środa, 27 lipca 2011

''Pokuta'' Olle Lonnaeus

Uwielbiam skandynawskie kryminały, mam do nich słabość. Zwyczajnie rozkoszuję się pozornie spokojnym klimatem kolejnej malutkiej miejscowości w Szwecji, gdziej jest jedna buda z kiełbaskami, powściągliwi ludzie, którzy ''wszystko o sąsiadach wiedzą''. Zapach lasu i wody, z której wynurzają się skałki. Ukryte sekrety za drzwiami drewnianych domów. Ten kryminał bardzo mi się podobał, ma żywszą akcję niż np kryminały Mons Kallentoft'a czy Asy Larsson.

Konrad po wielu latach wraca do rodzinnej wioski. Nie jest to łatwy powrót, gdyż jego adopcyjni rodzice zostali zamordowani. Pobyt jest bardzo trudny, przypomina mu się całe dzieciństwo- był synem ''tej dziwnej polki, która go zostawiła''. Wszyscy o tym wiedzieli, nie raz miał przez to problemy w szkole i mgliste wspomnienia o biologicznej matce nie ułatwiają niczego a wręcz naznaczają jego młode lata. Na dodatek spotkanie z przyszywanym bratem też nie jest łatwe. Okazuje się, że jego adopcyjni rodzice, krótko przed śmiercią, wygrali dużą sumę pieniędzy. Konrad zatrzymuje się najpierw w hotelu. Spotyka dawnych znajomych, toczy się śledztwo, dochodzi do kolejnego morderstwa..Interesującym wątkiem są skrajne poglądy, jak nacjonalizm, któee cechują jednego z pobocznych bohaterów. Ten krymiał pokazuje, że nawet w tak spokojnym kraju, ludzie potrafią być bardzo radykalni i spaczeni w swoich poglądach...cóż, aż trudno było nie myśleć o tym co ostatnio stało się w Norwegii..

Ciekawy kryminał, dosłownie połknęłam tę historię. Dobrze zbudowane postacie, do końca umiejętnie poprowadzone i rozwiązane wątki. Świetna rozrywka.

19 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest to bardzo ciekawa pozycja, szczególnie w kontekście wydarzeń w Norwegii. Poza tym skandynawskich kryminałów się nie odmawia ;)

    Słyszałam już o tej książce - muszę się za nią rozejrzeć.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojj tez mam słabośc do skandynawskiego kryminału:) a Pokuta czeka w kolejce do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja słyszałam wiele dobrych słów o tej książce i zdecydowanie jest na mojej liście poszukiwanych! Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję ją przeczytać...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa... jeszcze jedno pytanie. Czy to zdjęcie to Twój pokój i Twoja biblioteczka?
    Jeśli tak to jestem zafascynowana!

    OdpowiedzUsuń
  6. miqaisonfire: tak, to moja biblioteczka na piętrze. Dziękuję za miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Claudette: zgadzam się, ciekawa pozycja, zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie czemu nie:)). Jak będzie okazja, z chęcią przeczytam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moniko, obowiązkowo! Pamiętam, jak pisałaś o Saskiej Kępie, koniecznie musisz wpaść do Warszawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również lubuję się w skandynawskich kryminałach ale o tym jeszcze nie słyszałam. Skoro polecasz, na pewno warto sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kinga: w moim przekonaniu książka warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam tak różnie z tymi skandynawskimi kryminałami, jedne mi się podobają, inne nie. Tego autora akurat nie znam, ale po twojej recenzji bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie sprawia wrażenie interesującej. Dodatkowo świetna, klimatyczna okładka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając nie tylko o tej pozycji, ale również o innych skandynawskich cudach, mam coraz większą ochotę na literaturę z tamtych stron świata ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. W Matrasie właśnie jest promocja. Książka już wylądowała w koszyku i recenzja z pewnością pojawi się na blogu: http://ksiazki-recenzja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam, że najpierw napisałam własną recenzję, a dopiero potem przeczytałam inne (zawsze tak robię, bo chcę uniknąć wpływów innych recenzentów). Mi książka bardzo się podobała, jednak trafiłam na wiele negatywnych opinii. Pomyślałam, że chyba faktycznie nie jestem zbyt wybredna. ;) Tak, czy inaczej, miło mi przeczytać dla odmiany pozytywne słowa na temat tej powieści. Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją. :) http://czytelnicze-zacisze.blogspot.com/2012/07/olle-lonnaeus-pokuta.html

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja po lekturze mam wręcz krańcowo różne odczucia :) Zdecydowanie książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń