sobota, 16 lipca 2011

''Every Last One'' Anna Quindlen

To imponujące i fantastyczne kiedy nie można przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się fabuła. W połowie tej powieści podskoczyłam jak sprężyna na leżaku pod parasolem.'' No jak to? O co chodzi? dlaczego? Ja się nie godzę!''
Mary Latham najpierw umiejętnie i intrygująco wprowadza nas w swój zwyczajny,choć nie do końca idealny świat. Mężatka, matka trójki dorastających dzieci. Obserwując swoją rodzinę, Mary przytacza różne historie, sytuacje, porównuje, dzieki temu dostajemy ciekawy obrazek życia rodzinnego, który zmienia się wraz z mijającymi latami. Córka Ruby niespodziewanie wyrasta ze swojej pierwszej nastoletniej miłości. Dla matki jest to dość trudne i krępujące, gdyż owy chłopak przez lata bywał w ich domu bez przerwy i w sumie każdy się zwyczajnie ''przyzwyczaił''. Blizniacy Alex i Max są jak woda i ogień. Mają swoje problemy i perypetie. Kochany mąż czasem też daje żonie do myślenia..Pierwsza część tej książki jest niesamowicie życiowa, bez słodzenia ale i bez negatywnego nastawienia- z humorem matka snuje opowieść o swojej rodzinie i sąsiadach. Tak, że nie wiedziałam kiedy, wszystkich ich polubiłam, intrygowali mnie, byłam z nimi. Niestety, nagle książka idzie w niespodziewanym, zaskakującym kierunku ale nie będę zdradzała co się wydarzy. Bardzo czula, niezwykle emocjonalna jest ta opowieść.Świetnie napisana. Poruszyła we mnie jakąś strunę. Gorąco polecam. Wciąga i bez specjalnego skupienia zaczyna się żyć losami tej rodziny. Ciekawe wątki, poboczni bohaterowie...i życiowe dylematy. Nie zapomnę. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że dla ludzi o mocnych nerwach.

A tymczasem wróciłam z Grecji. Przeczytałam wszystkie książki, które zabrałam ze sobą, oraz te, któe kupiłam w języku angielskim na lotnisku. Wypoczynek z mamą bardzo udany, ale powrót do własnego domu i męża..oj pełen radości!!. Dziś czułam się jak byśmy byli na trzeciej randce. Fajnie tak czasem zatęsknić za sobą. Motylki fruwają! A jutro z mężem już  zaczynamy planować pewną wyprawę na wrzesień więc przy okazji zdradzę, że planuję małą niespodziankę dla was czytelników( nie mam na myśli konkursu)- ale o tym pózniej:) Mam nadzieję, że będzie to choć dla niektórych nielada gradka:)

22 komentarze:

  1. Książka ma cudowną okładkę!
    Ciekawe czy pojawi się w polskim przekładzie?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kiedy książka cały czas mnie zaskakuje a fabuła jest nieprzewidywalna:). Tylko ten angielski...
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ja także lubię być zaskakiwana przez zgrabne zwroty akcji. Jednak ksiązki nie przeczytam, chyba że wydadzą ją po polksu, bo mój skill do angielskiego jest słabiutki

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło Cię widzieć z powrotem :)). A książka brzmi wręcz intrygująco :).

    OdpowiedzUsuń
  5. To dobrze, że wypoczęłaś :) Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą książką, choć to Twoje wspomnienie o mocnych nerwach trochę moją chęć przeczytania tej książki utemperowało...
    A poza tym, witamy z powrotem!:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zostanie przetłumaczona na polski z przyjemnością ją przeczytam :) A gdzie zdjęcia z Grecji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem, że to jedna z tych kupionych na lotnisku książek? :-)

    Sama się zastanawiam, czy mnie wystarczy moich wyjazdowych książek. Gdybym była zmuszona kupować coś na gwałt, by uzupełnić braki pewnie rozglądnęłabym się właśnie za czymś w tym stylu :-) (ulubionego science fiction wolę po angielsku nie dotykać, inne książki mogę jak najbardziej) :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się ciekawa, mam nadzieję, że zostanie przetłumaczona ;)
    Nie ma to jak w domu! Prawda?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. zapisałam, może będą mieli w bibliotece? Narazie wypożyczyłam Empty Family Toibina

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym żeby książka ukazała się po polsku, bo niestety nie znoszę literatury w obcym języku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdradź co nieco z wrześniowych planów!

    OdpowiedzUsuń
  13. Izus: no ta okładka sama mnie przyciągła w księgarni na lotnisku..

    OdpowiedzUsuń
  14. C.S. Tęskniłam za bloczkiem i waszymi wpisami...mam zaległości ale stopniowo nadrobię, pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sylvia: zamieszczę zdjęcia:) Jutro:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Evita: nie ma to jak w domu! Ba! Energii mam więcej, wypocząć super ale dom i najblizsi- wiadomo- the best.

    OdpowiedzUsuń
  17. Karodziejka: tak, na lotnisku. Skusiłam się na stosik angielski

    OdpowiedzUsuń
  18. kasia.eire. Sprawdzę ten tytuł co podałaś, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Virgo: Wybiorę się śladami...pewnej postaci książkowej, którą pokochały miliony;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No proszę, trzeba się będzie z książką pośpieszyć, bo leży już na połce... Ech! A tu mam same nowe akurat ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie, mam nadzieję, ze kiedyś wpadnie mi w ręce ta książka :)
    Czekam z niecierpliwością na niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachęciłaś mnie, z przyjemnością przeczytam :D

    Pozdrawiam ! :D

    OdpowiedzUsuń