niedziela, 5 czerwca 2011

Rok 1983 - Nobel dla brytyjskiego pisarza- William Golding

Kultowa książka, kochana przez wiele pokoleń. Przyszła pora i na mnie więc rzuciłam się na ten tytuł.  Teraz myślę, że coś mi zostało tak zwyczajnie odebrane i to bezpowrotnie...no, ale od początku: W katastrofie lotniczej ocalała grupa małych chłopców. Na bezludnej, pustej i trochę tajemniczej wyspie próbują przetrwać. A to oznacza, rzecz jasna, jakiś zalążek organizacji, mobilizacji grupowej. Rajskie krajobrazy i dzieci, które początkowo bawią się w rozbitów. Z czasem ich zachowania zaczynają nas przerażać, groza narasta i dochodzi do dramatycznych zdarzeń. Tak naprawdę ta książka to wielka jedna przenośnia- kiedy wycięci zostajemy z ram społeczeństw i jego reguł- stajemy się zwyczajnie zwierzętami, instynkty przetrwania wypierają rozum.
 Myślę, że urok i czar tej bardzo dobrej lektury najbardziej działał np: w czasach szarego komunizmu, w okresie, kiedy nie istniał internet, samolot nie był jeszcze autobusem i nie mieliśmy okazji zachłysnąć się wieloma różnymi serialami, a w szczególności mam na myśli mój ukochany ''Lost". W każdym razie uważam, że to obowiązkowa pozycja dla miłośników literatury.

26 komentarzy:

  1. Czytałam jeszcze w liceum. zrobiła wtedy na mnie ogromnie wrażenie, z resztą pozostało mi do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bibliofilka: no ja żałuję, że nie przeczytałam w czasach liceum. Bardzo fajna,ale spodobała by mi sie wtedy jeszcze bardziej, tak myślę, euforia była by:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością niedługo przeczytam. Książka od pół roku czeka na mnie na półeczce i na wakacjach w końcu się za nią zabiorę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle mnie do tej książki nie ciągnie, zresztą jak do całego Goldinga. W czasach liceum wiele słyszałam o tej książce, kilka znajomych wciągało ją nawet do swoich prezentacji maturalnych stale się nią zachwycając. Ja do tej grupy nigdy nie należałam i chyba troszkę teraz żałuję, bo skoro "Władca much" nie przyciągnął mnie wtedy to tym bardziej teraz nie mam na nie ochoty.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem jako nastolatek, a później jeszcze na studiach. Pozycja obowiązkowa i żaden film czy serial nie może liczyć się z klasyką literatury:)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam! i nie oglądałam ani filmu ani serialu

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tę książkę w rękach kilka razy, jeszcze częściej natykałam się na nią w bibliotece. Też słyszałam o niej wiele zachwytów, ale nigdy jakoś nie chciałam jej przeczytać. I na razie tak pozostanie :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Klasyka, do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno przeczytam :) A "Lost" po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam w liceum, była to jedna z pozycji obowiązkowych, które umieściłam w prezentacji maturalnej. Mimo wszystko mnie nie zachwyciło, sama nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałem lata świetlne temu i doskonale pamiętam ten czas. Czytałem kiedy wchodziłem w wiek dojrzewania, kiedy stawiałem sobie i innym mnóstwo pytań...podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
  12. haha Monika właśnie wczoraj zaczęłam czytać ... jestem "wciągnięta" :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też zaczytywałam się w Goldingu dawno temu, a Władca much to był numer jeden. Czytałam chyba z pięć razy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie czytałam tej powieści- na pewno po nią sięgnę! :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam ją całkiem niedawno, jakiś rok temu. Podobała mi się, warta przeczytania, ale fajerwerków nie było.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dosiak, może za pózno przeczytałyśmy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. pandorcia: wszystko przed tobą, a poza tym, choć czyta dużo, nadal a mnóstwo zaległości w książkach które ''zna każdy''

    OdpowiedzUsuń
  18. Clauudette: Mnie też nie ciągnęło do tej książki kompletnie, ale przy okazji następnego roku noblisty, bo czytam według lat, obecnie dekad lat 80tych, więc przyszedł czas na tego pana i wybrałam najbardziej znaną jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Annie: ja też! Lost był niesamowity, szczególnie trzy pierwsze sezony- majestrzyk!

    OdpowiedzUsuń
  20. moni: no to miłego czytania i oby pozytywny odbiór:)

    OdpowiedzUsuń
  21. No skoro trzeba przeczytać, to przeczytam. :)
    Pozdrawiam,
    Kass

    OdpowiedzUsuń
  22. jeszcze jej nie czytałam, ale już wiem, że muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  23. Skoro obowiązkowa to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam właściwie niedawno - dobrze się czyta, mimo upływu lat i tego skażenia Lostem... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam fragmentami wieki temu. Z tego co pamiętam podobało mi się. Piszesz, że to pozycja obowiązkowa, więc przeczytam.

    OdpowiedzUsuń