sobota, 18 czerwca 2011

" Kukułka " Antonina Kozłowska

Ta książka to taka puszka Pandory, ukazująca ogrom najróżniejszych, ciemnych i trudnych stron życia kobiet, które marzą o macierzyństwie a niestety nie jest im to dane. Powieść też ukazuje drugą stronę medalu, czyli świat kobiet, które bez problemu rodzą dzieci, ale wcale nie jest im tak do śmiechu gdy życie przygniata je z innej strony.

Śledzimy to na przykładzie Marty, która pozornie ma wszystko- ułożone życie, piękne mieszkanie na modnym, nowoczesnym osiedlu. Wszystkie sytuacje, które ją drażnią, bo przypominają o tym, ze nie może donosić ciąży są tutaj bardzo emojonalnie przedstawione. To wszystko zaczyna ją przerastać. No i jest Iwona, której życie to przeciwieństwo Marty- ciągła udręka niestabilizacji finansowej nie do końca wynagradza jej radość z posiadania dzieci. Szare życie bez lepszej perspektywy spędzają jej sen z powiek. Los tych dwóch kobiet zbiegnie się pewnego dnia a mianownikiem będzie pojęcie matki surogatki ( swoją drogą okropna nazwa- kojarzy mi się z czarownicą, która ma jakieś narzędzie w swojej szopie właśnie o takiej nazwie). W każdym razie podobało mi się również to, jaką emocjonalną podróż przechodzą te dwie kobiety, które przy okazji znajdą odpowiedz na wiele pytań o o sobie i swoim życiu. Natomiast nie bardzo przypadło mi do gustu zakończenie powieści.

Czytałam '' Trzy połówki jabłka''- w moim odczuciu sympatyczna książka, ale bez jakiś fajerwerków, druga powieść ''Czerwony rower'' spodobała mi się o wiele bardziej. Po przeczytaniu ''Kukułki''- stwierdzam, że to najlepsza do tej pory ksiażka Antoniny Kozłowskiej. Mnóstwo emocji. Bardzo dobrze, ciekawie i wielopoziomowo napisana powieść o współczesnym problemie wielu młodych kobiet.

6 komentarzy:

  1. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki, właśnie "Kukułkę" i wspominam ją bardzo pozytywnie. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię jej powieści i tę mam już shortlisted do czytania. Ech te kolejki książkowe, wciąż coś się wcina, coś ma być czytane na już, ale już ją dwa raz miałam w ręku, czyli nadchodzi jej czas

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham emocje w książkach, więc chętnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie do przeczytania, podczas następnej wizyty w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na półce i czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna recenzja którą zachęciłaś mnie do sięgnięcia po książkę. Tematyka bardzo mnie interesuje, ciekawa jestem jak autorka to opisała. Dodaję zatem do przeczytania.
    Trochę nie nadążam;) Ale w sumie to dobrze, całe życie będę mieć co czytać:)

    OdpowiedzUsuń