piątek, 22 lipca 2011

''Czyste intencje'' Charlaine Harris

Jestem dość mocno - negatywnie zaskoczona. To ma być kryminał? Jest tak lekko, banalnie, że właściwie zastanawiam się czy to nie czasem książka dla nastolatków czy co? Oczekiwałam jakiejś fantastycznej, intrygującej historii a dostałam miałkie bla bla bla. Główna bohaterka ma 31 lat, jest sprzątaczką, kocha nocne spacery, sport i ma dramatyczne przeżycie za sobą. Niestety, ja miałam wrażenie, na owa Lily ma lat czternaście- strasznie naiwnie skonstruowana postać i do mnie nie przemówiła. Wraca do rodzinnej miejscowości na ślub swojej siostry, ale pobyt okazuje się pełny zdarzeń- i tak oto będzie śledzić mordercę doktora i asystentki. Chryste Panie, jaka nuda, infantylność..zwyczajnie dałam się nabić w butelkę piekną okładką i reklamą... a już kompletnie nie rozumiem porównywanie tej książki do pisarstwa Agathy Christie. Ludzie, gdzie? W jakim miejscu? Czym?
Moim zdaniem ten ''kryminał'' można sobie zwyczajnie podarować.
I tak oto zaliczyłam gniotka kryminalnego.

16 komentarzy:

  1. To już dziś kolejna nieprzychylna opinia o tej pisarce i tej serii. Miałam zamiar z ciekawości przeczytać, ale chyba dam sobie spokój. Dzięki za cynk:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kasandra_85: nic ta książka nie wnosi, ani nei jest to rewelacyjna rozrywka, zwykłe przeciętne czytadło a przede wszystkim mega słaby kryminał

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufff dziękuję za potwierdzenie moich przeczuć. Pierwsza część średnia, druga jeszcze gorsza a trzecia do... W każdym razie, mamy identyczne zdanie o kryminałach tej autorki. Podziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie to już przesada - jak mozna porównywać marne pisanie Charlaine Harris do królowej kryminału Agathy Christie????? Toż takie stwierdzenie to obraza dla Agathy, która jest mistrzynią i pisała bardzo poprawnie, czego nie można powiedzieć o Harris. Czytałam kilka książek o Sookie Stackhouse i byłam niezmiernie zawiedziona marnym stylem autorki, momentami wprost irytującym. Kreacje bohaterów także nie powalały na kolana, a sama Sookie działała mi na nerwy... Ta seria zdecydowanie i skutecznie zniechęciła mnie do tej autorki. Nie mam ochoty czytać innych książek autorstwa tej pani.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na okładce było porwnanie do Christie? CZy gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneta: w necie znalazłam takie opinie, chyba na merlinie była recenzja...masakra.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam te książki od Znaku i wysyłam z całą sagą Mamę do sanatorium, więc czeka mnie pewnie po Jej powrocie wysłuchanie podobnej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno nie przeczytam tej książki

    Pozdrawiam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tragedia... rozumiem, że wydawnictwa muszą się reklamować, ale tego typu porównania to gruuuba przesada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam, ale miałam zamiar zakupić w Znaku. Dobrze, że wcześniej zostałam uprzedzona)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się pierwsza część podobała, druga troszkę mniej, a to jest trzecia. Hm. Widać, że do odpuszczenia?

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany kupiłam pierwszą część, a tu prawie same negatywne opinie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo słabej opinii, chciałabym przeczytać coś tego Pana ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie umiem się przekonać do tej autorki i się już chyba nie przekonam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Meme - tego PANA? To chyba pani XD

    Na szczęście odpuściłam sobie tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta seria zbiera tak różne recenzje, że chyba muszę sama przeczytać, by sprawdzić. Dzięki za ostrzeżenie a propos Agathy :)

    OdpowiedzUsuń