piątek, 29 lipca 2011

'' Obsoletki '' Justyna Bargielska

Niepozorna książka, która okazała się dawką świeżych i oryginalnych wrażeń. Śmieszna i okropna zarazem. Lekka i również tragicznie ciężka. Inna. Pisarka opowiada historie o stracie dzieci-tych nienarodzonych, o czasie ciąży i narodzinach, trudach macierzyństwa- wywleka i mierzy się z wszystkimi do bólu okrutnymi pytaniami, zdarzeniami i sytuacjami, które jak pociski, uderzają w serce kobiety. Uff. Ale jak ona pisze! Pełno tutaj groteski, czarnego humoru, najbardziej dziwne myśli mają pierwszeństwo na papierze: bohaterka postanawia robić zdjęcia martwym płodom.

Ta książka poraża stylem i ujęciem tematu. Co najciekawsze- wcale nie jest skandaliczna czy wulgarna ani nie wydała mi się przerysowała czy nierealna.. Nie wiem czemu, ale miałam takie odczucie, że paradoksalnie, jest w tym wszystkim coś życiowego i prawdziwego, choć nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Co więcej, pisarka zwyczajnie nie popada w żadne ''zastępcze stany'', które bywają często lekiem na zapomnienie o ciężkich przeżyciach. Wręcz przeciwnie- podkreśla, że są takie smutki, których nie da się usunąć z umysłu- więc ona zwyczajnie je konsumuje, staje twarzą w twarza...i pisze jak jest.

Moim zdaniem to książka dla ludzi o mocnych nerwach, dla tych, co mają akurat chrapkę na coś kompletnie innego i chcą poczuć dziwne emocje.

13 komentarzy:

  1. Coś kompletnie innego? W takim razie z chęcią zapoznam się z tą lekturą bliżej:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, książeczka nie dużych rozmiarów, ale kondensacja treści jest ogromna. Przeczytałam "Obsoletki", ale do końca nie wiem co o niej sądzić. Raz myślę ,że to rewelacja, innym razem, że Bargielska powinna jednak zostać przy poezji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo jestem ciekawa tej ksiażki, ale przyznam szczerze, że do tej pory podchodziłam do niej z pewną rezerwą. Dziś po Twojej recenzji z przyjemnością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powalił mnie wywiad z autorką w "Wysokich Obcasach". Nie czytałam jej poezji, ale z po książkę z chęcią sięgnę. Chociaż " z chęcią", to złe słowo, raczej z zaciekawieniem i strachem czy podołam. Od kiedy mam dziecko, stałam sie 10 milionów razy bardziej wrażliwa na pewne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko czy książka nadaje się dla osoby, która sama ma za sobą straty???
    Czy coś wyjaśnia, uspokaja, czy pogłębia smutek?
    Na pewno inaczej odbierają książkę osoby bez przejść niż te, które staciły ciążę czy dziecko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakaś odmiana co prawda by się przydała, jednak chyba nie sięgnę ;)

    Pozdrawiam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. magdalenardo: myślę, że to książka dla ludzi otwartych i będących w nastroju na ''coś innego''. Nie , ta książka nie jest ani poradnikiem, ani nie wyjaśnia ani nie uspokaja. Ona przytacza...a w jaki sposób?- właśnie inaczej i to najwiekszy atut

    OdpowiedzUsuń
  8. Bigosowa: rzeczywiście pisarka jest interesująca. Myślę chyba że raczej jednak ze książka dla kobiet ''bezdzieciatych''

    OdpowiedzUsuń
  9. Mag: no zgadzam się, nie wiadomo do końca co o niej myśleć, ale myśleć się chce.

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę, Monika chwali polską książkę, trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam mieszane uczucia, więc na razie ją sobie odpuszczę. Albo raczej: odpuszczę sobie jej poszukiwania ;P

    OdpowiedzUsuń