przemawiac do ludzi.
W każdym razie, ku mojemu zaskoczeniu, lektura podobała mi się. Przemyślana. Mocna. Obnażająca, ale nie tania. Ciekawa. Gretkowska wydaje mi się bardzo wolną pisarką. Pisze jak chce, odważnie i robi swoje. Coś w tym jest.

20 komentarzy:

  1. Czytałam felietony Gretkowskiej i powiem szczerze podobały mi się :)
    Później była ,,Miłość po polsku,, i tu niestety sytuacja była zupełnie odwrotna.
    Zniesmaczyła mnie pani Gretkowska, a na prawdę o to u mnie trudno.
    Niepotrzebnie wymachiwała przed oczami wulgarnymi nazwami narządów rodnych i robiła to momentami bardzo infantylnie.
    Moja znajomość z prozą Gretkowskiej jest bardzo różnorodna, dlatego nie mam pojęcia co mnie czeka po kolejnej pozycji ;]
    Przy okazji, mi również wydaję się, że Gretkowska jest po prostu wolna.
    Wiele osób mówi, że chce nas szokować, ale ona idzie utartą ścieżką już tyle lat.
    Myślę, że jeśli chodziłoby o lansowanie się już dawno by dała sobie spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka książek tej autorki mam w planach i jak tylko uda mi się je zdobyć, od razu zabieram się za czytanie. Ciekawa jestem stylu Gretkowskiej i tego, czy mi przypadnie do gustu:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam :D

    pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedronka: Właśnie tak mi się wydaje...że Gretkowska jest tak wolna w tym pisaniu, że pisze różnorodnie, różnie i pewnie nei wszystkie książki mogą przypaść do gustu. tak mi się wydaje, kiedyś jeszcze coś jej przeczytam, aby się przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gretkowską uwielbiam, m. in. za jej wolność, czytałam prawie wszystko, "Transu" jeszcze nie, a wspomnianej przez biedronkę "Miłości po polsku też nie. Wolę formy "dziennikowe" ( np. Polka Europejka) niż typowo powieściowe (Kobieta i mężczyźni - pisałam o tej książce). Byłam na spotkaniu autorskim, wrażenia - super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Polkę" Gretkowskiej, podobała mi się, takie inne spojrzenie na macierzyństwo. "Trans" też mam zamiar przeczytać. Wokół książki narobiło się dużo szumu, jeszcze zanim została wydana, tym bardziej ciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Europejkę" i miałam mieszane uczucia. Przede wszystkim wydaje mi się, że Gretkowska ma nierówny styl - nieraz jej tekst jest dla mnie świetny, błyskotliwy, rewelacyjny, by za chwilę stać się tekstem, nudnym, wręcz prowokacyjnym dla zasady (o chęć skandalizowania raczej jej nie podejrzewam). Po "Trans" sięgnę z pewnością w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią bym sięgnęła do Gretkowskiej, swego czasu ją bardzo lubiłam, ale potem jakoś to się wstrzymało, czas odnowić to uczucie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka "za mną chodzi" ale również się obawiałam, po Twojej recenzji, wiem, że ją przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie właśnie jej styl nie odpowiada. Nie umiem sama wyrazić dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poza książką "Kobieta i mężczyźni" podoba mi się wszystko co napisała Gretkowska. Bardzo ją cenię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię prozę Gretkowskiej i po "Trans" też na pewno sięgnę, szczególnie po Twojej recenzji, bo właśnie taką książkę mam ochotę teraz przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gretkowską czytam od lat i w sumie dość dobrze znam jej twórczość. Jej książki z lat 90-tych są rewelacyjne, ale po "Polce" każda kolejna książka jest słabsza od poprzedniej. Nie ma co się oszukiwać- wulgarny język, dosadność, somatycznosć- to cechy jej stylu - kiedyś mogło takie pisanie szokować, ale teraz? Zresztą, Gretkowska tyle lat już jest na rynku literackim, że już chyba nie zrobi kroku do przodu, nie rozwinie się, dlatego "Transu" chyba nie przeczytam, ale za to chętnie wracam do "Światowidza"i "Tarota paryskiego"

    OdpowiedzUsuń
  14. Mag- wulgarny jężyk mnie w literaturze nie szokuje ani nie jest patentem na skandal. Jest. I dobrze, bo czemu nie. Na pewno sięgnę po jej kolejne książki nie po to by mnie szokowały, ale zwyczajnie chcę poznać jej literaturę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. czytałam recenzję w Newsweek Polska, a właściwie komentarz do recenzji z tygodnika 'Uważam Rze', w którym to Krzysztof Masłoń nazwał książkę gównianą i obrażał Gretkowską niewybrednymi epitetami, lubię jej prozę ale nie zawsze zgadzam się z postawą Manueli jako powiedzmy... działaczki, ale to, co zamieścił tygodnik 'Uważam Rze' to szczyt chamstwa, osobiście jestem ciekawa tej książki

    OdpowiedzUsuń
  16. bluedress!! gdzieś ty znikła na tak długi czas!!??? A co do tej recenzji o której piszesz to nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tej książki miałam nie czytać, bo generalnie nie lubię wyziewów i dosłowności, ale ostatnio coraz bardziej się z samej przekory przekonuję, bo cenię kobiety wolne. A co do recenzji z Uważam Rze - akurat śledziłam chyba całą dyskusję i po słynnej recenzji Masłonia pojawiła się w tym tygodniku jeszcze jedna, równie dosadna. Potem czytałam w Rzeczpospolitej felieton Rafała Ziemkiewicza pt. -cytuje dosłownie- "Herezje wyzwolonej cipci"- który odnosił się bezpośrednio do Transu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem przesadzają z tymi recenzjami, nei wiem czy same te osoby co piszą te recenzje w uznanych gazetach- chcą się wypromować na swoich myślach, bo brz przesady, ta książka niczym nie szokuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam ciekawa Twojej recenzji tej książki, chociaż lektura dopiero przede mną. Kropka:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja do dzisiaj byłem na nie...ale po Twojej recenzji chyba zmienię zdanie...:-)

    OdpowiedzUsuń