poniedziałek, 20 czerwca 2011

" Solar " Ian McEwan

Ian McEwan to jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy brytyjskich. W sumie nie wiem jaką ma pozycję w Polsce, osobiście natknęłam się na jego twórczość przez przypadek trzy lata temu. ''Solar'' to moja dziesiąta przeczytana książka tego pisarza. Lubię jego odsłony ciemnej strony duszy w bohaterach i konfrontowanie tego z paradoksalnie małym, ale przełomowym wydarzeniem. Tym razem zostałam zaskoczona, gdyż pisarz zapodał nam czarny humor w dość dużej dawce. Myślę, że dzięki temu można się przekonać do głównego bohatera- łysiejącego, grubego pana po pięciu rozwodach, noblisty z dziedziny fizyki kwantowej. Jest zwyczajnie paskudny i okropny ale czarny humor pozwala nam znieść jego poczynania, liczne zdrady i dziwne zwyczaje. Poznajemy Michaela w momencie, gdy jego piąta żona już się nie patyczkuje by go w odwecie zdradzić. Nasz bohater potrafi włączyć telewizor i na przemian ściszać to podgłaśniać głosy, by żona zorientowała się, że on ma również gości  w swoim pokoju. Jego sława naukowa dawno już zbladła, ale nadal bierze udział w różnych konferencjach, gdzie powtarza ciagle to samo. W czasie wyprawy na Antarktydę dochodzi do komicznego wydarzenia. Podróż na skuterze dłuży się bardzo, ekstremalne, zimne powietrze..nasz bohater musi skorzystać z toalety więc zatrzymuje się, choć inni go próbują powtrzymać..w rezultacie ...odpadnie mu przyrodzenie. Są jeszcze inne makabry i dziwne wydarzenia w tej powieści.

Nie wiem czy ja do końca tak naprawdę zrozumiałam tę historię. Nie wiem jak duża dawka informacji na temat ocieplenia klimatu, fizyki kwantowej ma się do naszego bohatera. Gdzieś w połowie byłam troszkę zdezorientowana, choć czyta się łatwo a język jest bardzo przystępny. Poza tym styl pisarza zwyczajnie uwielbiam.
Na pewno nie poleciłabym tej powieści na pierwsze spotkanie z autorem. Raczej ''Betonowy ogród'', ''Ukojenie'' czy ''Pokutę''.

15 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam nic tego autora. Od jakiegoś czasu mam w planach "Betonowy ogród" i "Pokutę". Teraz dopisuję jeszcze "Ukojenie" i jak mi się one spodobają, to "Solar" też przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Betonowego ogrodu" na dzień dobry nie polecam, może zbiór opowiadań "Pierwsza miłość, ostatnie posługi" by nie porazić czytelnika. Powiem tak. McEwana zwyczajnie się boję.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Betonowy ogród" i "Pokutę" czytałam, ale do tej książki jakoś mnie nie ciągnie na dzień dzisiejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam "Marzyciela"-fakt, humor trochę grobowy....brrr...

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się zapoznać z tym pisarzem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kasandra_85: ma specyficzny styl, nie każdemu podchodzi, ciekawe czy ci się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  7. monotema: a u mnie odwrotnie, czytałam jeden zbiór opowiadań i średnio, wolę powieści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Domi: chyba najbardziej popularna jest ''Pokuta'' ale nie jestem pewna..

    OdpowiedzUsuń
  9. Pójdę za Twoją radą i nie przeczytam na sam początek znajomości z autorem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam McEwana, czytałaś ksiażke 'Marzyciel'? świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bluedress: czytałam:) Bardzo podobała mi się ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie spotkałam nigdzie książek tego pisarza. Szczerze mówiąc Twoja recenzja raczej mnie do książki nie zachęca, coś ostatnio szkoda mi czasu na lekturę książki, z którą się męczę a i ona się ze mną czuje nie najlepiej ;)
    Pozdrawiam czerwcowo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ Michaelowi wcale nie odpadło przyrodzenie! To była pomadka ochronna.

    OdpowiedzUsuń